Politycy nadal w grze, Hiszpania i Francja skupiają uwagę spekulantów

Głównym zadaniem, jakie czeka teraz rząd Mario Montiego, jest przywrócenie zaufania rynków finansowych do włoskich papierów - taka jest wymowa dzisiejszego wywiadu, jaki udzielił dyrektor wykonawczy Międzynarodowego Funduszu Walutowego w wywiadzie dla dziennika Corriere della Sera.

Głównym zadaniem, jakie czeka teraz rząd Mario Montiego, jest przywrócenie zaufania rynków finansowych do włoskich papierów - taka jest wymowa dzisiejszego wywiadu, jaki udzielił dyrektor wykonawczy Międzynarodowego Funduszu Walutowego w wywiadzie dla dziennika Corriere della Sera.

Ariggo Sadun zaznacza jednak wyraźnie, że problemu nie da się rozwiązać poprzez udzielenie ratunkowej pożyczki z MFW (gdyby do tego doszło), a poprzez skuteczne wdrożenie cięć fiskalnych i reform strukturalnych, które zwiększą konkurencyjność włoskiej gospodarki. To pokazuje, jak trudne zadanie czeka szefa nowego włoskiego rządu - na razie Mario Monti negocjuje z popierającymi go politykami, skład nowego rządu, ale zwłaszcza "pakiet poświęceń" w kwestii koniecznych reform. Czy uda mu się znaleźć zrozumienie dla tych działań? O tym jak poparcie polityków bywa zmienne, dobrze widać w przypadku Grecji - o słowach lidera opozycji pisałem we wczorajszym popołudniowym komentarzu. Oczekuje się, że rząd Montiego zostanie zaprzysiężony w piątek - niemniej najbliższe dni upłyną na uważnej analizie informacji napływających z Włoch. W centrum uwagi będzie też sytuacja na włoskim rynku długu, po tym jak ECB znajduje się pod coraz większą presją, aby zaniechać procederu interwencyjnych zakupów. Tyle, że uwaga spekulantów przesuwa się i na Francję (ekspozycja tamtejszych banków na włoskie aktywa przekracza 400 mld EUR) i na Hiszpanię (czekające nas już w najbliższy weekend wybory parlamentarne prowokują do zadawania pytań o losy reform, zwłaszcza w kontekście ryzyka wejścia hiszpańskiej gospodarki w recesję, wzrostu wolumenu złych kredytów hipotecznych, a także dość trudnej sytuacji tamtejszych samorządów). To dobrze widać po zachowaniu się francuskich i hiszpańskich obligacji w ostatnich dniach - rentowności idą w górę. Dobrym testem dla Madrytu może okazać się dzisiejsza aukcja 12 i 18-miesięcznych bonów skarbowych za 2,5-3,5 mld EUR, której wyniki poznamy około godz. 10:30. Prawdziwa burza może mieć jednak miejsce dopiero w czwartek, kiedy to planowany jest przetarg 10-letnich obligacji za 3-4 mld EUR.

Reklama

W kraju złoty pozostaje też pod negatywną presją ze strony Węgier (rosnącego ryzyka obniżenia ratingu dla tego kraju), ale kolejną "puszkę Pandory" otworzył dzisiejszy komunikat agencji Moody's. Obniżono w nim do negatywnej perspektywę dla polskiego sektora bankowego - zwraca się uwagę na ryzyko związane ze słabszym wzrostem gospodarczym w kraju, ale i też eskalację zawirowań w Europie Zachodniej. Niemniej to otwiera drogę do spekulacji, co do negatywnego wpływu na region procesu delewarowania się spółek matek, na co zwracała uwagę w ubiegłym tygodniu, szefowa Międzynarodowego Funduszu Walutowego, Christine Lagarde.

Dzisiaj w kalendarzu mamy nieco więcej danych makroekonomicznych. Ich wymowa może być jednak negatywna. Warto zwrócić uwagę na odczyty z USA, które mogą mieć wpływ na giełdy i tym samym pośrednio zaważyć na sytuacji na walutach - więcej piszę w subiektywnym kalendarzu makro.

EUR/PLN: Układ dziennych wskaźników jest coraz bardziej pro-wzrostowy, co sugeruje, że rynek może jeszcze dzisiaj próbować złamać opór w strefie 4,4250-4,4350, aby jutro otworzyć sobie drogę do 4,45. Przekroczenie tego drugiego poziomu będzie zwiększać ryzyko skoordynowanej interwencji ze strony MF/NBP. Mocne wsparcie to poziom 4,40.

USD/PLN: Biorąc pod uwagę wskazania dla EUR/PLN i sytuację na EUR/USD, obserwowane teraz "łamanie" oporu na 3,25 szczególnie nie dziwi. Rośnie prawdopodobieństwo ruchu w stronę 3,29-3,30 w ciągu najbliższych kilkudziesięciu godzin. Wiele będzie zależeć od sytuacji na euro-dolarze. Mocne wsparcia to wspomniane 3,25 i okolice 3,23. Układ dziennych wskaźników jest pro-wzrostowy.

EUR/USD: Układ dziennych wskaźników jest pro-spadkowy. Rynek obecnie testuje ważne wsparcie na 1,3550. Jego złamanie będzie oznaczać szybki ruch w stronę 1,3480-1,3500, które to okolice również powinny "paść" w najbliższych, kilkunastu godzinach. Celem dla tego ruchu w tym tygodniu może być test okolic 1,3360-1,3400. Opór na 1,3600 nabrał na znaczeniu.

GBP/USD: Układ techniczny jest coraz gorszy dla zwolenników zwyżek funta. Dzisiaj możemy być świadkami naruszenia istotnej bariery 1,5850, ale dopiero spadek poniżej 1,58 może uruchomić "lawinę". Może mieć to miejsce w ciągu najbliższych kilkunastu-kilkudziesięciu godzin. Opór na 1,59 zwiększył swoje znaczenie.

Marek Rogalski

analityk DM BOŚ (BOSSA FX)

Powyższy materiał nie stanowi rekomendacji w rozumieniu rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczących instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz.U. nr 206 z 2005 roku, poz. 1715). Nie jest również tekstem promocyjnym Domu Maklerskiego BOŚ S.A.

DM BOŚ S.A.
Dowiedz się więcej na temat: Hiszpania | polityków | Corriere della Sera | waluty | Uwaga!
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »