100 tys. toksycznych baterii

HP, Dell i Toshiba wycofają z rynku ok. 100 tys. wyprodukowanych w Japonii baterii Sony do laptopów - wynika z informacji amerykańskiej Komisji ds. Bezpieczeństwa Produktów i Konsumentów.

Jak podała Komisja (ang. CPSC - Consumer Product Safety Commision), baterie te są wadliwe - mogą się przegrzać i spalić. Były one sprzedawane wraz laptopami m.in.: HP Pavilion, Compaq Presario (HP), HP Compaq, Satelitte (Toshiba), Tecra (Toshiba), Latitude (Dell) i Inspirion (Dell).

Komputery z wyposażonymi w nie bateriami oraz same akumulatory były sprzedawane przez firmy od listopada 2004 r. do czerwca 2006 r.

Komisja podała też, że właściciele wskazanych modeli laptopów powinni wyjąć z nich baterie, a następnie skontaktować się z producentami, by ci sprawdzili, czy akumulatory wchodzą w skład serii, która ma być wycofana z rynku. Jeśli okaże się, że mogą być wadliwie, mają prawo prosić o wymianę baterii na nową.

Reklama

CPSC poinformowała też o 19 stwierdzonych przypadkach przegrzania baterii, z których 17 skończyło się zapaleniem baterii. Dwóch użytkowników laptopów zostało poparzonych.

Redaktor naczelny miesięcznika "Chip" Michał Adamczyk powiedział w poniedziałek PAP, że już w 2006 roku firma Sony prowadziła na dużą skalę akcje wycofywania akumulatorów do notebooków.

"Powód był ten sam ? ryzyko wybuchu bądź zapalenia się baterii. Wówczas problem dotyczył niemal 10 mln akumulatorów, więc skala była nieporównywalnie większa. Wydaje się, że problem bardziej dotyczy kontroli sposobu produkcji, niż samej koncepcji technicznej produktów" - powiedział Adamczyk.

Dodał, że z nieujawnionych przez firmę powodów niektóre partie akumulatorów są źle skonstruowane i zapewne Sony stara się redukować koszty produkcji, np. przez dobór tańszych materiałów, a one mogą w skrajnych przypadkach zawieść, czego nie da się sprawdzić w warunkach laboratoryjnych.

"Należy pamiętać, że przypadki awarii baterii, które mogą doprowadzić do spalenia sprzętu czy poparzenia użytkowników, są - jak na skalę produkcji liczoną w dziesiątkach milionów - nieliczne. Nawet więc przeprowadzane (...) przez Sony wewnętrzne testy mogą nie wykryć takiego ryzyka" - podkreślił.

Adamczyk dodał, że niewielka skala awarii nie zmienia jednak faktu, że użytkownicy komputerów, w których zamontowano wadliwe akumulatory, powinni wymóc jak najszybszą ich wymianę, by nie ryzykować utraty sprzętu i danych, a tym bardziej zdrowia.

"Bez wątpienia kolejny już przypadek wprowadzenia na rynek wadliwych akumulatorów odbije się negatywnie na wizerunku i finansach działu Sony zajmującego się ich produkcją. I nie chodzi tylko o niemałe koszty wymiany już dostarczonych baterii, ale także negocjacje cenowe przy dostawie kolejnych partii" - podkreślił.

Według niego producenci komputerów będą oczekiwać większych gwarancji jakości od Sony, a zapewne także wysokich odszkodowań w wypadku problemów z akumulatorami. Ułatwi to też działanie konkurencji, chociaż tego typu kontrakty są wieloletnie. Sami producenci notebooków - jego zdaniem - nie powinni ucierpieć na kłopotach z ogniwami, o ile akcja wymiany będzie przebiegała sprawnie.

Wiesław Pawłowicz z tygodnika "Computerworld" powiedział w poniedziałek PAP, że nie są to pierwsze problemy z bateriami w laptopach. Wyjaśnił, że wadliwe akumulatory nie będą miały wpływu na kondycję finansową firm produkujących komputery, ale na wizerunek tych koncernów, co może wykorzystać konkurencja.

Dodał, że koszty wymiany baterii nie będą znaczące dla tak dużych przedsiębiorstw, jak HP, Dell czy Toshiba. "Więcej kosztować może organizacja wymiany, niż same baterie" - wyjaśnił.

Zaznaczył, że rynek cały czas wymusza konkurencyjne ceny produktów. "Przy tak masowej produkcji zdarzają się różne potknięcia, zwłaszcza, że akumulatory różnych firm produkowane są często przez kooperantów" - zaznaczył.

Jego zdaniem Sony inwestuje w badania, ale produkty koncernu nie mają być najlepsze i najdroższe, tylko muszą spełniać podstawowe warunki bezpieczeństwa, a jednocześnie ich cena musi być akceptowalna dla klientów.

Do chwili nadania depeszy PAP nie otrzymała komentarza firmy Sony.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Dell | baterie | Sony | Toshiba | 100 | toksyczne
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »