Konwencja Trzeciej Drogi. Obiecano milion mieszkań i reformę zakazu handlu

Władysław Kosiniak-Kamysz i Szymon Hołownia podczas sobotniej konwencji Trzeciej Drogi w Warszawie ogłosili program gospodarczy koalicji. Liderzy PSL i Polski 2050 mówili m.in. o inwestycjach w zieloną energię, budowie mieszkań oraz częściowej likwidacji zakazu handlu w niedziele. Pojawił się także postulat akademików "za złotówkę".

Pierwszym punktem programu Trzeciej Drogi są inwestycje w zieloną energię. Szymon Hołownia proponował, by w Polsce stworzyć system lokalnych zakupów energii, na wzór tego funkcjonującego na Litwie. 

- Jeżeli nie będzie taniej zielonej energii to nie będzie spadku inflacji, nie będzie inwestycji, nie będzie niższych rachunków. Musimy to wreszcie zrobić uwalniając środki z KPO, tworząc realny system, który sprawi, że ja będę mógł kupić lokalnie prąd od farmy wiatrowej czy elektrowni słonecznej. Wejść do internetu i kupić prąd, jak w innych krajach UE, np. na Litwie, tak łatwo jak robi się dzisiaj zakupy. Jeżeli inni potrafią to zrobić, to dlaczego ja nie mógłbym tu w Polsce, wraz z moją rodziną, zadbać o to, żeby koszty życia były niższe? (...) - wskazywał lider Polski 2050. 

Reklama

- Polska musi być dziś krajem napędzanym nie ruskim, mongolskim czy kolumbijskim węglem, a polskim wiatrem i polskim słońcem, a musi być krajem, który kojarzy się z zielonym, dobrym oddechem (...) - mówił. 

Milion mieszkań w ciągu jednej kadencji 

Władysław Kosiniak-Kamysz pochylił się z kolei nad tematem niedoboru mieszkań. 

- Jednym z pomysłów Trzeciej Drogi jest uwolnienie wszystkich nieruchomości z Krajowego Zasobu Nieruchomości, uzbrojenie terenu, przygotowanie i dofinansowanie gmin, tak aby inwestycje komunalne czy prywatne miały przygotowany grunt, były do tego zdolne - mówił. 

Jak dodał Szymon Hołownia, "chodzi o to, żeby człowiek miał gdzie mieszkać, a nie zażynał się kredytem przez 30-40 lat". 

- Musimy skończyć z dyktaturą kredytu hipotecznego jako jedynego rozwiązania palących problemów. (...) My jesteśmy w stanie mieć milion nowych mieszkań w trakcie jednej parlamentarnej kadencji. Tylko to się nie stanie od "obiecywanek", że tu procent, a tam półtora procenta, tylko jeśli zrozumiemy, że gospodarka to system, a zarządzać ludzkimi potrzebami i pragnieniami można również myśląc tak, jak myśli młoda polska rodzina. (...) - powiedział Hołownia. 

- Kwestia mieszkania jest na pierwszym miejscu we wszystkich rozmowach, które prowadzimy. Potem praca, ale pierwsze jest mieszkania. Jak nie ma mieszkania, to nie ma dzieci, jak nie ma dzieci, to nie ma składek emerytalnych, nie ma przyszłości kraju - dodał. 

Lider PSL zwrócił również uwagę na konieczność wsparcie dla najciężej pracujących grup zawodowych. 

- Celem jest to, aby grupy zawodowe najciężej pracujące były dowartościowane. Budowlańcy, kierowcy czy rolnicy to są zawody, które najdłużej pracują. Za to ciężką pracę musi być dobre wynagrodzenie. Nie może być tak, że ci, którzy leżą na kanapie, są bardziej doceniani przez państwo niż ci, którzy zasuwają od świtu do nocy - wskazywał. 

Handel dozwolony w dwie niedziele w miesiącu

Jak stwierdził Szymon Hołownia, "Polacy nie chcą mniej pracować, a więcej zarabiać". 

- Polacy są pracowitym narodem, którzy - na miarę swoich możliwości - chcą pracować więcej i mieć za to godną płacę. (...) Oni nie potrzebują taty i mamy, którzy powiedzą im, co mają robić w niedzielę. Dlatego my nie będziemy tego robić. Uwolnimy handel w dwie niedziele w miesiącu, bo on jest nam potrzebny. Dwie niedziele handlowe w miesiącu, a nie sytuacja jak dziś, że 4 tys. małych sklepów zostało zamknięte przez ten zakaz handlu (...) - mówił lider Polski 2050. 

- Ja wiem, jak zorganizować sobie niedzielę żeby było po ludzku i po bożemu, nie musi mi tego mówić Kaczyński - dodał. 

Hołownia podkreślił, że reforma zakazu handlu powinna wiązać się z dofinansowaniem Państwowej Inspekcji Pracy. 

- Ta zmiana będzie miała jeden warunek - poszanowanie dla praw pracowników. To musi się wiązać z większym wynagrodzeniem i dniami wolnymi, które zostaną oddane za te niedziele - powiedział. 

Wsparcie dla rodzin. Trzecia Droga o "akademiku za złotówkę"

Władysław Kosiniak-Kamysz mówił "o przywróceniu etosu edukacji". Wskazał, że dziś wyzwaniem dla polskich rodzin jest wysłanie dzieci na studia. 

- Gdy chcesz wysłać dzieci na studia, nie masz już 500 plus czy 800 plus, zostajesz sam ze sobą. Co jest dzisiaj największym obciążeniem dla rodziny? Znalezienie dla dziecka własnego kąta (...) Nie ma na tyle miejsc w akademikach, ceny mieszkań czy pokojów, często przekraczają 1000 zł, dla rodzin to duży wydatek. Często jest tak, że młodzi rezygnują z edukacji w trybie dziennym, bo nie są w stanie utrzymać się w dużym mieście. Wróciły takie czasy, na to trzeba znaleźć odpowiedź (...) - mówił. 

Jak dodał, uczelnie wyższe powinny być dofinansowane tak, aby akademik był dostępny "za złotówkę". 

- Akademik za złotówkę jest szansą szczególnie dla osób z mniejszych miejscowości, o niskich zarobkach, o trudnościach materialnych. To też jest ambicja żeby nie stracić potencjału intelektualnego, żeby ludzie chcieli się edukować. (...) Musimy dać tę podstawę na poziomie mieszkaniowym. To jest nasza kolejna gwarancja - zapowiedział. 

Lider PSL poruszył również temat demografii i ujemnego przyrostu naturalnego. Chce zachęcać Polaków do posiadania dzieci poprzez rodzinny PIT. 

- To rozwiązanie na wzór francuski, gdzie w rozliczeniu bierzemy pod uwagę nie tylko małżonków, ale wszystkie dzieci. Im więcej dzieci, tym będą niższe podatki. To jest promocja rodzin wielodzietnych, rodzin 3+, które w takim systemie nie zapłacą podatku dochodowego w ogóle - wskazał. 

INTERIA.PL/PAP
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »