Gdzie zatrzyma się eurodolar?

Podano dziś finalny odczyt dynamiki PKB Stanów Zjednoczonych za III kwartał tego roku. Wynik to +2 proc., wobec prognoz opiewających na 1,9 proc. (mówimy o ujęciu annualizowanym). Jednocześnie dobrze wypadł indeks Fed z Richmond, zaprezentowany o 16:00 - zakładano wzrost z -3 pkt do -1 pkt, a faktyczna zwyżka sięgnęła 6 pkt.

Podano dziś finalny odczyt dynamiki PKB Stanów Zjednoczonych za III kwartał tego roku. Wynik to +2 proc., wobec prognoz opiewających na 1,9 proc. (mówimy o ujęciu annualizowanym). Jednocześnie dobrze wypadł indeks Fed z Richmond, zaprezentowany o 16:00 - zakładano wzrost z -3 pkt do -1 pkt, a faktyczna zwyżka sięgnęła 6 pkt.

Takie dane powinny trochę wzmocnić dolara, choć w istocie nie spodziewaliśmy się, by mogły być przełomowe. Na razie powrotu na głównej parze nie widać, ale niewykluczone, że aprecjacja skończy się już teraz (mamy ok. 1,0970-75), albo podejdzie jeszcze tylko do strefy 1,10 - 1,1050. Naturalnie scenariusz dalszego wzmacniania euro też jest możliwy, a obserwowany proces można łączyć np. ze spadkami na giełdach europejskich - ale ostatecznie nie wydaje się, by istniał powód do naprawdę długofalowego wzrostu.

Trzeba będzie oczywiście patrzeć na kolejne publikacje z USA (jutro poznamy dane o zamówieniach), a to pod kątem tego, kiedy może nastąpić pierwsza podwyżka stóp - tj. pierwsza w nowym roku 2016, a druga w ogóle, jeśli rozważamy rozpoczęty w tym miesiącu cykl.

Reklama

Na złotym - jak mają się sprawy?

Wciąż jeszcze dopuszczamy możliwość ruchu w kierunku 4,2050-70 na EUR/PLN, aczkolwiek nie jest to teza, za którą chcielibyśmy heroicznie ginąć. Dość powiedzieć, że dzisiejsze minima (ok. 4,2315) tylko nieznacznie pokonały dołki wczorajsze, a sesja dobiega końca wyraźnie powyżej 4,24. W procesie umocnienia PLN w ostatnich dniach było sporo spekulacji, niewspółmiernej do kierunku zmian na eurodolarze, jak też do intensywności tych zmian. Nie będziemy zaskoczeni, jeśli teraz - a tym bardziej po Świętach, ale przed końcem roku - przyjdzie wyraźniejsza korekta, np. do 4,26 czy 4,2740.

Na USD/PLN można jeszcze spodziewać się 3,85, ale i tu notowania powinny trochę odbić, co byłoby technicznie naturalne, zwłaszcza jeśli główna para zawróci na południe. Warto odnotować, że dziś wzrosła rentowność polskich obligacji 10-letnich - i wynosi teraz 2,923 proc. Wykres wstępnie odbił się od 2,86 proc., nie realizując na razie ruchu do 2,825 proc.

Tomasz Witczak

FMCM
Dowiedz się więcej na temat: waluty | Zatrzymać
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »