Ile będzie kosztować referendum? Tak rząd chce obniżyć koszty

Ile będzie kosztować referendum? To pytanie pojawia się od kiedy wiadomo, że PiS (Prawo i Sprawiedliwość) planuje zorganizować głosowanie dotyczące relokacji migrantów. Koszt może być znaczący, ale władza ma pomysły na obniżenie wydatków. Czy plany dotyczące obniżenia kosztów referendum się sprawdzą?

Ile będzie kosztować referendum? Sekretarz generalny PiS, Krzysztof Sobolewski, miał już potwierdzić, że referendum zdecydowanie się odbędzie i będzie głównie dotyczyć przymusowej relokacji migrantów. Jaki byłby koszt dla budżetu takiego przedsięwzięcia?

Ile będzie kosztować referendum?

Można oszacować go w oparciu o poprzednie, podobne zdarzenia. Takie jak referendum dotyczące jednomandatowych okręgów wyborczych (JOW) w 2015 roku, które kosztowało budżet państwa ponad 71,5 mln zł. Wówczas większość wydatków dotyczyła wypłat dla pracowników komisji, które wyniosły 31 mln zł. Dodatkowe koszty obejmowały przygotowanie lokali, wydatki kancelaryjne, wsparcie informatyczne i rejestrację wyborców, sięgając kolejnych milionów złotych.

Reklama

W 2018 roku prezydent Andrzej Duda zaproponował dwudniowe referendum konstytucyjne, którego koszt szacowany był na około 120 mln zł. Spekuluje się zatem, że jednodniowe referendum kosztowałoby około 100 milionów zł.

Biorąc pod uwagę przewidywane wydatki budżetowe w wysokości 693,4 mld zł na ten rok, koszt referendum jest stosunkowo niewielki. Jednak 100 mln zł można również wykorzystać na inne programy, takie jak program 800 plus. Z referendalnej kwoty skorzystałoby 125 tys. dzieci.

Władza jeszcze nie zaplanowała wydatków na referendum. Ale już wie, jak zaoszczędzić

W myśl narracji partii rządzącej, termin przeprowadzenia referendum znacząco wpływa na koszty, dlatego PiS planuje połączyć je z wyborami parlamentarnymi w celu obniżenia wydatków. W końcu - jak argumentują politycy - połączenie referendum z wyborami zlikwiduje konieczność organizowania oddzielnych komisji, a jedynym dodatkowym kosztem byłoby wydrukowanie dodatkowych kart do głosowania. To wydatek rzędu raptem kilku milionów złotych.

Jednak politycy opozycyjni zwracają uwagę, że decyzja o przeprowadzeniu referendum może przynieść korzyści rządzącej partii w kampanii wyborczej. Co więcej, takie podejście może zmienić wybory parlamentarne w plebiscyt skoncentrowany na kwestii migracji. A zapewne byłby to temat dość mocno polaryzujący wyborców.

Opozycja wprost oskarża PiS o wykorzystywanie referendum do odwrócenia uwagi od wewnętrznych problemów partii. Tymczasem nie wiadomo też, czy opozycyjne partie poprą pomysł takiego referendum, gdyby przyszło nad nim głosować w Sejmie.

Oprac. KM

INTERIA.PL
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »