KGHM zatrudni ok. tysiąc osób

Poniedziałek, 27 lutego 2012 (11:32)

- KGHM planuje zatrudnić ok. tysiąca osób w br., głównie w hutach i kopalniach, nowi pracownicy zastąpią przede wszystkim osoby, które odchodzą na emerytury. Z kolei Toyota zatrudnienie ograniczy.

Zdjęcie

KGHM planuje zatrudnić ok. tysiąc osób /INTERIA.PL
KGHM planuje zatrudnić ok. tysiąc osób
/INTERIA.PL

Jak powiedział w rozmowie z PAP rzecznik prasowy KGHM Polska Miedź Dariusz Wyborski, co roku miedziowa spółka zatrudnia podobną liczbę osób. "Najniższe zatrudnienie było w 2009 r., kiedy do pracy zostało przyjętych 630 osób. Łącznie w latach 2004-2010 do pracy w rożnych strukturach spółki zostało przyjętych 7,5 tys. pracowników" - tłumaczył.

Nowi pracownicy przede wszystkim zastępują osoby, które odchodzą na emerytury. Większość miejsc pracy do obsadzenia to stanowiska tzw. ciągu produkcyjnego, czyli miejsca pracy w kopalniach i hutach KGHM. Wyborski przypominał, że górnicy w KGHM odchodzą na emerytury "stosunkowo wcześnie", bo w wieku 48-50 lat.

Rzecznik poinformował również, że w tym roku KGHM chce rozpocząć projekt skierowany do studentów i absolwentów wyższych uczelni, który ma przyciągnąć do spółki zdolnych, młodych pracowników. KGHM jest największym pracodawcą w regionie legnicko-głogowskim, zatrudnia mniej więcej 18 tysięcy osób.

_ _ _ _ _ _

Ministerstwo Finansów ocenia, że podatek od kopalin nie wpłynie na poziom zatrudnienia w poszczególnych jednostkach będących częścią KGHM, a przykładowo Zakład Górniczy Lubin (uznawany za najmniej rentowny spośród zakładów górniczych KGHM) będzie rentowny nawet w sytuacji spadku obecnych cen miedzi i srebra o 25 proc. - napisał resort w piśmie do przewodniczącego Sekcji Krajowej Górnictwa Rud Miedzi NSZZ Solidarność.

"Odnosząc się do zagadnień związanych z wpływem podatku na wielkość zatrudnienia pragnę podkreślić, że podstawową cechą podatku jest jego elastyczność uwzględniająca ceny miedzi i srebra na rynkach światowych oraz kurs złotówki do dolara amerykańskiego (przekładające się w finalnym rozliczeniu na zyski podatnika z działalności wydobywczej) oraz brak destrukcyjnego wpływu na źródło podatki" - napisał w piśmie wiceminister finansów Maciej Grabowski odpowiadając na wcześniejsze pismo przewodniczącego sekcji Józefa Czyczerskiego.

"Do tego należy dodać, iż przedmiotowy podatek nie wpłynie na poziom zatrudnienia w poszczególnych jednostkach będących częścią KGHM. Przykładowo Zakład Górniczy Lubin (uznawany za najmniej rentowny spośród zakładów górniczych KGHM) będzie rentowny, według wyliczeń Ministra Finansów, nawet w sytuacji spadku obecnych cen miedzi i srebra o 25 proc. W związku z tym, wprowadzenie podatku nie powinno spowodować redukcji zatrudnienia nawet w najmniej rentownym zakładzie górniczym spółki" - pisze wiceminister.

Grabowski podkreślił, że podatek został skonstruowany w formule, która zapewnia przedsiębiorcy możliwość generowania zysków, które mogą być przeznaczone na kontynuację rozpoczętych inwestycji, wypłatę dywidendy, jak i na poszukiwanie nowych zasobów i ich eksploatację. Od decyzji podatnika będzie zależało, na jaki cel zysk ten zostanie przeznaczony.

Wiceminister dodaje, że twierdzenie iż projekt ustawy jest skierowany tylko do jednego podatnika jest bezpodstawne, bo projektowana ustawa dotyczy przede wszystkim podmiotów, które wydobywają miedź i srebro, ale pośrednio obejmuje także pozostałe spółki, które mają koncesję na poszukiwanie i rozpoznawanie tych złóż i potencjalnie mogą w przyszłości te metale wydobywać.

"Twierdzenie, że projekt ustawy jest skierowany tylko do jednego podatnika jest całkowicie bezpodstawne. Do dnia dzisiejszego Minister Środowiska wydał ogółem 26 koncesji na wydobywanie, poszukiwanie i rozpoznawanie rud miedzi dla 9 podmiotów prowadzących działalność w tej samej branży co KGHM Polska Miedź. Zatem wszystkie spółki, które otrzymały koncesje są potencjalnymi podatnikami podatku od wydobycia niektórych kopalin" - czytamy w piśmie wiceministra.

Według resortu kwota podatku, jaka zostałaby uiszczona w 2010 roku, stanowiłaby 30 proc. zysku brutto wypracowanego przez KGHM i ok. 13 proc. przychodów uzyskanych ze sprzedaży miedzi i srebra.

"Odpowiadając na Pana pytanie dotyczące relacji podatku do zysku przy wskazanych przez Pana poziomach cenowych miedzi i srebra, pragnę uprzejmie zauważyć, iż wyniki finansowe KGHM za 2011 r. nie zostały dotychczas opublikowane. Kwota podatku jaka zostałaby uiszczona w 2010 r. stanowiłaby 30 proc. zysku brutto wypracowanego przez KGHM w tym samym roku i ok. 13 proc. przychodów uzyskanych ze sprzedaży miedzi i srebra (wg obliczeń Ministerstwa Finansów)" - napisał wiceminister.

"Zgodnie z rozwiązaniem przyjętym w prowincji kanadyjskiej Northwest Territories, podatek dochodowy od osób prawnych wynosi 11,5 proc., natomiast federalny podatek dochodowy wynosi 15 proc. Podatek od wydobycia kopalin wynosi 13 proc. wartości rynkowej wydobytego minerału i nie stanowi kosztów uzyskania przychodów na cele podatku dochodowego" - dodał.

_ _ _ _ _ _

Tymczasem pracę straci ok. 500 osób z fabryki tajwańskiej firmy TPV, która produkuje telewizory i monitory w Biskupicach Podpornych pod Wrocławiem. Firma zdecydowała się na wygaszenie produkcji. "Proces wygaszania produkcji zakończy się z końcem kwietnia. Części pracowników skończyły się umowy, a zwolnieniami grupowymi zostało objętych ponad 400 osób" - powiedziała PAP Elżbieta Malicka, dyrektor ds. zasobów ludzkich w TPV.

Dodała, że w miarę poprawy koniunktury na rynku, w fabryce może zostać w przyszłości wznowiona produkcja - w zakładzie pozostanie bowiem sprzęt. "Decyzja o jej wygaszeniu podyktowana jest działaniami mającymi podnieść konkurencyjność TPV, m.in. poprzez restrukturyzację, zmierzającą do zmniejszenia kosztów produkcji" - tłumaczyła.

Z kolei spółka Toyota Motor Manufacturing Poland zamierza zmniejszyć zatrudnienie w fabryce w Wałbrzychu, która produkuje skrzynie biegów i silniki do samochodów. Jak poinformował PAP rzecznik prasowy dolnośląskich fabryk Toyoty Grzegorz Górski, wałbrzyski zakład zakończy w najbliższych tygodniach współpracę z 200 pracownikami tymczasowymi. "Wiąże się to z planowanym od maja 2012 r. przejściem na system dwuzmianowy. Obecnie realizujemy zadania w systemie trzyzmianowym, zaś zmiana na system dwuzmianowy pozwoli dostosować produkcję skrzyń biegów i silników do poziomu zamówień z rynku" - tłumaczył Górski.

W grudniu 2011 r. bezrobocie na Dolnym Śląsku wyniosło 12,5 proc. "Po raz pierwszy od kilku lat stopa bezrobocia w regionie zrównała się ze stopą w Polsce. Wcześniej bezrobocie na Dolnym Śląsku było wyższe niż średnie w całym kraju" - powiedział PAP Zdzisław Kaliciak z Wojewódzkiego Urzędu Pracy we Wrocławiu. W analogicznym okresie 2010 r. stopa bezrobocia wyniosła na Dolnym Śląsku 13,1 proc.

Do powiatowych urzędów pracy woj. dolnośląskiego wpłynęło w 2011 r. ponad 67 tys. ofert pracy stałej i sezonowej. Największa liczba ofert pochodziła z branży przetwórstwa przemysłowego, budownictwa, a także handlu hurtowego i detalicznego. Spadek bezrobotnych w 2011 r. zanotowano w powiecie: jeleniogórskim, wałbrzyskim, wrocławskim, a także we Wrocławiu. Wzrost liczby osób bez pracy odnotowano jedynie w regionie legnicko-głogowskim.

Prognozując rozwój dolnośląskiego rynku pracy analitycy z Wojewódzkiego Urzędu Pracy we Wrocławiu wskazują, że najwięcej ofert będzie dotyczyć robotników budowlanych i gospodarczych oraz branży handlowej. Poszukiwani będą również kierownicy w poszczególnych działach produkcyjnych. Natomiast największe problemy ze znalezieniem pracy mogą mieć pracownicy związani z rolnictwem i ogrodnictwem oraz absolwenci kierunków humanistycznych.

Biznes INTERIA.PL jest już na Facebooku. Dołącz do nas i bądź na bieżąco z informacjami gospodarczymi

Artykuł pochodzi z kategorii: Kategoria główna

POLECANE zwiń