Nowe pomysły przywilejów dla kobiet idą zbyt daleko

Piątek, 8 października 2010 (15:35)

Pracodawcy RP zdecydowanie nie zgadzają się z pomysłem Parlamentu Europejskiego, zmierzającego do wprowadzenia nowych przywilejów dla rodziców w zakresie większej ochrony zatrudnienia.

Zdjęcie

Efektem większej ochrony kobiet będzie jeszcze większe usztywnienie polskiego rynku pracy /AFP
Efektem większej ochrony kobiet będzie jeszcze większe usztywnienie polskiego rynku pracy
/AFP
Według pomysłu Komisji Europejskiej, identyczną ochroną zatrudnienia jak w umowie o pracę zostałyby objęte także osoby pracujące na podstawie umów zlecenia, o dzieło, na czas próbny poniżej jednego miesiąca i umowy tymczasowej na zastępstwo.

- Zasadniczym skutkiem wprowadzenia w życie takich regulacji prawnych będzie jeszcze większe usztywnienie polskiego rynku pracy - podkreśla ekspert Pracodawców RP, Adam Ambrozik. Jeśli pomysły KE weszłyby w życie, powstanie bariera w stosowaniu umowy na zastępstwo, która zostanie pozbawiona swojej istoty polegającej na świadczeniu pracy przez innego pracownika podczas nieobecności w pracy dotychczasowego.

W sytuacji powrotu do pracy tego nieobecnego na jednym stanowisku pracy będą dwie osoby. Pracodawcy RP obawiają się, że proponowane przez Parlament Europejski uprzywilejowanie kobiet spowoduje osłabienie ich pozycji na rynku pracy. Przedsiębiorcy mogą się bać zatrudniać kobiety, co jest uzasadnione wciąż trwającym spowolnieniem gospodarczym.

- Jest to pytanie retoryczne, znamy stan prawa. Prawo budowlane dzieli los innych gałęzi prawa - na początku swojego wystąpienia zaznaczał prof. dr. hab. Zygmunt Niewiadomski. Polskie prawo budowlane w ocenie wielu licznie zgromadzonych uczestników debaty jest w złym stanie. Obowiązujące prawo często nie jest stosowane - wtóruje profesor Niewiadomski.

Na konferencji Prof. Zbigniew Niewiadomski przedstawił opracowany wraz z zespołem projekt kodeksu budowlanego, który opiera się na wynikach tej złej diagnozy. Jak stwierdza - prawo musi być elastyczne.

Zdaniem profesora, przywrócenie zasady wolności budowlanej pozwoli na zmianę optyki widzenia i pozwoli ograniczyć restrykcje do tych miejsc, w których są one potrzebne.

- zakazów nie wolno domniemywać - uważa Zbigniew Niewiadomski, wskazując tym samym na częstą w tym zakresie złą praktykę urzędniczą.

Projekt kodeksu wprowadzić ma także praktykę preferowania tworzenia działalności gospodarczej na terenie podlegającym urbanizacji, a także inne nowe obszary regulacji, które jak stwierdza Zbigniew Niewiadomski - odpowiadają wyzwaniom czasu współczesnego. Rewitalizacja centrów miast, zabudowy nie nadającej się do zamieszkania, ma - zdaniem profesora Niewiadomskiego - w szczególny sposób traktować obszar aglomeracji.

Nowym obszarem regulacji w projekcie przedstawianego kodeksu budowlanego jest także nowatorski pomysł kontroli następczej, która miałaby zastąpić do tej pory stosowaną kontrole prewencyjną - wymagającą wielu pozwoleń przed rozpoczęciem procesu inwestycyjnego.

Projekt kodeksu wprowadzić ma także, jawność procesu inwestycyjnego w tym rejestr budowlany, który skonstruowany na wzór rejestru sądowego ma dać wgląd społeczeństwu w proces inwestycyjny. Zdaniem Niewiadomskiego - skuteczna walka z korupcją to nie szczegółowe przepisy, a kontrola społeczna. Poprzez patrzenie władzy na ręce, jego zdaniem, organ będzie wiedział, że jest obserwowany.

Profesor Zbigniew Niewiadomski zwrócił uwagę, że dzisiaj nie ma jednolitego systemu, a proponowany projekt kodeksu budowlanego to integralne rozwiązanie, którego charakter jest pro-rozwojowy.

- Kodeks może być niespójny z innymi dokumentami - ostrzegał Grzegorz Buczek, Wiceprezes Towarzystwa Urbanistów Polskich, dodając, że nie ma prostej relacji między ilością, a jakością. Przedstawił także pogląd, że kodeks budowlany w takim modelu niekoniecznie porusza wszystkie aspekty i respektuje wszystkie wartości.

Andrzej Duch z Urzędu Miejskiego w Gdańsku zwrócił uwagę na inny problem. Negocjacje planów inwestycyjnych trwają nie raz dwa lata. Inwestorzy napotykają się na bariery infrastrukturalne - ostrzegał. Jego zdaniem inspektorzy nie są w stanie egzekwować prawa.

Architekt jest w sytuacji najmniej komfortowej - stwierdził natomiast Sławomir Żak, Wiceprezes ds. Wewnętrznych Krajowej Rady Izby Architektów. Zaznaczając tym samym, że architekt musi ponosić odpowiedzialność za dużą ilość informacji wypływających z różnych norm prawnych. Zdaniem Sławomira Żaka, problemem w znacznej mierze jest odpowiedzialność, którą w tym przypadku trzeba się podzielić solidarnie.

Od trzech lat trwają prace nad ustawą zagospodarowania przestrzennego. Jest ona w rządowym centrum legislacyjnym - wtórował natomiast przedstawiciel Ministerstwa Infrastruktury, zaznaczając że bardzo wiele uregulowań w projekcie ustawy jest tworzone tak by przepisy były jasne i czytelne. Pan Minister Dziekański chciał by ustawa był jak najszerzej konsultowana - dodał przedstawiciel Ministerstwa.

Na zakończenie konferencji profesor Zbigniew Niewiadomski stwierdził, że przedstawione w projekcie kodeksu rozwiązania uproszczenia pozwolą przyśpieszyć proces planowania nawet o 2 lata.

Trafnie podsumował konferencje doradca prezydenta Pracodawców RP, Jacek Bielecki. Wskazał on, że wdrożenie zaproponowanego przez profesora Niewiadomskiego projektu kodeksu zależy od woli politycznej.

Czy Polsce potrzebny jest kodeks budowlany? Na to pytanie 7 października 2010 roku starano się odpowiedzieć w siedzibie Pracodawców RP. W konferencji prowadzonej przez Jacka Bieleckiego, doradcę prezydenta Pracodawców Rzeczypospolitej Polskiej, uczestniczyło kilkudziesięciu znamienitych gości. W panelu dyskusyjnym głos zabrali Prof. dr hab. Zygmunt Niewiadomski ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie, Andrzej Duch, Dyrektor Wydziału Urbanistyki, Architektury i Ochrony Zabytków w Urzędzie Miejskim Gdańsku, Grzegorz Buczek, wiceprezes Towarzystwa Urbanistów Polskich oraz Sławomir Żak, Wiceprezes ds. Wewnętrznych Krajowej Rady Izby Architektów.

- - - - -

Pracodawcy Rzeczypospolitej Polskiej (wcześniej Konfederacja Pracodawców Polskich) jest największą i najstarszą organizacją pracodawców w Polsce. Powstała w listopadzie 1989 roku. Reprezentuje ponad 7000 firm, zatrudniających przeszło 3 000 000 pracowników. 85 proc. z nich to firmy prywatne, 15 proc. należy do Skarbu Państwa.

Artykuł pochodzi z kategorii: Kategoria główna

Informacja prasowa
POLECANE zwiń