Biznesowi płacą więcej

Od 2005 roku nastąpiła obniżka cen telefonii komórkowej - wynika z analiz UKE. Były jednak wyjątki: podrożały niektóre usługi w sieci Sami Swoi oraz dla klientów biznesowych Orange.

Od 2005 roku nastąpiła obniżka cen telefonii komórkowej - wynika z analiz UKE. Były jednak wyjątki: podrożały niektóre usługi w sieci Sami Swoi oraz dla klientów biznesowych Orange.

W przypadku usług dla abonentów Urząd Komunikacji Elektronicznej musiał borykać się z pewnymi problemami i nie można wyliczyć średniej ceny dla całego rynku. Polska Telefonia Cyfrowa nie podała bowiem informacji w formacie zgodnym z prośbą regulatora: nadesłała dane wspólne dla abonamentu i usług typu mix.

Z szacunków UKE wynika, że średnia rzeczywista cena rozmów w przypadku abonentów indywidualnych spadła o ok. 46 proc. i w 2007 roku wynosiła ok. 36 gr za minutę. Cena SMS zmniejszyła się o ok. 36 proc., MMS o ok. 49 proc., a transmisji danych nawet o 80 proc. Według UKE najtaniej rozmawiali abonenci sieci Play. Oni też wysyłali najtańsze SMS i MMS.

W przypadku abonentów biznesowych skala obniżek cen rozmów była niższa niż dla abonentów indywidualnych i wyniosła 32 proc. Na dodatek średnia rzeczywista cena rozmowy - 44 gr za minutę - była wyższa niż w przypadku abonentów indywidualnych. Cena SMS spadła podobnie jak dla abonentów indywidualnych, czyli o 36 proc., ale i tu klienci biznesowi płacili drożej (średnio 47 gr). MMS staniały średnio o 51 proc., ale klienci biznesowi sieci Orange odnotowali 55-proc. podwyżkę ceny tej usługi. Średnia cena transmisji 1 MB danych zmniejszyła się o 81 proc., przy czym w sieci Orange spadek wyniósł jedynie 56 proc.

W ocenie ekspertów, wyższe średnie rzeczywiste ceny usług w abonamencie biznesowym niż w abonamencie indywidualnym mogą wynikać z niedopasowania taryf do rzeczywistych potrzeb.

- Od lat twierdzę, że operatorzy żyją z tego, że ich klienci mają taryfy niedopasowane do potrzeb - mówi GP dr Jerzy Kubasik z Politechniki Poznańskiej, ekspert zajmujący się taryfami telekomunikacyjnymi.

Z badań prowadzonych w Europie Zachodniej i USA wynika, że owe niedopasowanie daje operatorom nawet 30 proc. ich przychodów. Z reguły klient nie wykorzystuje wszystkich minut/SMS/pieniędzy, jakie ma opłacone abonamentem, i z czasem część tej kwoty przepada.

W przypadku cen rozmów działających w systemie przedpłaconym średnia rzeczywista cena połączenia spadła w latach 2005-2007 o 35 proc. do 40 gr za minutę. Najsilniej - o 43 proc. - zmniejszyła się średnia cena w sieci Heyah.

Średnia cena SMS zmniejszyła się o 46 proc. do 7 gr, przy czym w sieci Sami Swoi średnia cena SMS wzrosła o 7 proc. do 35 gr. MMS staniały średnio o 25 proc. do 37 gr. I tu były podwyżki: klienci Sami Swoi w 2007 roku płacili za MMS o 36 proc. więcej niż dwa lata wcześniej, a użytkownicy Simplusa o 12 proc. więcej.

JAK UKE LICZYŁ CENY POŁĄCZEŃ


UKE, co istotne, liczył ceny połączeń u poszczególnych operatorów korzystając z rzeczywistych danych - przychodów i liczby wydzwonionych minut. Uwzględniano wszelkie typy połączeń, w tym o podwyższonej płatności. W przypadku usług abonamentowych przychody z poszczególnych usług obliczono korzystając z proporcji przyjmowanych do obliczania wartości koszyka kosztów usług telekomunikacyjnych zgodnie z powszechnie stosowaną metodą Teligen.
Tomasz Świderek

Reklama

Gazeta Prawna
Dowiedz się więcej na temat: Sami swoi | zarobki | UKE | W Sieci | Orange
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »