Powstanie trzecia siła nad polskimi głowami

Co fuzja BZ WBK i Kredyt Banku oznacza dla krajowego rynku i kim w ogóle są hiszpańscy bankowcy? Grupa KBC - akcjonariusz Kredyt Banku i Banco Santander - akcjonariusz Banku Zachodniego WBK podpisały porozumienie w sprawie rozpoczęcia prac nad połączeniem Banku Zachodniego WBK i Kredyt Banku w jedną instytucję.

Po tym jak Santander nabył od mających poważne kłopoty Irlandczyków z grupy AIB udziały w Banku Zachodnim WBK, a następnie kupił akcje Kredyt Banku od Belgów z KBC, kwestią czasu stało się połączenie obu polskich instytucji finansowych. W wyniku fuzji (bez wątpienia sporo znaczącej dla krajowego sektora bankowego) powstanie trzecia co do wielkości (pod względem aktywów, portfela kredytowego i depozytów) instytucja finansowa w Polsce. Połączony podmiot będzie obsługiwał ponad 3,5 mln klientów, co jeszcze bardziej umocni jego obecność rynkową we wszystkich segmentach bankowości. Szefowie KB i BZ WBK wydają się zadowoleni z fuzji. Maciej Bardan, prezes zarządu Kredyt Banku, twierdzi, że porozumienie zmieni polski rynek finansowy.

Reklama

- Kredyt Bank stanie się w ten sposób częścią jednej z trzech najistotniejszych instytucji finansowych, stwarzając jej klientom nowe możliwości. Połączony bank będzie miał większe zdolności konkurowania, a to oznacza jeszcze szerszą i lepszą ofertę produktów i usług - ocenia Bardan.

- Bardzo cieszę się z możliwości stworzenia trzeciej siły polskiej bankowości. Mocna kapitalizacja, właściwa dywersyfikacja biznesów oraz duży potencjał wzrostu powodują, że nowy bank będzie znaczącym rynkowym graczem - komentuje Gerry Byrne, przewodniczący Rady Nadzorczej Banku Zachodniego WBK.

Prezes Zarządu Banku Zachodniego WBK, Mateusz Morawiecki, również wskazuje na efekt synergii biznesowej pomiędzy BZ WBK a KB, która pozwoli zbudować jedną z największych grup kapitałowych w Polsce.

- Jestem przekonany, że połączenie naszych banków stworzy nową jakość w polskiej bankowości. W czasach wciąż dokuczliwego kryzysu światowej gospodarki bezpieczeństwo rynków finansowych wymaga budowania silnych oraz mających duży potencjał wzrostu podmiotów kapitałowych - twierdzi Morawiecki. Jego zdaniem Polska wciąż potrzebuje dynamicznego rozwoju usług bankowych dla klientów indywidualnych oraz małych i średnich firm. I to na nich właśnie połączony bank będzie chciał się skupić.

Co zyskuje Santander?

To pytanie kluczowe dla przyszłości BZ WBK i Kredyt Banku. Poprzedni większościowi akcjonariusze nie okazali się stabilnymi partnerami i w efekcie kryzysu musieli swoje cenne polskie aktywa zbyć (zarówno belgijski KBC, jak i irlandzka grupa AIB silnie odczuły skutki finansowego kryzysu i ratowały się wyprzedażą posiadanych dóbr). Pod tym względem Banco Santander wydaje się partnerem stabilniejszym i bardziej przewidywalnym. Bo jeśli w kraju tak mocno doświadczonym kryzysem (jakim była i ciągle jest Hiszpania) dał sobie radę, to znaczy, że zarządzających firmą można określić mianem profesjonalistów (którzy mieli przy okazji dużo szczęścia, co również ma swoją wagę w tym biznesie). Nic zatem dziwnego, że zwrócili oni uwagę na możliwość przejęcia polskich banków, które wydają się biznesem przyszłościowym i obarczonym stosunkowo małym ryzykiem. Można się jedynie zastanawiać, dlaczego Hiszpanie tak późno odkryli nasze instytucje finansowe, bo przecież wcześniej mogli je nabyć za znacznie mniejsze pieniądze. Być może Polska po prostu leży zbyt daleko od Madrytu, by można było szybko dostrzec jej przyszły potencjał. Ale zawsze lepiej zrobić coś późno niż wcale.

Tak czy inaczej, w następstwie połączenia Banco Santander obejmie ok. 76,5 proc. akcji połączonego banku, KBC ok. 16,4 proc., a pozostałe udziały przypadną inwestorom mniejszościowym. Banco Santander zobowiązał się ponadto, że bezpośrednio po połączeniu pomoże KBC w obniżeniu jego udziału w połączonym banku z 16,4 proc. do poziomu poniżej 10 proc. W tym celu Santander będzie dążył do zaoferowania tych akcji inwestorom. Ponadto, aby pomóc KBC we wspomnianym obniżeniu zaangażowania, Hiszpanie zobowiązali się też nabyć do 5 proc. udziałów w połączonym banku. Zamiarem KBC jest w tym przypadku zbycie swych pozostałych udziałów, z myślą o maksymalizacji ich wartości, co może oznaczać to, że Belgowie w pewnym stopniu wykaraskają się z kłopotów dzięki swej polskiej inwestycji.

Również biznesowo Hiszpanie wyjdą na tym interesie całkiem nieźle - w końcu kupują sobie przyszłość na dużym europejskim rynku. Poza tym spodziewają się 436 mln zł synergii brutto z połączenia BZ WBK i KB, w tym 322 mln zł synergii kosztowych i 114 mln zł w synergiach przychodowych.

Santander zwiększy swą obecność w Polsce, na jednym z jego dziesięciu kluczowych rynków, podkreślając swe długoterminowe zaangażowanie w naszym kraju. Proponowana fuzja znacząco umocni jego pozycję z udziałem w rynku depozytów na poziomie 9,6 proc., kredytów - 8 proc. i udziałem na poziomie 12,9 proc. pod względem liczby oddziałów (899). Z liczbą ponad 3,5 miliona klientów detalicznych połączony bank będzie również trzecim największym bankiem w Polsce pod względem dochodów i zysku, i wydatnie zmniejszy różnicę w stosunku do liderów rynku. Z uwzględnieniem działalności Santander Consumer, całkowity udział grupy w wolumenie biznesu w Polsce wyniesie ok. 10 proc. Ponadto, zgodnie z umową inwestycyjną, Hiszpanie przejmą też 100 proc. udziałów w firmie Żagiel, która stanowi ramię KBC specjalizujące się w consumer finance w Polsce (po cenie określonej według wartości aktywów netto).

- Dzięki transakcji znacząco wzmocnimy swoją obecność w Polsce, jednej z najbardziej dynamicznie rozwijających się gospodarek w Europie, osiągając masę krytyczną, jakiej poszukujemy na naszych kluczowych rynkach. Transakcja dowodzi elastyczności oraz innych atutów modelu Banco Santander, polegającego na działalności w ramach samodzielnych spółek zależnych. Od samego początku generować będziemy wartość dla akcjonariuszy Banco Santander oraz akcjonariuszy połączonego banku, a także stworzymy silniejszą instytucję dla klientów i pracowników w Polsce - cieszy się Emilio Botin, szef Santandera.

Botin może być zadowolony z polskich zakupów, tym bardziej że dobrze na tym zarobi - spodziewana średnia roczna stopa wzrostu zysku połączonego BZ WBK i KB skoczy do 18 proc. w 2015 roku. Według prognozy Hiszpanów, połączony bank powinien osiągnąć zysk netto na poziomie 2,118 mld zł w 2013 r., 2,597 mld zł w 2014 r. i 3,069 mld zł w roku 2015. A co stanie się z ok. 900 placówkami banku i 100 placówkami franczyzowymi?

- Liczymy na to, że zamykanych placówek będzie jak najmniej. Oddziały trzeba będzie zapewne zrestrukturyzować tylko tam, gdzie są tuż obok siebie, ale też nie zawsze poprzez zamknięcie, a na przykład poprzez zmianę lokalizacji w danym mieście - mówi Morawiecki.

Na razie nie jest planowany rebranding (do końca 2012 roku będą trwały analizy w tej sprawie).

- Tu będą decydować czynniki biznesowe. Przede wszystkim zależy nam, żeby przeprowadzić klientów przez okres połączenia - twierdzi Morawiecki. - W ramach wspólnego projektu przeanalizujemy tę kwestię, mając też na uwadze kosztowność tego procesu. Będzie to jedna z głównych przesłanek do podejmowania decyzji o ewentualnym rebrandingu. Do końca roku będzie to podlegało skrupulatnej analizie.

Kim są Hiszpanie?

Banco Santander (do 2007 r. Banco Santander Central Hispano) to prawdziwy gigant - nie tylko największy bank w Hiszpanii, który 8 lat temu przejął brytyjski bank Abbey i od 2003 roku działa w Polsce (pod nazwą Santander Consumer Bank). To także największy bank w strefie euro i jeden spośród 15 największych banków na świecie pod względem kapitalizacji rynkowej. Założony w 1857 r. Santander na koniec 2011 r. zarządzał aktywami o wartości 1,383 biliona euro i posiadał ponad 102 mln klientów, 14,76 tys. oddziałów (więcej niż jakikolwiek inny międzynarodowy bank) oraz 193 tys. pracowników.

Jest to tym samym największa grupa finansowa w Hiszpanii i Ameryce Łacińskiej oraz znaczący gracz na rynkach Wielkiej Brytanii, Portugalii, Niemiec, Polski i północno-wschodnich stanów Ameryki. Santander Consumer Finance prowadzi z kolei działalność na kluczowych rynkach grupy, a także w krajach nordyckich. W 2011 r. grupa Santander odnotowała regularny zysk netto na poziomie ponad 7 mld euro. Poza tym, do Banco Santander z jego brytyjskiej jednostki Santander UK PLC wpłynęło ponad 3,15 mld euro, głównie w formie pożyczek i tzw. transakcji reverse repo (poprzez zależną od Santander UK spółkę Abbey National Treasury Services).

Polska to dobre miejsce na biznes

Polskie dokonania Santandera nie uszły uwagi hiszpańskiej prasy ekonomicznej, która z coraz większym uznaniem wyraża się o naszym kraju i jego osiągnięciach. Sytuacja Polski, której PKB wciąż dość szybko rośnie, jest pewnym zaskoczeniem dla pogrążonego w kryzysie kraju. Znany hiszpański dziennik "El Pais" napisał, że powstały z połączenia dwóch polskich spółek nowy podmiot finansowy stanie się trzecim co do wielkości bankiem w Polsce oraz że przejęcia banków w kraju takim jak Polska świadczą o trzeźwości umysłu zarządu Santandera.

Leszek Sadkowski

Kredyt Bank powstał w 1990 r. jako jeden z pierwszych prywatnych banków w Polsce. Jest giełdowym bankiem uniwersalnym, od lat w pierwszej dziesiątce największych banków w Polsce. KB dysponuje siecią 373 placówek. Grupa Banku Zachodniego WBK skupia spółki zajmujące się działalnością maklerską, zarządzaniem aktywami, funduszami inwestycyjnymi, leasingiem, factoringiem czy usługami ubezpieczeniowymi. We wrześniu 2010 r. główny akcjonariusz BZ WBK, irlandzki Allied Irish Bank, zdecydował się sprzedać swe udziały grupie Santander (70,36 proc. akcji za 3,1 mld euro), a. 30 marca 2011 roku, w ramach publicznego wezwania do sprzedaży akcji, Santanderowi udało się zakupić blisko 70 milionów akcji banku, czyli ponad 95 proc. walorów spółki.
OPINIE Jan Mazurek, główny analityk, Investors Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych - Cóż, rośnie nam kolejny moloch, co w moim przekonaniu może zaszkodzić wolnej konkurencji i negatywnie odbije się na jakości usług bankowych. Nadmierna koncentracja to ograniczanie wolnego rynku. A przecież chcieliśmy wolnego rynku. Z drugiej strony silny bank to możliwość finansowania dużych projektów. Pamiętajmy jednak, że Santander to nie jest polski bank. Łukasz Bugaj, analityk, Wydział Doradztwa i Analiz Rynkowych DM BOŚ - Nowy bank powstały z połączenia Kredyt Banku i BZ WBK będzie trzecią siłą na krajowym rynku. Pytanie, jakie można sobie zadać, brzmi, czy zagrozi pozycji dwóch dotychczasowych tuzów, czyli PKO BP i Pekao SA. W najbliższej perspektywie z pewnością nie, gdyż Santander będzie skupiony raczej na sprawnym połączeniu dotychczas oddzielnych organizmów, a nie jego szybkim wzroście. Być może później przyjdzie czas na ekspansję, ale jest to odległa perspektywa. Dla klientów informacja o połączeniu nie wydaje się zbyt korzystna, gdyż oznacza zmniejszenie konkurencji na rynku. Przykładowo Kredyt Bank oferował lepsze warunku w przypadku kont osobistych niż BZ WBK. Dodatkowo ten drugi w ostatnim czasie podwyższał koszty podstawowych usług bankowych dla klienta detalicznego. Wydaje się, że polityka nowego banku skupi się więc na uzyskaniu dodatkowych przychodów z obecnych klientów Kredyt Banku i niekoniecznie musi oznaczać agresywną walkę o klientów dodatkowych. Oznacza to, że dotychczasowi klienci Kredyt Banku mogą dostać nieco droższą ofertę niż obecnie, a nowi klienci nie znajdą w ofercie nowego gracza niczego wyróżniającego. Trzeba pamiętać, że to przeważnie małe i średnie banki agresywnie walczą o klienta i prezentują mu najkorzystniejsze warunki, a nie więksi gracze, jakim stanie się nowy bank.
Gazeta Bankowa
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »