Akcje właściciela Snapchata tracą aż 40 proc. Wszystko przez fatalne wyniki

Tempo wzrostu spółki Snap, czyli właściciela serwisu Snapchat, mocno zwolniło w drugim kwartale 2022 roku, głównie przez problemy z prywatnością oraz zakłócenia biznesu reklamowego. W efekcie akcje firmy potaniały o 40 proc.

Firma odnotowała wprawdzie 13-proc. wzrost przychodów rok do roku, osiągając poziom 1,1 mld dolarów, ale w pierwszym kwartale 2022 r. przychody rosły w tempie 38 proc. Jeszcze gorzej wypada porównanie z analogicznym kwartałem roku ubiegłego. Wówczas Snap zwiększył przychody aż o 116 proc.

Dyrektor finansowy Snap, Derek Anderson, przyznał, że firma obserwuje "dość stabilne spowolnienie" w popycie na reklamy w ciągu ostatnich miesięcy. Reklamodawcy, zamiast wydawać pieniądze, zamartwiają się rosnącymi wyzwaniami makroekonomicznymi, w tym wysoką inflacją i rosnącymi stopami procentowymi z powodu wojny Rosji przeciwko Ukrainie. - Wydatki na reklamę w tak niespokojnych czasach należą do tych kosztów, które ogranicza się jako pierwsze - stwierdził Anderson.

Reklama

Nie odzwierciedlają ambicji

Evan Spiegel, szef spółki Snap, powiedział natomiast, że wyniki finansowe za drugi kwartał "nie odzwierciedlają jej ambicji". - Rozwijamy biznes i strategię, a nawet wprowadzamy innowacje w naszych produktach. Sporo inwestujemy w nasz biznes reklamowy typu direct response i dbamy o nowe źródła przychodów, aby pomóc zdywersyfikować nasz wzrost - poinformował. 

Władze spółki obawiają się jednak, że inflacja i stopy procentowe prawdopodobnie pozostaną czynnikami negatywnie wpływającymi również w trzecim kwartale 2022 r. Trudno jednak na razie przewidzieć, czy wpływ ich nasili się, czy też może zmniejszy. Na razie Snap zapowiedział, że planuje ograniczyć koszty operacyjne poprzez spowolnienie tempa zatrudniania pracowników.

Dramatyczna przecena w jednym Snapie

Po publikacji sprawozdania finansowego za drugi kwartał 2022 r. notowania akcji Snapa zanurkowały o 40 proc. Według Jona Quasta z platformy inwestycyjnej Motley Fool, ten gwałtowny spadek może być jednak okazją do zakupu akcji technologicznego giganta. 

Jon Quast przypomniał, że pod koniec kwietnia spółka podzieliła się z rynkiem swoimi prognozami na drugi kwartał - wynikało z nich, że przychody wzrosną o 20-25 proc. rok do roku, a skorygowany zysk EBIDTA osiągnie 50 mln dolarów. Zaledwie cztery tygodnie później wycofała się z tych szacunków, twierdząc, że środowisko makroekonomiczne pogorszyło się bardziej i szybciej niż przewidywano. Trudno się dziwić, że inwestorom niezbyt się to spodobało. A potem okazało się, jak bardzo Snap przestrzelił. Przychody wzrosły zaledwie o 13 proc., a EBIDTA wyniósł tylko 7 mln dolarów.

Kiepska monetyzacja

Jeszcze gorzej wypada monetyzacja Snapa. Mimo że jego baza użytkowników rośnie, to średni przychód na użytkownika spadł do najniższego punktu od ponad roku. - Od stycznia do marca, średni przychód na użytkownika serwisu Snapchat wzrósł tylko o 17 proc. r/r. Dla porównania, średni przychód na użytkownika Pinteresta wzrósł o w tym czasie o 31 proc. To sugeruje, że reklamodawcy wydają więcej na Pinterest i zmniejszają wydatki na Snapchat - Jon Quast skomentował.

Jednak nadal wydają. I to jest dobra wiadomość.

Krzysztof Maciejewski

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Snapchat | Wall Street | wyniki finansowe
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »