W Niemczech gwałtownie rośnie liczba upadłości firm

Wysokie ceny energii są wymieniane wśród głównych powodów rosnącej fali upadłości firm w Niemczech. We wrześniu ogłosiło ją o jedną trzecią więcej firm niż przed rokiem.

BIZNES INTERIA na Facebooku i jesteś na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami

Według opublikowanego w poniedziałek, 10 października raportu Instytutu Badań Gospodarczych w Halle (IWH) we wrześniu liczba upadłości spółek osobowych i kapitałowych wzrosła w porównaniu z tym samym miesiącem roku ubiegłego o 34 procent - do 762.

Zdaniem eksperta IWH Steffena Muellera "w najbliższych miesiącach liczba upadłości będzie nadal zauważalnie rosła". Jak wynika z badania, oprócz pogarszającej się sytuacji gospodarczej, główną przyczyną takiego stanu rzeczy jest gwałtowny wzrost cen w przypadku ważnych czynników produkcji. Oprócz kosztów energii rosną obecnie także płace i oprocentowanie kredytów.

Reklama

Podczas, gdy wojna w Ukrainie prowadzi do wyższych kosztów energii, to zakłócenia w międzynarodowych łańcuchach dostaw powodują, że wiele importowanych półproduktów drożeje. W wyniku podwyżek stóp procentowych przez EBC rosną z kolei koszty refinansowania przedsiębiorstw. Ponadto od października w Niemczech wzrosła płaca minimalna, co także wiąże się z wyższymi kosztami dla części firm.

Rośnie liczba wniosków o upadłość

"Po utrzymujących się długo bardzo niskich wskaźnikach upadłości oczekuje się, że w listopadzie bieżącego roku osiągną one ponownie poziom sprzed pandemii"- podkreślił Steffen Mueller. IHW spodziewa się również w październiku o jedną trzecią więcej bankructw niż w tym samym czasie rok wcześniej. Według instytutu, który dla swojego raportu zbiera oficjalne powiadomienia o wszczęciu postępowania upadłościowego wydawane przez sądy, w listopadzie wynik ubiegłoroczny może zostać przekroczony nawet o 40 procent.

Z danych Federalnego Urzędu Statystycznego wynika, że w pierwszym półroczu niemieckie sądy rejonowe odnotowały 7113 wniosków o upadłość. Było to o 4,0 procent mniej niż w pierwszej połowie roku 2021.

Przemysł ostrzega przed falą plajt

Jednak z powodu eksplodujących kosztów energii nasiliły się ostatnio ostrzeżenia polityków i biznesu przed falą bankructw. Już w sierpniu było o 25 proc. więcej przypadków niż w tym samym miesiącu ubiegłego roku. Według Federacji Przemysłu Niemieckiego (BDI) głównym wyzwaniem dla 58 procent przedsiębiorstw są wysokie ceny, a 34 procent obawia się o swoją egzystencję.

Według Niemieckiej Konfederacji Rzemiosła (ZDH) również i w tym sektorze sytuacja ekonomiczna dramatycznie się pogarsza. "Z powodu kryzysu energetycznego czeka nas fala bankructw"- ostrzega prezes ZDH Hans Peter Wollseifer.

IHW szacuje, że w przyszłym roku produkt krajowy brutto spadnie o 1,4 procent, po wzroście o 1,1 procent w tym roku. Także według opublikowanej niedawno jesiennej prognozy gospodarczej "niemiecką gospodarkę czeka recesja". Powodem jest ogromny wzrost cen surowców kopalnych.

Również inne instytuty zapowiadały ostatnio spowolnienie gospodarcze. Prognozy na ten i przyszły rok dotyczące koniunktury drastycznie obniżył Instytut Ifo z Monachium. Oczekuje on, że w nadchodzącym roku produkcja gospodarcza skurczy się o 0,3 procent, a w tym roku spodziewa się wzrostu jeszcze tylko na poziomie 1,6 procent. Według szefa prognoz ekonomicznych Ifo Timo Wollmershaeusera Niemcy "wchodzą w zimową recesję".

(RTR/AFP/jar), Redakcja Polska Deutsche Welle

Zobacz również:

Deutsche Welle
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »