Uwaga rodzice! To nie jest obowiązkowe!

Ubezpieczenie od następstw nieszczęśliwych wypadków możemy mieć już za kilka złotych. Na ile jednak spełni ono swoją rolę? Czy zabezpieczy odpowiednio nasze dziecko? Za co ubezpieczyciel nie weźmie odpowiedzialności?

Rodzice powinni pamiętać o tym, że ubezpieczenie NNW (następstw nieszczęśliwych wypadków) w szkole nie jest obowiązkowe i nikt nie ma prawa narzucić obowiązku wykupienia takiego ubezpieczenia w ramach szkolnej polisy NNW. Jednak jest to ubezpieczenie przydatne, jako że wśród dzieci wypadki zdarzają się często.

Ubezpieczenie na 12 miesięcy

O wyborze ubezpieczyciela decyduje dyrekcja szkoły, czasami po uzyskaniu opinii rady rodziców. Bywa, że elementem przetargowym nie jest niestety poziom ochrony ubezpieczeniowej, ale tzw. dodatkowe korzyści, płynące z zawarcia umowy NNW przez szkołę z tym a nie innym ubezpieczycielem.

Reklama

Zawsze należy dokładnie przyjrzeć się warunkom ubezpieczenia, jakie proponuje nam szkoła, bo często bardziej atrakcyjne ubezpieczenie moglibyśmy wykupić w innym towarzystwie ubezpieczeniowym.

Ubezpieczenie NNW obejmuje tylko takie przypadki, jak trwałe uszkodzenie ciała, rozstrój zdrowia i śmierć ubezpieczonego w wyniku nieszczęśliwego wypadku. Polisa obejmuje również wypadki w okresie wakacji, podczas obozów, kolonii i tzw. zielonych szkół.

Umowa obowiązuje zwykle 12 miesięcy. Świadczenie z różnych polis NNW mogą się kumulować. W razie wypadku można więc żądać odszkodowania z obu polis. Ponadto w razie wypadku, za który odpowiada szkoła, możemy dochodzić odszkodowania z polisy OC szkoły.

Poznajmy dokładnie warunki ubezpieczenia

W ubezpieczeniach szkolnych sumy ubezpieczenia są zazwyczaj niewysokie, dlatego warto czasem zapłacić większa składkę, co gwarantuje nam większy zakres ochrony i wyższą sumę ubezpieczenia. Przed podjęciem decyzji o zawarciu polisy ubezpieczeniowej warto zatem dokładnie sprawdzić warunki ubezpieczenia.

Pamiętajmy że niska składka oznacza niskie odszkodowanie. Jeżeli sumy ubezpieczenia NNW są niskie (na przykład 5-15 tys. zł), to przekładają się na niewysoką składkę ubezpieczeniową (20-60 zł). Zakłada się, że musi ona być na tyle niska, by było ją w stanie opłacić jak najwięcej rodziców.

Bywa, że dyrekcje szkół przekazują rodzicom informacje o składce należnej za ubezpieczenie, ale nie mówią, za co tak naprawdę się płaci. Dlatego zachęcamy rodziców do dokładnego zapoznania się z warunkami ubezpieczenia. Ogólne warunki ubezpieczeń (OWU) są dostępne na stronach internetowych towarzystw.

Jaki temperament, taka polisa

Należy przede wszystkim zwrócić uwagę na wyłączenia odpowiedzialności towarzystwa ubezpieczeniowego, czyli na listę przypadków, w których ubezpieczyciel nie wypłaci odszkodowania. Może się okazać, że warto dopłacić kilkanaście złotych i zapewnić dziecku ubezpieczenie w ramach polisy prywatnej, chociaż nie wszystkie towarzystwa przygotowały oferty w zakresie NNW, skierowane do dzieci i młodzieży szkolnej.

Większość rodziców sięga po ubezpieczenia z najniższymi sumami ubezpieczenia. Warto jednak przestrzec przed taką decyzją. Odszkodowanie stanowi procent sumy gwarancyjnej, dlatego w interesie ubezpieczonego nie leży jej zaniżanie.

Na uwagę zasługują dodatkowe świadczenia, pojawiające się w rozszerzonych wariantach ubezpieczeń. Wówczas, w razie poważnego urazu ciała, nieocenione okaże się pokrycie przez ubezpieczyciela kosztów specjalistycznego leczenia czy rehabilitacji. Dlatego warto wybrać polisę NNW dostosowaną do np. trybu życia czy temperamentu naszego dziecka.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: ubezpieczenie | polisy | odszkodowania | ubezpieczenia | Uwaga! | obowiązkowe | rodzice
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »