Najnowszy światowy kryzys finansowy nadchodzi z Chin?

Niespłacane kredyty hipoteczne w Chinach uderzyły w drugą gospodarkę świata. Możliwe, że nie zostaną spłacone kredyty o wartości 370 mld dolarów.

BIZNES INTERIA na Facebooku i jesteś na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami

Bank Ludowy Chin obniżył stopy procentowe o 10 pkt. bazowych, co międzynarodowi inwestorzy potraktowali jako próbę przeciwdziałaniu recesji zagrażającej gospodarce tego kraju.

- Ta obniżka jest symboliczna, ale symboliczne jest też, że bank ten idzie pod prąd względem najważniejszych banków centralnych, które są w trakcie cyklu podnoszenia stóp procentowych i zacieśniania polityki monetarnej - mówi w rozmowie z MarketNews24 Maciej Leściorz, ekspert CMC Markets.

Reklama

Z nowych danych statystycznych wynika, że gospodarka Chin dostaje coraz większej zadyszki. Spada popyt wewnętrzny, na którego wzmacnianie stawiał rząd chiński. Na rynku pracy najbardziej niepokojące jest, że rośnie poziom bezrobocia w grupie wiekowej do 24 lat i osiągnął 20 proc.

Spadek cen domów największy od sześciu lat

Największe napięcia pojawiły się jednak na rynku nieruchomości. Ceny nowych domów spadły najbardziej od sześciu lat. Problemem jest udział sektora mieszkaniowego w chińskim PKB. Sektor budowlany i mieszkaniowy to 30 proc. PKB, a tylko mieszkaniowy to aż 13 proc. 30 proc. kredytów udzielanych przez chińskie banki to kredyty hipoteczne.

- Część konsumentów nie stać na spłatę kredytów, nieruchomości stoją niedokończone, powstała piramida finansowa, bo system kredytowania jest tam specyficzny i możliwe, że nie zostaną spłacone kredyty o wartości 370 mld dolarów - wyjaśnia ekspert CMC Markets. - To może bardzo pogłębić kłopoty chińskiego sektora bankowego, a inwestorzy zagraniczni już ponieśli na obligacjach straty szacowane na 100 mld USD spowodowane upadłością ponad trzydziestu firm deweloperskich, a zwłaszcza Evergrande, czyli największego na świecie dewelopera.

Spowolnienie chińskiej gospodarki zmniejsza popyt na surowce, zwłaszcza na ropę czy miedź. Krótkoterminowo jest to korzystne w kontekście zwalczania inflacji przez banki centralne Zachodu. Jednak długoterminowo zwiększa zagrożenie ogólnoświatową recesją.

Zagrożenie recesją pogłębiają konflikty wojenne, choć osłabło znaczenie wojen celnych Chiny-USA. Konflikt w Ukrainie uderza przede wszystkim w Europę, na eskalującym konflikcie pomiędzy Chinami i Tajwanem ucierpiałaby cała światowa gospodarka, na przykład dlatego, że 2/3 zaawansowanych procesorów dostarcza globalnemu rynkowi właśnie Tajwan.

marketnews24.pl
Dowiedz się więcej na temat: rynek mieszkaniowy | kryzys gospodarczy | Chiny
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »