RPP raczej podniesie stopy

Jest duże prawdopodobieństwo, że RPP w listopadzie podniesie stopy, a do końca 2008 roku możliwe jest dalsze zacieśnienie polityki monetarnej, nawet w skali 100 pkt bazowych - uważa Halina Wasilewska-Trenkner, członkini Rady Polityki Pieniężnej.

Jest duże prawdopodobieństwo, że RPP w listopadzie podniesie stopy, a do końca 2008 roku możliwe jest dalsze zacieśnienie polityki monetarnej, nawet w skali 100 pkt bazowych - uważa Halina Wasilewska-Trenkner, członkini Rady Polityki Pieniężnej.

Rano Halina Wasilewska-Trenkner gościła w radiu PiN. Odnosząc się do ostatniej wypowiedzi Mariana Nogi, członka RPP, który wskazał na konieczność zacieśnienia polityki fiskalnej sugerując, że podwyżki stóp mogą nastąpić w listopadzie i jeszcze trzy razy w 2008 roku Wasilewska-Trenkner powiedziała: "nie chciałabym polemizować z panem profesorem. Podejrzewam, że jest możliwa taka konieczność, po to, by zapobiec silnemu odrodzeniu inflacji w 2009 roku i później".

- Ale być może nasze obawy są obawami, które wynikają z tego, że na sytuację na świecie rzutuje doświadczenie lat minionych. Być może, że będzie to inaczej przebiegać. Jest możliwe, że to będzie konieczne działanie tego rzędu (prof. Noga sugerował, że stopa referencyjna na koniec 2008 roku mogłaby wynieść 5,75 proc., wobec 4,75 proc. obecnie) - zaznaczyła.

Reklama

Dodała, że prawdopodobieństwo podwyżki na najbliższym listopadowym posiedzeniu jest bardzo wysokie.
- Niestety prawdopodobieństwo jest wyższe niż 50 proc. Bliskie jedności - podkreśliła.

Jej zdaniem polska gospodarka zakończy ten rok z wynikiem 6-6,5 proc. PKB.
- Skończmy ten rok w okolicach 6-6,5 proc. To nie jest zły wynik, należałoby go utrzymać w przyszłym roku, ale to może być trudne ze względu na to, co dzieje się na świecie - dodała.

Podkreśliła także, że w tej chwili trzeba przyzwyczaić się do słabości dolara, wyższych cen ropy naftowej i żywności.

- To jest tak, że będziemy musieli przyzwyczaić się do niepewności na rynkach finansowych i przyzwyczaić do tego, że dolar przestał być walutą najsilniejszą - powiedziała.

- Należy przyzwyczaić się także do wysokiej ceny ropy naftowej i tendencji, którą badają eksperci, wzrostu cen żywności na świecie - dodała Wasilewska-Trenkner.

Jej zdaniem "to wynik dwóch procesów - zakłóceń klimatycznych, ale także to efekt tego, że wielkich krajach Azji poprawia się poziom warunków życia, w związku z tym popyt z ich strony wzrasta".

INTERIA.PL/PAP
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »