Sposób na kieszonkowe

Sobota, 22 września 2012 (06:00)

Mieszkasz za Odrą i potrzebujesz zastrzyku gotówki? Zdecyduj się na pracę dodatkową. Internetowe tablice ogłoszeń u zachodnich sąsiadów pękają w szwach od takich ofert.

Zdjęcie

Tablice ogłoszeń u zachodnich sąsiadów pękają w szwach /AFP
Tablice ogłoszeń u zachodnich sąsiadów pękają w szwach
/AFP
Od roznosicieli ulotek, pomocy domowej, sprzątaczy, opieki do dzieci, przez hostessy, sprzedawców, pracowników call center, po informatyków czy studenckich asystentów naukowych - o Nebenjob, czyli pracę dodatkową za zachodnią granicą nietrudno. Korzystają z niej zarówno uczniowie, jak i studenci, renciści czy przedstawiciele niektórych zawodów. Niemieckie prawo nie blokuje dostępu do Nebenjob pracownikom z innych krajów, można ją podjąć w każdej chwili. Wystarczy zastanowić się nad tym, ile czasu możemy dziennie poświęcić pracy dodatkowej i sporządzić listę swoich umiejętności - koniecznie uwzględniając przy tym poziom znajomości języka niemieckiego.

Co musisz wiedzieć o Nebenjob?

W ramach Nebenjob rozróżnia się tzw. Minijobs oraz zatrudnienie sezonowe - Saisonbeschäftigung. W przypadku Minijob można zarobić maksymalnie 400 euro (1,6 tys. zł) na miesiąc, a kwota brutto jest tu zarazem kwotą netto - z reguły nie podlega opodatkowaniu, ani nie odejmuje się od niej składek na ubezpieczenie społeczne. Jak informuje Minijob-Zentrale, jednostka niemieckiego urzędu pracy rejestrująca prace dodatkowe, rząd planuje podniesienie kwoty miesięcznego zarobku do 450 euro (1,8 tys. zł) od stycznia 2013 r. W przypadku zatrudnienia sezonowego nie istnieje górna granica zarobku, jednak czas pracy nie może przekroczyć 50 dni w roku. Pracownik jest ubezpieczony od następstw nieszczęśliwych wypadków, zarówno w pracy, jak i podczas drogi do niej oraz drogi powrotnej.

W przypadku Minijob pracownik, który zachoruje, ma prawo do dalszego otrzymywania wynagrodzenia do sześciu tygodni, a także do urlopu i wielu innych korzyści płynących z regularnego stosunku pracy. Ponadto osoba, która pozostaje zarejestrowana w urzędzie pracy jako bezrobotna, z chwilą podjęcia pracy dodatkowej nie traci swojego statusu, ma więc prawo do zasiłku. Składki na ubezpieczenie emerytalne opłaca ryczałtowo pracodawca. Aby nabyć pełnowartościowe prawo do emerytury można te składki dobrowolnie podwyższyć, odprowadzając 14,6 proc. swojego wynagrodzenia. Praca dodatkowa odbywa się w niepełnym wymiarze czasu i nie może spowodować, że zaniedbamy obowiązki wobec głównego pracodawcy. Powinien on wiedzieć o tym, że podejmujemy dodatkową pracę i wyrazić na to zgodę.

Pracodawca zatrudniający w oparciu o Minijob jest zobowiązany do rejestracji pracownika w Minijob-Zentrale. Procedura nie jest skomplikowana - ogranicza się do przesłania mailem jednego formularza - a zgłoszenie przynosi korzyści obu stronom, niemówiąc już o podstawowej: rezygnacji z zatrudniania "na czarno". Agencje rekrutacyjne przestrzegają też przed sytuacjami, w których niemieccy pracodawcy zatrudniają w oparciu o Minijob, a rzeczywista praca odbywa się w pełnym wymiarze godzin. Zarobek oficjalny to wówczas 400 euro, a resztę dostaje się "pod stołem". Niemieckie urzędy pracy zdają się nie zauważać tego problemu i pozwalają na rejestrację zagranicznych pracowników z dochodami 400 euro miesięcznie, choć już zdrowy rozsądek podpowiada, że nie jest możliwe, by obcokrajowiec przyjeżdżał do Niemiec w celu zdobycia takiego wynagrodzenia.

Gratka dla studentów

Dla studentów Nebenjob to nie tylko szansa dodatkowego zarobku, ale też zdobycia nowych kontaktów, wypróbowania wiedzy w praktyce czy zrobienia pierwszego kroku w stronę wymarzonego zawodu. Studenci mogą szukać pracy nie tylko w serwisach ogłoszeniowych, lecz również na swoich uniwersytetach - w biurach karier lub przez Studentenwerk (szczegóły w ramce). Można tam znaleźć rozmaite ogłoszenia: od jednorazowych zleceń, takich jak pomoc przy przeprowadzce, aż po oferty pracy stałej.

Wie o tym Przemek, absolwent jednego z niemieckich uniwersytetów, który w czasie studiów dorabiał na wszystkich możliwych frontach. - Na początku pracowałem na targach jako obsługa - świetny zarobek i niezajmujący wiele czasu. Wystarczało mi parę takich zleceń w ciągu roku, by dorobić do stypendium - przyznaje. Potem dostał posadę asystenta naukowego na swojej uczelni i mógł oddać się ulubionej dziedzinie wiedzy. Ania dorabiała w czasie studiów jako nauczycielka polskiego. - Zdziwiłby się ten, kto myśli, że Niemcy nie chcą uczyć się naszego pięknego języka! - śmieje się absolwentka jednego z berlińskich uniwersytetów. Przekonuje, że nie brakuje zapotrzebowania na nauczycieli w szkołach językowych, a wiele firm poszukuje tłumaczy z biegłą znajomością polskiego. Nieco inne doświadczenia z szukaniem pracy miał Radek, absolwent uniwersytetu w Bonn. Próbował dwukrotnie: w pubie i na lotnisku. Bezskutecznie, bo w pierwszej pracy szef wymagał perfekcyjnego niemieckiego, a w drugiej pięciotygodniowego szkolenia w innym mieście. - Zrezygnowałem. Nie był to jednak duży problem, bo miałem stypendium, które wystarczało mi na utrzymanie. Generalnie myślę, że gdy zna się dobrze język niemiecki to bez znajomości można coś znaleźć na miejscu - przekonuje Radek.

Karolina Przewrocka

Gdzie szukać pracy dodatkowej?

www.jobboerse.arbeitsagentur.de

www.nebenjob.de

www.minijobber-deutschland.de

www.minijob-anzeigen.de

Wszystko o Minijobs: www.minijob-zentrale.de

Znajdziesz na tej stronie, w zakładce Download-Center, broszura w języku polskim.

Studencie! W znalezieniu dorywczej pracy pomoże ci studencki związek Studentenwerk z siedzibami w 58 miastach Niemiec. Adresy i kontakty znajdziesz tutaj:

www.studentenwerke.de

Artykuł pochodzi z kategorii: Kategoria główna

POLECANE zwiń