Kandydat monitorowany

Czwartek, 22 listopada 2007 (06:06)

Tryb powoływania sędziów TK nie pozwala na weryfikację kandydatów. Kandydaci na sędziów muszą być oceniani przez środowisko prawnicze. Wybór sędziów powinien odbywać się z udziałem obywateli.

Zdjęcie

/AFP
/AFP
Fundacja im. Stefana Batorego chce prowadzenia debaty publicznej o kandydatach na sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Postuluje, aby kandydat był znany na 100 dni przed upływem kadencji ustępującego sędziego.

Fundacja przygotowała raport z monitoringu wyborów sędziów TK w 2006 roku.

Jawność wyborów

- Obecnie kluby parlamentarne oraz Prezydium Sejmu muszą zgłosić kandydatów na 30 dni przed zwolnieniem się stanowiska sędziowskiego. To jest bardzo krótki okres, który nie pozwala, żeby ludzie mogli ocenić poszczególne kandydatury - tłumaczy Łukasz Bojarski, koordynator projektu z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

Skutkiem tego jest zgłaszanie przez kluby parlamentarne swoich kandydatów w ostatniej chwili.

- Funkcje sędziowskie, te w trybunałach i sądach, są niezwykle ważne w demokratycznym państwie. Obywatele mają prawo wiedzieć, kto ubiega się o wybór do tych instytucji, jakie reprezentuje kompetencje i doświadczenia - argumentuje Grzegorz Wiaderek, współtwórca projektu Fundacji.

Sędziowie zgadzają się, że monitoring jest dobrym pomysłem i może przynieść korzyści.

- Osoba, która cieszy się autorytetem, zawsze obroni się przed opinią publiczną. Natomiast ludzie, którzy nie mają autorytetu, wiedzy i przygotowania pokażą swoje wady podczas monitoringu - twierdzi sędzia Waldemar Żurek, rzecznik prasowy Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia.

Obecnie wybór kandydata na sędziego TK dokonywany jest w sposób bardzo polityczny.

- W interesie obywateli jest, by osoby piastujące tak istotne stanowiska nie były wybierane z klucza politycznego. Powinni to być fachowcy - tłumaczy Łukasz Bojarski.

Obowiązek konsultacji

Pomysłodawcy projektu postulują więc, aby prezydium Sejmu zwracało się o wskazywanie osób na kandydatów do środowisk prawniczych oraz rad wydziałów uniwersytetów.

- Jeżeli kandydatów na sędziów będą wskazywały gremia sędziowskie, adwokackie, notarialne czy też przedstawiciele wyższych uczelni, to będziemy mieć gwarancję, że autorytety zostaną wskazane - uważa sędzia Waldemar Żurek.

Twórcy projektu zastanawiają się także na objęciem programem również innych stanowisk sędziowskich.

Konieczne zmiany legislacyjne

- Oczywiście myślimy też o innych sądach. Jednak każda procedura wyboru ma swoją specyfikę i ograniczenia - tłumaczy Grzegorz Wiaderek.

Sędzia Stanisław Dąbrowski, przewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa, uważa, że również wybór sędziów sądów powszechnych powinien odbywać się z udziałem obywateli.

- To jest pożądane. Można na przykład wprowadzić zmiany legislacyjne, które pozwolą ujawnić na stronie Krajowej Rady Sądownictwa listę kandydatów na sędziów - proponuje.

Małgorzata Kryszkiewicz

Artykuł pochodzi z kategorii: Kategoria główna

POLECANE zwiń