Fotowoltaika: Sieć przesyłowa niedostosowana do nowych potrzeb

Jednym z głównym problemów, które stoją na drodze do dalszego dynamicznego rozwoju energetyki odnawialnej w Polsce, są możliwości sieci energetycznej. Już na początku naszej przygody z odnawialnymi źródłami energii okazało się, że sieć przesyłowa jest do tego całkowicie niedostosowana.

Darmowy program - rozlicz PIT 2020

Wtedy OZE opierało się głównie na powstających wszędzie wiatrakach. Energię z wiatru udało się włączyć do sieci dzięki współpracy deweloperów farm wiatrowych z dostawcami energii. 

Dzisiaj przed podobnym problemem stoją farmy słoneczne oraz prosumenckie panele fotowoltaiczne. I chociaż w przypadku pozyskiwania energii ze słońca łatwiej jest przewidzieć szczytowe momenty dostarczania prądu - to rozproszony charakter fotowoltaiki w Polsce dodatkowo utrudnia całą sprawę. 

Reklama

Największe kłopoty pojawiają się tam, gdzie zapotrzebowanie w szczycie jest najniższe - czyli w małych miejscowościach i na wsiach. Tam sieć energetyczna jest tak słabo rozwinięta, że nie da się po niej przesłać energii produkowanej przez fotowoltaikę. To będzie powodowało wyłączenia tych instalacji i problemy z jakością prądu w sieci - na przykład przepięcia.

- Transfer środków finansowych od deweloperów projektów wiatrowych pozwolił firmom dostosować sieć do potrzeb OZE. W tym samym momencie jest teraz fotowoltaika. Obserwujemy bardzo dynamiczny rozwój instalacji fotowoltaicznych na każdym poziomie mocy. Znowu docieramy do momentu, w którym sieć energetyczna przestaje być dostosowana do nowych potrzeb - powiedział serwisowi eNewsroom Roman Karbowy, przewodniczący grupy roboczej ds. agrowoltaiki, Polskie Stowarzyszenie Fotowoltaiki. 

- Na szczęście farmy fotowoltaiczne są trochę łatwiejsze dla sieci. Produkują prąd tylko w dzień - można więc przewidzieć, kiedy pojawią się problemy z przesyłem energii. Mimo to problemy są zauważalne nawet w segmencie najmniejszych instalacji prosumenckich. Gdy przejdziemy na poziom średniego napięcia - sieć jest już praktycznie zapchana. Całą możliwość przyłączenia skonsumowały małe instalacje fotowoltaiczne, które są w Polsce bardzo popularne. Docieramy więc do momentu, kiedy kończy się możliwość przesyłania energii wytworzonej na większych farmach fotowoltaicznych - dodał.

- Będziemy mieć lato, coraz więcej osób ma klimatyzatory, pojawiają się samochody elektryczne. Zapotrzebowanie na energię w szczycie nie podąża za jej podażą. Stąd wynikają kłopoty. Co zrobić? Rozwiązaniem byłoby wyciągnięcie wniosków z tego, co kilka lat temu działo się z wiatrakami. W przypadku dużych farm fotowoltaicznych potrzebna jest większa współpraca operatorów z deweloperami. Jeśli chodzi zaś o niższe napięcia - to rozwiązania już istnieją, tylko że utknęły na etapie legislacji. Ustawa o magazynach energii jest już w Sejmie, natomiast co się z nią dalej dzieje? Trudno powiedzieć - rozkłada ręce Karbowy.

BIZNES INTERIA na Facebooku i jesteś na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami

eNewsroom
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »