Oliwa z oliwek jest rekordowo droga. Będzie tylko gorzej

Choroby drzew i susza sprawiają, że tegoroczne zbiory oliwek będą w Europie bardzo niskie. W porównaniu do sezonu sprzed dwóch lat, mają spaść o ponad 30 proc., dlatego też produkt drożeje. W ciągu roku cena litra oliwy wzrosła o ponad 100 proc. - wynika z analizy Uniwersytetu w Jaen, hiszpańskiego regionu, w którym rosną 63 mln drzew oliwnych.

David Villa, plantator oliwek z Katalonii o tym, że czeka go ciężki sezon wiedział wiosną. - Najpierw niespodziewanie przyszły przymrozki i osłabiły kwiaty. Po nich nastała wiosenna fala upałów, temperatura doszła do 40 stopni i dosłownie paliła płatki na drzewach oliwnych - wspomina w rozmowie z Interią. Do tego dolicza suszę. - Studnia wyschła, poziom wody w okolicznym zbiorniku retencyjnym spadł do 15 proc. Mimo przydziału wody, nie mam z czego korzystać - wylicza rolnik. Żeby uratować choć część zbiorów, sprowadza wodę w cysternach, po 80 euro jedna.  

Najgorsza jest susza

Nie tylko Katalonia, ale cała Hiszpania - największy producent oliwy na świecie - będzie miała mniejsze zbiory. Zwykle produkcja oliwy wynosiła tam rocznie 1,5 mln ton. W sezonie 2022/2023 wielkość ta spadła do niespełna 680 tys. W tym roku ma być podobnie - szacują hiszpańskie spółdzielnie rolnicze. Zdając sobie sprawę, że oliwa - podstawowy produkt w śródziemnomorskiej diecie - będzie coraz droższa, resort rolnictwa obniżył na nią VAT z 10 do 5 proc.   

Reklama

Problemy ze zbiorami mają też Włosi, którym drzewa oliwne wyniszczała choroba. Z prognoz wynika, że wyprodukują 350 tys. ton oliwy. Turcy szacują produkcję na 200 tys. ton. O połowę mniej niż przed rokiem, 180 tys. ton, mają wyprodukować Grecy, 225 tys. ton Tunezja, a 135  tys. ton Portugalia. 

Jak obliczono, wszystkie europejskie kraje wytworzą łącznie 2 mln 280 tys. ton oliwy, o prawie 400 tys. ton mniej niż przed rokiem. "Jeśli porównamy ze średnią kampanią, taką jak 2021/2022, kiedy to wyprodukowano 3 mln 470 tys. ton, spadek wyniósłby 34 proc." - zauważa Międzynarodowa Rada ds. Oliwek (IOC). 

Z krajów uprawiających oliwki na problemy ze zbiorami nie narzeka jedynie Turcja. Według danych tamtejszego Ministerstwa Handlu, w sezonie 2022/2023 produkcja oliwy wzrosła o 62 proc. Fakt ten raczej nie pomoże globalnemu rynkowi. Ankara zakazała na trzy miesiące, do listopada, eksportu oliwy z oliwek. Liczy, że decyzja przysłuży się spadkowi cen produktu na krajowym rynku. Na zakończeniu zakazu niewiele skorzystają też Europejczycy. W 2008 r. Bruksela nałożyła bowiem na tureckie oliwki i oliwę wysokie cła. 

Oliwa będzie jeszcze droższa

Ceny tego produktu rosną. Na giełdach spożywczych oliwa z pierwszego tłoczenia, w zależności od jej jakości i analizy, kosztuje od 7 do 7,7 tys. euro. A za oliwę z oliwek extra virgin trzeba zapłacić 7,8 tys. euro. 

Jak donoszą eksperci, w tym tygodniu, po raz pierwszy, zdarzały się operacje, których cena przekroczyła 8 tys. euro za tonę. Ich zdaniem, ceny wkrótce zaczną spadać. Tendencja utrzyma się do października, kiedy to do tłoczni trafią pierwsze, tegoroczne oliwki. "Jak tylko pojawią się na rynku, cena świeżej oliwy przebije te dotychczasowe" - zapowiadają. 

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: oliwa z oliwek | susza | Hiszpania | Włochy | Portugalia
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »