Kanał Panamski liczy na deszcz. Wróci do normy najwcześniej w grudniu

Co najmniej do końca grudnia, o ile nie do początku 2025 roku - tyle czasu, zdaniem ekspertów, będzie potrzebował Kanał Panamski, aby po ubiegłorocznej suszy wrócić do pełnej operatywności, która wynosi 38 statków dziennie. Teraz przez kanał przepływa 27 jednostek na dobę - informuje portal naukowy phys.org.

W normalnych okolicznościach Kanał Panamski obsługuje około 3 proc. światowego handlu morskiego i 46 proc. kontenerów transportowanych z Azji Północno-Wschodniej na wschodnie wybrzeże Stanów Zjednoczonych. W zeszłym roku zjawisko pogodowe El Niño (chłopiec) doprowadziło do jednego z najsuchszych lat w historii Panamy i do obniżenia poziomu wody. Ograniczono ruch statków, zwłaszcza tych cięższych. 

Do 38 statków wciąż daleko

Do końca marca władze kanału zezwalały na tranzyt 27 statkom dziennie - o 11 mniej niż przed suszą. Sytuacja uległa jednak poprawie. Od stycznia w Panamie spadło około dwie trzecie przeciętnego poziomu deszczu. To więcej niż przed rokiem, ale poprawa nie jest bardzo odczuwalna. Sytuację pogorszyła przeprowadzona w 2016 r. modernizacja kanału. Otwarto w nim nowe śluzy, aby pomieścić większe statki, które teraz wymagają więcej wody. 

Reklama

Aby ją oszczędzać, władze poddają wodę w kanale recyklingowi. Ma to jednak skutki uboczne. Eksperci wskazują, że do niedawna woda, przez którą przepływały statki, była potem spłukiwana do oceanu. Teraz, przez trwającą suszę, jest odzyskiwana i wielokrotnie używana, przez co staje się bardziej słona. Jej część przedostaje się do jeziora Gatún - sztucznego zbiornika, który należy do kanału i jest największym źródłem wody pitnej w Panamie. Jak obliczono, poziom zasolenia jest w nim obecnie najwyższy od 2020 r. i nadal rośnie.

Hydrolodzy twierdzą, że aby zapewnić przepustowość Kanału Panamskiego i zmniejszyć zasolenie jeziora, od którego zależy byt wielu mieszkańców kraju, trzeba znaleźć nowe źródła słodkiej wody. Jeden z projektów zakłada utworzenie nowego zbiornika w pobliżu jeziora Gatún. Władze kanału rozważają także inwestycje w gromadzenie wody deszczowej.

Wkrótce będzie padać

Jednak El Niño zanika. Oznacza to, że zbliża się pora deszczowa - La Niña (dziewczynka) - anomalia pogodowa polegająca na utrzymywaniu się niskiej temperatury na powierzchni wody. Obfite deszcze mają nadejść pod koniec kwietnia lub na początku maja i potrwać kilka tygodni - twierdzi dział planowania strategicznego w Zarządzie Kanału Panamskiego. Dzięki nim kanał złagodzić ma ograniczenia żeglugi. Po rozpoczęciu pory deszczowej przepustowość może zostać zwiększona do 30 lub 32 statków dziennie. 

Eksperci ostrzegają jednak, że susza jest wciąż duża. Nawet przy ulewnych deszczach powrót do normalnego poziomu wilgotności będzie wymagał wielu miesięcy. - Na powrót do normy trzeba czekać do końca tego albo początku 2025 roku – zapewniał na konferencji Ports of the Future (Porty Przyszłości), na Uniwersytecie w Houston, Argelis Moreno Lopez, starszy specjalista ds. prognoz i analiz rynku w dziale planowania strategicznego Kanału Panamskiego

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Kanał Panamski | susza | deszcze | statki | handel
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »