Produkcja opon. Europa przejmuje zlecenia z Azji

Wiosną 2020 roku, gdy pandemia wstrząsnęła rynkami, handlująca oponami spółka Oponeo, podobnie jak wiele innych firm, notowała kilkudziesięcioprocentowe spadki sprzedaży. Dziś sytuacja wróciła do normy, choć zaszły pewne zmiany. Dostawców azjatyckich w sporej części spółka zastąpiła producentami europejskimi. Wszystko z powodu rekordowo wysokich cen frachtu i opóźnień w transporcie. W efekcie produkcja opon w Europie idzie pełną parą.

- O ile w 2020 roku udawało się zamówić fracht w cenie ok. 2 tys. dolarów za kontener, o tyle już w tym roku cieszymy się, gdy cena wynosi poniżej 14 tys. dolarów - mówi Interii Ernest Pujszo, dyrektor handlowy, członek zarządu Oponeo. Dodaje, że koszt kontenera potrafi dochodzić nawet do 20 tys. dol. Poza wysoką ceną problemem są terminy dostawy. Na rynkach brakuje kontenerów, w kolejkach do portów czekają długie kolejki statków.

- Nam udaje się przewozić towary w cenie 14-15 tys. dolarów. Staramy się zamawiać towary z wyprzedzeniem, rozpoznawać przyszłe potrzeby klienta. Dzięki temu opóźnienia we frachcie nas tak bardzo nie dotykają - tłumaczy Pujszo.

Reklama

Im bliżej, tym lepiej

Oponeo prowadzi sklep internetowy zajmujący się handlem oponami i felgami. Obecna sytuacja i problemy w łańcuchu dostaw skłoniły spółkę do przekierowania części zamówień z Azji do Europy. Jest jeszcze wiele produktów azjatyckich, które są tańsze, ale różnica między ceną opony azjatyckiej a oponą produkcji europejskiej znacząco zmalała ze względu na koszt frachtu.

Europejscy producenci opon prowadzą działalność w bardzo wielu krajach - w Niemczech, Czechach, Polsce, Francji, Hiszpanii czy Serbii. - Tutejsze fabryki pracują w większości wykorzystując pełne moce produkcyjne. Pojawiają się problemy z dostępnością wybranych produktów, ale my składaliśmy zamówienia dużo wcześniej, rezerwując sobie moce produkcyjne w poszczególnych zakładach - mówi członek zarządu Oponeo.

Ocenia, że ceny frachtu utrzymają się w najbliższych miesiącach na wysokim poziomie. - Jeśli mielibyśmy oczekiwać normalizacji stawek, to po Chińskim Nowym Roku. Zakładam, że pierwsze symptomy spadku cen pojawią się na wiosnę 2022 r. Czas Bożego Narodzenia i Chińskiego Nowego Roku nie będą sprzyjały obniżce cen - podkreśla.

Ceny wyższe nawet o 30 proc.

Spółka informuje, że ceny kupowanych przez nią opon rosną, nie tylko z powodu wysokich cen transportu, ale też wyższych kosztów produkcji ponoszonych przez producentów. Trend ten rozpoczął się w końcu zeszłego roku. Pujszo informuje, że ceny wzrosły od kilku do ponad 30 proc., zależnie od producenta i kraju pochodzenia. Największy wzrost dotknął oczywiście produktów azjatyckich, w tym przypadku koszt transportu stanowi znaczną część ceny opony.

- Podwyżek nie udało się w całości przenieść na klientów. Pogodziliśmy się z częściową utratą marży ze względu na fracht i wyższy kurs dolara, za którego kupujemy produkty azjatyckie. Marża na produktach azjatyckich jest niższa niż przed pandemią - poinformował członek zarządu firmy.

Spółka obserwuje dynamiczny wzrost sprzedaży opon całorocznych oraz opon do crossoverów. Dominują opony produkcji europejskiej z tzw. klasy premium. Popyt na klasę premium nie spadał w sprzedaży Oponeo nawet w czasie kryzysu. - Liczę, że Oponeo sprzeda w tym roku w Polsce 3,4 mln sztuk opon i 200 tys. sztuk felg. Przed nami kluczowe tygodnie, czas wzmożonych zakupów w związku z wchodzeniem w sezon zimowy - informuje Pujszo.

W całym 2021 roku sprzedaż opon europejskich będzie nieznacznie wyższa niż w 2019 r., spadnie z kolei wolumen produktów azjatyckich.

Wyniki firmy po trzech kwartałach tego roku wzrosły. Przychody zwiększyły się o 34 proc., do ponad 864 mln zł, zysk operacyjny o 252 proc., do 24,3 mln zł, a zysk netto o ponad 90 proc., do 18,3 mln zł.

Pandemia przyspieszyła decyzję o zamknięciu biznesu związanego ze sprzedażą opon w USA i w Turcji. Oponeo zamierza koncentrować się na Europie i na Polsce, umacniając swoją pozycję na tych rynkach. W krajowym rynku sprzedaży opon firma ma obecnie około 25 proc. udziałów, a w Europie poniżej 1 proc. - I tu chcemy dynamicznie rosnąć, wykorzystać szansę, jaka przed nami stoi - deklaruje członek zarządu spółki. Eksport stanowi obecnie około 20 proc. przychodów grupy.

Koronawirusowy kryzys przyniósł też pewne korzyści, zmienił zwyczaje zakupowe, przekonując kolejne grupy ludzi do zakupów internetowych. - Jesteśmy beneficjentem wzrostu sprzedaży internetowej, rozwoju e-commerce. To szansa, którą wykorzystujemy. Zyskaliśmy wielu klientów i oni zostaną z nami na dłużej - mówi Pujszo.

BIZNES INTERIA na Facebooku i jesteś na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami

Dywersyfikacja biznesu

Handel oponami to niejedyny segment działalność grupy. Oponeo inwestuje w sklepy internetowe z innych branż. Posiada udziały w sklepie rowerowym (Dadelo), sklepie z narzędziami (Rotopino), sklepie z metalowymi regałami i drabinami (LAM), czeka też na zgodę prezesa UOKiK na zakup 40 proc. akcji sklepu z odzieżą, obuwiem i akcesoriami odzieżowymi marek luksusowych i premium (Faassh).

Firma rozgląda się za kolejnymi okazjami inwestycyjnymi. - Prowadzimy rozmowy w sprawie kilku nowych projektów. Negocjacje się toczą, ale na tym etapie nie chcę zdradzać szczegółów. Jesteśmy otwarci na różne inicjatywy i różne branże. Nie przesądzamy, z kim się zwiążemy. Jesteśmy gotowi angażować się w dwa nowe projekty rocznie - informuje Pujszo.

Spółka chce rozwijać podmioty z grupy. W grudniu 2020 r. wprowadziła na giełdę firmę Dadelo. W pierwszym półroczu 2022 r. planuje debiut na GPW kolejnej spółki z grupy, Rotopino. - Być może na tę ścieżkę rozwoju zdecydujemy się w przyszłości również w przypadku pozostałych biznesów, choć nie wykluczamy także ich sprzedaży, podobnie jak to było w przeszłości w przypadku Elektrody czy Autocentrum. Jeśli pojawi się atrakcyjna oferta biznesowa, to z niej skorzystamy. Nie zamykamy się na żaden scenariusz - mówi przedstawiciel firmy.

Monika Borkowska

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: opony
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »