Przedsiębiorcy proponują receptę na uniknięcie lockdownu

Kolejna fala pandemii spowoduje straty gospodarcze sięgające 37 mld zł, które w największym stopniu poniósłby sektor usługowy. Wspieranie zamkniętych branż w ramach kolejnej tarczy antykryzysowej kosztowałoby państwo dodatkowe 13 mld zł - szacuje Federacja Przedsiębiorców Polskich i proponuje regulacje uzależniające dostęp do niektórych usług i miejsc od zaszczepienia.

W przypadku kolejnych fal epidemii wprowadzenie nowych obostrzeń, uniemożliwiających prowadzenie działalności gospodarczej w przypadku niektórych branż, wiązałoby się z koniecznością przywrócenia wsparcia dla przedsiębiorców w ramach tarcz antykryzysowych. Potrzebne byłoby m.in. wznowienie wypłat świadczeń na ochronę miejsc pracy, świadczeń postojowych, mikrodotacji na pokrycie bieżących kosztów działalności, a także zwolnienia z należnych składek na ubezpieczenia społeczne. Należałoby również oczekiwać uruchomienia trzeciej odsłony Tarczy Finansowej Polskiego Funduszu Rozwoju - ostrzega FPP. Szacuje jednocześnie, że w konsekwencji, wspieranie gospodarki w czasie czwartej fali pandemii kosztowałoby dodatkowo sektor publiczny blisko 13 mld zł.

Reklama

Dlatego FPP postuluje, by wprowadzić przepisy rangi ustawowej przewidujące w przypadku stanu epidemii co najmniej cztery rozwiązania.

Po pierwsze proponuje możliwość uzależnienia dostępu do określonych miejsc lub dopuszczenia do wykonania określonych czynności, w tym skorzystania z usług, od uprzedniego poddania się szczepieniu przeciwko chorobie, które rodzi stan zagrożenia epidemicznego lub wywołała stan epidemii. Po drugie, wyposażenie podmiotów dysponujących określonymi miejscami lub decydujących o podjęciu określonych czynności, w tym skorzystania z oferowanych przez nich usług, w uprawnienie do żądania okazania zaświadczenia o poddaniu się sczepieniu - czyli uprawnienie do przetwarzania odpowiednich danych osobowych. Po trzecie, zwolnienie odmawiającego dostępu z ewentualnych negatywnych konsekwencji jego decyzji na płaszczyźnie prawa pracy, prawa cywilnego i prawa wykroczeń.  Jednocześnie FPP z chce, by  szczególne rozwiązania przewidzieć dla osób, które ze względów medycznych nie mogą poddać się szczepieniom.

- Coraz wyraźniej widoczny jest spadek tempa szczepień. O ile w połowie maja średnia dobowa liczba podanych pierwszych dawek przekraczała 200 tys., do połowy lipca tempo to wyhamowało do 50 tys. Tymczasem jedynie ok. 51 proc. populacji otrzymało co najmniej jedną dawkę szczepionki przeciw COVID-19. Niski poziom wyszczepienia zwiększa ryzyko wystąpienia kolejnej fali pandemii - w szczególności w obliczu rozprzestrzeniania się bardziej zaraźliwego wariantu Delta. W przypadku nieosiągnięcia poziomu gwarantującego odporność populacyjną, stanowić on będzie bardzo poważne zagrożenie - ostrzega FPP.

Przywołuje ostatnie dane pokazujące gwałtowny wzrost dobowej liczby zakażeń jest już obserwowany w wielu krajach Europy Zachodniej. W Wielkiej Brytanii (35 tys.), Hiszpanii (11 tys.) czy Holandii (9 tys.).  - Konieczne jest zatem przygotowanie się na nadchodzące zagrożenie, przede wszystkim w celu ochrony życia ludzkiego. Tragicznym i nieodwracalnym bilansem pandemii jest już ponad 100 tys. nadmiarowych zgonów odnotowanych do końca I kw. 2021 r. Zaproponowane przez FPP rozwiązania z jednej strony służyć będą zapobieganiu transmisji koronawirusa, a z drugiej pozwolą na dalsze funkcjonowanie m.in. punktów usługowych, obiektów handlowych i zakładów przemysłowych.  Dzięki temu możliwe byłoby uniknięcie ponownego lockdownu, który paraliżowałby nie tylko gospodarkę, ale również system ochrony zdrowia - argumentuje  Marek Kowalski, przewodniczący Federacji Przedsiębiorców Polskich (FPP), prezes Centrum Analiz Legislacyjnych i Polityki Ekonomicznej (CALPE).

Jak wylicza, kolejna fala pandemii spowoduje dotkliwe straty gospodarcze sięgające 37 mld zł, które w największym stopniu poniósłby sektor usługowy (25 mld zł). Wspieranie zamkniętych branż w ramach kolejnej tarczy antykryzysowej kosztowałoby państwo dodatkowe 13 mld zł.

- Oceniamy, że wdrożenie naszej propozycji pozwoliłoby ograniczyć wskazane powyżej potencjalne straty i koszty o ok. 70 proc. Efektem proponowanych rozwiązań byłoby również wsparcie szybszej realizacji programu szczepień przeciw COVID-19. Wprowadzenie możliwości uzależnienia dostępu do określonych obiektów i placówek od faktu zaszczepiania stanowiłoby dodatkową motywację dla osób, które dotychczas nie wykazywały chęci zaszczepienia do tego, by skorzystać z tej możliwości. Przykład podobnych działań, których realizację zapowiedziano wczoraj wieczorem we Francji - gdzie w ciągu kilku godzin na szczepienie zarejestrowało się ponad 900 tys. osób pokazuje, że mogą one wpłynąć na gwałtowne przyspieszenie realizacji programu szczepień, który jest naszą najlepszą obroną przed 4. falą i nowymi wariantami koronawirusa  -  podkreśla Marek Kowalski.

krześ

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Firma | polskie firmy | przedsiębiorcy | pandemia | locdown
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »