Pokolenie Y źle oceniane przez pracodawców. Zarzucają młodym brak zaangażowania i roszczeniowość

Wtorek, 7 kwietnia 2015 (06:00)

​W ciągu kolejnych 10 lat pokolenie Y, czyli ludzie urodzeni między 1980 a 2000 r., będzie stanowić 75 proc. siły roboczej na świecie. W powszechnej opinii pracownicy z tego pokolenia są roszczeniowi i brakuje im zaangażowania. To stereotypy - oceniają eksperci i podkreślają, że zaletami tych pracowników są m.in. wielozadaniowość i dobra znajomość nowych technologii. Nie chcą oni jednak poświęcać całego życia na karierę, a stawiają mocno na rodzinę i pasje.

Zdjęcie

. /123RF/PICSEL
.
/123RF/PICSEL

- Pokolenie Y chce pracować przede wszystkim w takich miejscach, gdzie kapitał ludzki traktowany jest jako ważny, strategiczny element rozwoju całej organizacji - twierdzi w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Piotr Palikowski, prezes zarządu Polskiego Stowarzyszenia Zarządzania Kadrami.

- Młodzi ludzie poszukują zatrudnienia w firmach, którym zależy na rozwijaniu potencjału zatrudnionych poprzez mądre, dobre podejście do motywowania, uwzględniające również nowe wartości, które pokolenie Y, trochę w przeciwieństwie do X, wyznaje.

Reklama

Pobierz za darmo program PIT 2014

Dla osób wchodzących obecnie na rynek pracy ważne są - poza pracą - rodzina, hobby i zainteresowania, które tak samo jak zainteresowania zawodowe chcą rozwijać z pasją.

- Przedstawiciele tego pokolenia nie będą już, tak jak obecni trzydziesto- i czterdziestolatkowie, poświęcać całego swojego życia rozwojowi kariery - uważa Palikowski.

Według raportu firmy doradczej Deloitte "Trendy HR w 2014 roku", w ciągu najbliższej dekady pokolenie Y będzie stanowić 75 proc. siły roboczej na świecie. Wydłużenie wieku emerytalnego oznacza dla wielu firm konieczność zarządzania pracownikami reprezentującymi cztery różne generacje. Zarówno w Polsce, jak i na świecie najbardziej widocznym trendem w zarządzaniu kapitałem ludzkim staje się budowanie skutecznego przywództwa, które umie pogodzić wyzwania biznesowe z rosnącymi aspiracjami zatrudnionych.

- Firmy dzisiaj właściwie nie mają wyboru: muszą zatrudniać przedstawicieli pokolenia Y, ponieważ jest ono tym, które wchodzi na rynek pracy i zaczyna go kształtować - potwierdza Piotr Palikowski. - Przed pracodawcami staje zatem zadanie mądrej komunikacji z tym pokoleniem. Muszą dobrać narzędzia, które będą do tego pokolenia trafiały.

Według obiegowych opinii, przedstawiciele pokolenia Y na rynku pracy prezentują postawy roszczeniowe i mają w ogóle niechętny stosunek do zatrudnienia. Prezes PSZK jednak przekonuje, że są to stereotypy.

- Pokolenie Y to ludzie, którzy potrafią naprawdę zaangażować się w pracę, pod warunkiem że są odpowiednio motywowani - podkreśla Palikowski. - Nowoczesne technologie trochę uczą multitaskingu. Pokolenie Y coraz lepiej potrafi przełączać się zarówno pomiędzy programami, jaki i pomiędzy różnymi zadaniami. Pracodawcy to obserwują i to jest wielka zaleta, którą należy wykorzystywać.

Polskie Stowarzyszenie Zarządzania Kadrami realizuje kampanię "Jestem Ygrekiem, nie jestem leniem", której zadaniem jest przełamanie niesprawiedliwych - zdaniem organizacji - stereotypów. Jej celem jest także zachęcenie młodych ludzi do zaprezentowania się pracodawcom z lepszej strony już na etapie studiów, czyli podczas staży i praktyk. Ma też zachęcić pracodawców do otwartej postawy wobec Ygreków i budowania z nimi relacji.


Artykuł pochodzi z kategorii: Kategoria główna

Źródło informacji

Newseria Biznes
Więcej na temat:pokolenie Y
POLECANE zwiń