Kopalnie. Referendum strajkowe w PGG

W kopalniach Polskiej Grupy Górniczej w środę rano rozpoczęło się dwudniowe referendum strajkowe - potwierdzili przedstawiciele górniczych związków, które prowadzą spór płacowy z zarządem największej górniczej spółki. W południe w siedzibie PGG odbędą się kolejne rozmowy stron.

Referendum strajkowe rozpoczęło się o piątej rano. Głosowanie odbywa się najczęściej w cechowniach lub w pobliżu głównych wejść do kopalń. Ustawiono tam stoliki, przy których górnicy podpisują się na listach i oddają głosy, wrzucając karty do opieczętowanej urny. Związek Siepień '80 relacjonuje referendum na Facebooku, gdzie zamieszczane są zdjęcia z głosowania w poszczególnych zakładach.

Dzień wcześniej w kopalniach odbyły się masówki, podczas których związkowcy namawiali górników do udziału w referendum i relacjonowali przebieg dotychczasowych, zakończonych fiaskiem rozmów płacowych z zarządem zatrudniającej niespełna 38 tys. osób spółki. Pracownicy otrzymywali ulotki informacyjne.

Reklama

- Zachęcamy do udziału w referendum, bo to od jego wyników może zależeć, czy nasze postulaty zostaną zrealizowane - wyjaśnia wiceszef Solidarności w PGG i przewodniczący związku w ruchu Halemba w Rudzie Śląskiej Artur Braszkiewicz.

Związkowcy domagają się rekompensaty pieniężnej za przepracowane od września do grudnia weekendy lub wypłaty jednorazowego świadczenia dla załogi. Oczekują także wzrostu średniego wynagrodzenia brutto w spółce do 8200 zł, wobec 7829 zł obecnie.

Referendum strajkowe potrwa do czwartku. Zgoda załogi jest warunkiem przeprowadzenia strajku w ramach sporu zbiorowego. Zgodnie z ustawą o rozwiązywaniu sporów zbiorowych, strajk może ogłosić organizacja związkowa po uzyskaniu zgody większości głosujących pracowników, jeżeli w głosowaniu wzięło udział co najmniej 50 proc. załogi. Z reguły najpierw odbywa się strajk ostrzegawczy.

Podczas wtorkowych masówek związkowcy podkreślali, że poparcie dla strajku w referendum da związkom mandat do dalszych, legalnych działań protestacyjnych.

Rozmowy płacowe toczą się w ramach sporu zbiorowego. Poniedziałkowe spotkanie z udziałem mediatora nie przyniosło porozumienia, jednak rozmowy mają być kontynuowane w środę w południe. Choć rozmowy nie zostały zerwane, związki nie zrezygnowały z ustalonego wcześniej harmonogramu działań, którego częścią są wtorkowe masówki oraz zaplanowane na środę i czwartek referendum strajkowe. W razie braku porozumienia, 17 stycznia ma rozpocząć się bezterminowa blokada wysyłki węgla z kopalń PGG do elektrowni.

Przedstawiciele PGG zapewniają, że związkowcy mają pełną swobodę w organizacji referendum - kopalnie udostępniły związkom listy pracowników, będące podstawą określania frekwencji w głosowaniu.

W poniedziałek, po zakończonej fiaskiem pierwszej turze mediacji, prezes PGG Tomasz Rogala zadeklarował pracę nad tym, aby - jak mówił - "rozstrzygnięcia w przyszłych okresach miały charakter pozytywny" i żeby strony umiały się porozumieć.

Wcześniej szef największej górniczej spółki tłumaczył, że rozmowy dotyczące wysokości wynagrodzeń odbywają się "w konkretnym otoczeniu". "To otoczenie to możliwości finansowe spółki, czyli kiedy i jakimi środkami będziemy dysponować, aby regulować wszystkie zobowiązania, w tym pracownicze" - mówił prezes.

Jak przypomniał, w maju ub. roku zawarto umowę społeczną dla górnictwa, gdzie obok gwarancji zatrudnienia ustalono mechanizm indeksacji przeciętnych miesięcznych wynagrodzeń począwszy od 2022 r. - w tym roku ma to być 3,8 proc. - Regulacje te są wspólne dla wszystkich sygnatariuszy umowy, czyli wszystkich spółek górniczych, które ją podpisały. Uważamy, że tam (na forum sygnatariuszy umowy - PAP) jest miejsce do ewentualnych zmian - oceniał prezes PGG.

Za kluczową Tomasz Rogala uznał notyfikację programu redukcji mocy produkcyjnych, który zakłada funkcjonowanie sektora górniczego przez najbliższe 28 lat przy zastosowaniu pomocy publicznej. We wtorek ustawę ustanawiającą system wsparcia dla górnictwa rozpatrzył Senat - głosowanie zaplanowano pod koniec obecnego, zaplanowanego do czwartku, posiedzenia izby wyższej.

Od 21 grudnia ub. roku w Polskiej Grupie Górniczej trwa pogotowie strajkowe. Od 21 do 23 grudnia protestujący prowadzili ostrzegawczą akcję blokowania wysyłki węgla. Blokady dotyczyły wyłącznie węgla transportowanego do elektrowni, sprzedaż surowca dla odbiorców indywidualnych odbywała się normalnie. Kolejną taką blokadę prowadzono przed dwie doby, między 4 a 6 stycznia.

We wtorek, dzień przed referendum w kopalniach, związek Sierpień '80 skierował do szefa rządu list otwarty, w którym zapytał Mateusza Morawieckiego czy jest prawdą, że "w ostatnich dniach MAP wydało spółkom węglowym polecenie przygotowania planów skrócenia żywotności kopalń". Resort aktywów stanowczo zaprzeczył takim sugestiom, oświadczając, że podstawą rozmów z Komisją Europejską na temat górnictwa była i jest zawarta w maju ub. roku umowa społeczna dla tej branży.

"W sprawie górnictwa węgla kamiennego nie toczą się z Komisją Europejską żadne poufne rozmowy. Oparte są one na wniosku prenotyfikacyjnym, który z kolei jest oparty na zapisach umowy społecznej, która jest dobrze znana stronie społecznej. MAP koncentruje się w tej chwili na przygotowaniu wniosku notyfikacyjnego i wszelkie materiały, dane czy analizy pozyskiwane ze spółek węglowych mają na celu wzmocnienie stanowiska negocjacyjnego" - oświadczył rzecznik MAP Karol Manys.

Podpisana przez górnicze związki i przedstawicieli rządu umowa społeczna określa tempo i zasady stopniowego wygaszania kopalń węgla energetycznego do końca 2049 roku. "Pismo Sierpnia '80 jest niezrozumiałe, zawiera kompletnie nieprawdziwe sugestie i niepotrzebnie podgrzewa emocje" - skomentował rzecznik resortu.

Zobacz także:

PAP
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »