Belka: "Mamy chory rynek pracy, trzeba go cywilizować"

Wtorek, 29 września 2015 (11:22)

- Rynek pracy w Polsce jest chory, trzeba go cywilizować - ocenia prezes NBP Marek Belka. W kontekście tzw. umów śmieciowych przekonuje, że problemem nie jest samo istnienie "niekonwencjonalnych metod zatrudnienia", a "obdarowanie ich przywilejami fiskalnymi". - Trzeba z tym skończyć - podkreśla.

Zdjęcie

Marek Belka, prezes NBP; fot. Stefan Maszewski /Reporter
Marek Belka, prezes NBP; fot. Stefan Maszewski
/Reporter

- Trzeba cywilizować rynek pracy. Z jednej strony mówimy, że mamy zbyt elastyczny rynek pracy, z drugiej strony przedsiębiorcy mówią, że wręcz przeciwnie. Tak naprawdę chodzi o to, że rozmawiamy o rzeczach zupełnie innych niż powinniśmy. My rzeczywiście mamy pod pewnymi względami rynek bardzo elastyczny, ale pod pewnymi względami - rynek bardzo nieelastyczny. Natomiast problem jest taki, że mamy ten rynek chory - powiedział Marek Belka, który wziął udział w konferencji "Gospodarka i Społeczeństwo" zorganizowanej przez Uniwersytet Łódzki.

- Myśmy wprowadzili różnego rodzaju niekonwencjonalne metody zatrudnienia - to dobrze, tylko następnie te niekonwencjonalne metody zatrudnienia obdarowaliśmy przywilejami fiskalnymi - podatkowymi i ZUS-owskimi. Błąd - mówił prezes NBP.

- Bo w związku z tym owe śmieciówki nie są śmieciówkami dlatego, że są zatrudnieniem na krótki termin, na różnego rodzaju - powiedzmy sobie - umowy o pracę. Moja córka nie ma nic przeciwko temu. Problemem jest, że proliferacja takich metod zatrudnienia nie wynika wyłącznie z potrzeb przedsiębiorców, czy pracobiorców tylko z tego, że one są uprzywilejowane podatkowo. Trzeba z tym skończyć, to jest wielki krok w kierunku cywilizowania rynku pracy - przekonywał Belka.

Jego zdaniem spowoduje to, że ludzie będą bardziej skłonni inwestować w miejsce pracy, iść za miejscem pracy, a mniej będą spychani w szarą strefę.

W ocenie prezesa NBP takie cywilizowanie rynku pracy ma szansę przy jednoczesnym uelastycznieniu form zatrudnienia. - A to wcale nie jest tak, że w Polsce łatwo jest zatrudnić kogoś na 6 miesięcy w roku, albo na 3 dni w tygodniu. Przecież takie formy zatrudnienia będą coraz bardziej potrzebne - dla ludzi starszych, albo rodziców wychowujących dzieci. Ma to szansę zwiększyć podaż pracy - dodał Belka.

Artykuł pochodzi z kategorii: Kategoria główna

POLECANE zwiń