Pracownicy mogą zacierać ręce - pracodawcy będą o nich coraz bardziej zabiegać

Wtorek, 16 sierpnia 2016 (05:52)

Do 2025 r. w Polsce będzie znacznie więcej wakatów dla specjalistów niż statystycznie w Unii Europejskiej - wynika z raportu CEDEFOP. Europejskie Centrum Kształcenia Zawodowego zwraca uwagę, że w najbliższych latach znacząco spadnie liczba młodych pracowników w wieku 20-39 lat, wzrośnie za to liczba pracowników w wieku powyżej 65 lat. To zwiększy presję na pracodawców.

Zdjęcie

Zdj. ilustracyjne /123RF/PICSEL
Zdj. ilustracyjne
/123RF/PICSEL

Na Zachód? Tylko do pracy fizycznej

Jeśli myślisz o emigracji, zastanów się dwa razy - tak można byłoby podsumować wyniki raportu Europejskiego Centrum Kształcenia Zawodowego CEDEFOP, europejskiej agencji powołanej w 1975 r. z inicjatywy Komisji Europejskiej. Pokusiła się ona o prognozę zapotrzebowania na pracowników o określonych kompetencjach w Polsce do 2025 r.

Oferty pracy dla Ciebie

Choć zapotrzebowanie na specjalistów będzie wyższe również w Niemczech, Francji, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii czy we Włoszech, to liczba wakatów w Polsce będzie wyższa niż we wszystkich pozostałych krajach naszego kontynentu. Do 2025 r. aż 34 proc. wakatów będzie skierowanych do tzw. profesjonalistów - specjalistów o wysokich kompetencjach biznesowych, technicznych i naukowych. Oznacza to, że zapotrzebowanie na takich pracowników w Polsce będzie o 10 proc. wyższe niż wynosi średnia w krajach Unii Europejskiej. Gdyby doliczyć do tego 9 proc. menedżerów, 9 proc. techników, 7 proc. urzędników oraz pracowników produkcji, do których będzie skierowanych aż 10 proc. ofert pracy (dla porównania: średnia w UE wyniesie 4 proc.), okaże się, że ponad 5 mln stanowisk będzie wymagało wysokich kwalifikacji. Co ciekawe, tylko 6 proc. miejsc pracy będzie zarezerwowanych dla osób o najniższych kwalifikacjach. W krajach UE zapotrzebowanie na takich pracowników będzie ponad dwukrotnie wyższe i wyniesie 13 proc.

Reklama

- To dobra wiadomość dla pracowników, bo mogą oni liczyć na lepsze warunki pracy, a często wręcz je dyktować - tłumaczy Anna Węgrzyn z firmy BPSC dostarczającej rozwiązania wspierające zarządzanie kapitałem ludzkim i wieloletni praktyk HR - To zupełnie inna sytuacja niż ta, z którą mieliśmy do czynienia w czasie spowolnienia gospodarczego, gdy wielu młodych ludzi zaczynało pracę na bezpłatnych stażach i musiało udowodniać swoją wartość, by dostać jakąkolwiek pracę. Dziś role się odwracają - to pracodawcy coraz częściej muszą udowadniać, że im zależy na pracowniku. Ta tendencja będzie się nasilać i jest to dobra informacja dla nas wszystkich - dodaje Anna Węgrzyn.

Polska oazą kompetencji

Skoro pracodawcy będą potrzebować znacznie większej liczby pracowników o wyższych kompetencjach, warto zadać sobie pytanie, czy tych nie zabraknie. Europejskie Centrum Kształcenia Zawodowego uspokaja - wraz ze wzrostem zapotrzebowania na specjalistów, rośnie liczba osób o wysokich kompetencjach. Do 2020 r. aż 67 proc. pracowników w wieku 30-34 lat będzie posiadało wysokie kwalifikacje. To znacznie więcej niż średnia unijna wynosząca 40 proc. Do 2025 r. liczba wysoko wykwalifikowanych pracowników w tej kategorii wiekowej wzrośnie do około 80 proc.

Ogółem szacuje się, że do 2025 r. udział wysoko wykwalifikowanych pracowników wzrośnie do około 56 proc. Dla porównania, w 2013 r. było ich 35 proc., a w 2005 r. zaledwie 21 proc. Pracownicy o średnich kompetencjach będą stanowili 36 proc. rynku pracy - w 2013 r. mieli oni znacznie wyższy, bo aż 53,5 proc. udział. O 5 proc. - do 8 proc. - spadnie także liczba pracowników o najniższych kwalifikacjach.

- To tylko pozornie dobra informacja. System kształcenia w Polsce jest niedostosowany do rynku pracy, uczelnie nie kształcą umiejętności praktycznych, a uzyskanie dyplomu wyższej uczelni nie jest równoznaczne z uzyskaniem wysokich kwalifikacji. To na pracodawcach spoczywa dziś w dużej mierze konieczność dopasowania pracownika do stanowiska, a tylko nieliczni są na to gotowi. Reasumując, kompetencje mamy, ale często na papierze - zauważa Anna Węgrzyn, kierownik projektu mHR EVO w BPSC.

Starzy zastąpią młodych

Optymistycznie nie nastrajają także dane demograficzne. CEDEFOP zwraca uwagę, że do 2025 r. liczba osób w wieku produkcyjnym zmniejszy się o 1 proc. Teoretycznie niemal niezauważalnie. Diabeł tkwi jednak, jak zawsze, w szczegółach. Na rynku pracy przybędzie bowiem aż o ponad 60 proc. pracowników w wieku ponad 65 lat, znacząco zmniejszy się za to liczba osób w młodym wieku. Liczba pracowników w wieku 20-24 lat spadnie o blisko 40 proc. Mocno zmniejszy się także liczba pracowników w wieku 25-39 lat.

W firmach będzie pracowało pięć różnych pokoleń o diametralnie innych wartościach i oczekiwaniach. Z danych CEDEFOP wynika, że liczebnie dominować będzie najstarsze, mocno reprezentowane będzie też pokolenie 40-latków - Firmy będą musiały nie tylko znaleźć receptę na skuteczną rekrutację i zatrzymanie pracowników w organizacji, ale także dostosowanie szkoleń, programów motywacyjnych do potrzeb różnych pokoleń. Nie będą w stanie tego zrobić jeśli obszar HR nie zostanie gruntownie zinformatyzowany i nie stanie się priorytetem zarządów firm - zwraca uwagę Anna Węgrzyn.

Według danych CEDEFOP, najwięcej nowych miejsc pracy można się spodziewać w branży dystrybucyjnej, budowlanej, transporcie, usługach oraz szeroko pojętym biznesie.

W najbliższych latach będziemy mieli do czynienia z rynkiem pracownika w znacznie większym stopniu niż do tej pory. Oznaczać to będzie poprawę warunków pracy, bo wiele firm będzie konkurowało o tych samych specjalistów. Nie chodzi tutaj wyłącznie o wyższe zarobki, ale też lepsze programy adaptacyjne, uczciwe kontrakty pracy, lepszą ofertę rozwoju wewnątrz organizacji spójną z potrzebami biznesowych organizacji, ale też dopasowaną do potrzeb pracownika. To jedyna droga by unikać obserwowanego ostatnio trendu, rosnącej liczby pracowników odchodzących z organizacji po okresie próbnym.

Jeśli przedsiębiorcy nie chcą, by zmiotła ich z rynku fala kompetencyjnego tsunami, muszą z większą uwagą przyjrzeć się mocno niedocenianemu obszarowi HR. Zaniedbania związane z redukcją personelu, z jakimi mieliśmy do czynienia w ostatnich latach, brakiem informatyzacji, mogą ich słono kosztować.

Artykuł pochodzi z kategorii: Kategoria główna

 
POLECANE zwiń