Mleczne kary na raty

Wicepremier i minister rolnictwa Andrzej Lepper zwrócił się do Komisji Europejskiej z wnioskiem o rozłożenie na raty kar za przekroczenie limitu produkcji mleka przez polskich rolników.

Wicepremier i minister rolnictwa Andrzej  Lepper zwrócił się do Komisji Europejskiej z wnioskiem o  rozłożenie na raty kar za przekroczenie limitu produkcji mleka  przez polskich rolników.

Dzisiaj rano zdecydowałem, że nie będzie ta płatność do 31 sierpnia, tylko do 31 października i kazałem wysłać pismo do Fischer Boel (komisarz UE ds. rolnictwa Mariann Fischer Boel ), aby tę karę rozłożyć na trzy lata - powiedział Lepper na spotkaniu z rolnikami w siedzibie Starostwa Powiatowego w Kłodzku.

Włosi, Francuzi, Holendrzy płacą, więc nie na szans żeby nam tą karę umorzyli - dodał.

Na Ziemi Kłodzkiej wicepremier ma zapoznać się z sytuacją powstałą po ostatnich intensywnych deszczach. Na Dolnym Śląsku były największe w tym roku opady. Teraz sytuacja stabilizuje się, stan wód w rzekach znacznie się obniżył. Największe zagrożenie już minęło, jednak straty materialne są ogromne. W regionie uszkodzone są kilometry dróg, zerwane mosty, kładki; wiele domów zostało podmytych. Szacowanie strat dopiero się zacznie, ale mówi się, że będą wielomilionowe.

Reklama

Wicepremier powiedział zebranym rolnikom, że ministerstwo pracy ma pulę pieniędzy na tzw. prace interwencyjne, która zostanie przeznaczona dla powiatów poszkodowanych przez powódź.

"Będą dodatkowe środki na uruchomienie prac interwencyjnych, władze powiatu, urzędy powiatowe mogą się zwracać po dodatkowe środki na zatrudnienie ludzi przy usuwaniu skutków powodzi, są to w ogóle dodatkowe środki na te powiaty, które dotknęła powódź" - powiedział Lepper. Nie chciał jednak zdradzić wysokości kwoty, o której mówi. "To nie jest ważne, ważne jest, że te pieniądze są" - dodał.

Lepper zapewnił też, że ministerstwo rolnictwa pracuje nad tym, aby zakwalifikować jako stan klęski nie tylko suszę, ale i powódź. "W tym względzie musimy zmienić uchwałę rady ministrów" - powiedział. Przypomniał, że rolnicy poszkodowani tegoroczną suszą otrzymają pomoc socjalną, pomoc w zakupie materiału siewnego. "230 mln na cały kraj, to nie dużo, ale tylko tyle znaleźliśmy. Jest deklaracja rządu, Ze jeśli trzeba będzie więcej, to środki się znajdą" - stwierdził.

Lepper jest przekonany, że Agencja Nieruchomości Rolnych, której pomoc dla dzierżawców dotkniętych klęską suszy będzie polegała na obniżaniu czynszów dzierżawnych, będzie podchodziła do interesantów bez zbędnej biurokracji i wymagań. "Jest problem, jest klęska i trzeba ludziom pomóc" - mówił Lepper.

Podkreślił, że niestety nie można umorzyć poszkodowanym rolnikom składki na Kasę Rolniczego Ubezpieczenia Rolniczego. Ale, jak zapewnił wicepremier, w resorcie trwają prace nad nowelizacją ustawy o KRUS. Chodzi o to, aby wprowadzić zmianę do ustawy pozwalającą na zaliczenie do podstawy wymiaru emerytury lub renty okresu, za który umorzone były składki.

Poinformował także, że w resorcie rolnictwa pracuje zespół ekspertów i przedstawicieli firm ubezpieczeniowych, nad tym, aby składka na ubezpieczenie gospodarstw rolnych była niska. "To nie może być więcej niż kilkadziesiąt złotych od hektara. To może pomóc ludziom, bo rząd nie jest wstanie co roku asygnować kolejnych kwot na pokrycie strat" - dodał.

Wicepremier podkreślił, że skoro jesteśmy częścią europejskiego rynku, powinien powstać wspólny fundusz klęskowy. "Już kilkanaście państw, uważa, że jest to słuszna inicjatywa" - powiedział Lepper.

Tymczasem "Le Figaro" pisze o tym iż Komisja Europejska zażądała od siedmiu członków Unii Europejskiej, m.in. Francji, Hiszpanii, Grecji i Włoch, zwrotu 161,9 milionów euro z tytułu wspólnej polityki rolnej (WPR). Francja, największy beneficjent dopłat bezpośrednich, będzie musiała zwrócić ponad połowę (85,97 milionów) tej kwoty. Komisja Europejska podkreśliła, że zwrot dopłat bezpośrednich wynika z zastosowania nieodpowiednich procedur kontrolnych oraz nieprzestrzegania unijnych reguł finansowania rolnictwa."Nie chodzi o defraudację środków, ale o nieodpowiednie ich przyznawanie". Jak wyjaśnia "Le Figaro", większość kwoty, którą Francja będzie musiała zwrócić (ponad 77 milionów) została przeznaczona na dopłaty bezpośrednie dla posiadaczy gruntów rolnych, które kwalifikowały się na dopłaty z tytułu WPR. Konkludując, dziennik przypomina, że od 1996 roku Komisja zażądała w sumie zwrotu 3,4 miliardów euro, nie wliczając w to wczorajszej decyzji. Zgodnie z procedurą, kwoty te zostaną potrącone przy kolejnych wypłatach dopłat bezpośrednich

INTERIA.PL/PAP
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »