Atrakcyjność przestaje być argumentem podczas rekrutacji

Niedziela, 11 maja 2014 (06:00)

Sytuacja na rynku pracy sprawia, że atrakcyjne kobiety i przystojni mężczyźni nie są już tak często faworyzowani w procesach rekrutacyjnych.

Zdjęcie

W czasach kryzysu wartość dobrego pracownika znacznie wzrosła /123RF/PICSEL
W czasach kryzysu wartość dobrego pracownika znacznie wzrosła
/123RF/PICSEL

Jesteś atrakcyjna lub przystojny? Wiesz, że dzięki temu - w porównaniu do "przeciętnego" kandydata - możesz lepiej zaprezentować się na rozmowie kwalifikacyjnej? Jeśli tak, to... jesteś w wielkim błędzie! Lepsze "opakowanie" nie jest już jednym z kluczowych argumentów, który pomoże ci zdobyć pracę. Chyba, że posiadasz dodatkowo odpowiednie umiejętności oraz doświadczenie. - Jeszcze nie tak dawno kandydat, który lepiej prezentował się wizerunkowo, miał większe szanse na angaż, nawet pomimo gorszych kwalifikacji. Dziś jednak podejście rekruterów oraz właścicieli firm zmieniło się diametralnie. Z prostego powodu - coraz trudniej o dobrego pracownika - wyjaśnia Sebastian Zelek, manager ds. współpracy krajowej agencji pracy Personnel Solutions.

Oferty pracy dla Ciebie

Wzrasta wartość dobrego pracownika

Dlaczego dotychczas atrakcyjny kandydat był kandydatem idealnym dla pracodawcy? Przede wszystkim osoby atrakcyjne wzbudzają pozytywne spostrzeżenia i emocje. Są odbierane jako te bardziej szczere, inteligentne, sympatyczne, komunikatywne, a nawet lepiej zorganizowane. Sama rozmowa z atrakcyjną kobietą lub przystojnym mężczyzną, przebiega w zdecydowanie innej atmosferze. Już na "starcie" rekruter bywał nastawiony pozytywnie do rozmowy.

Reklama

- I nadal jest - zauważa Sebastian Zelek. Ale dodaje: - Tyle, że obecnie początkowe nastawienie ma niewielkie znaczenie. Można rozpocząć miło rozmowę, a nawet dać się "oczarować" kandydatowi do pracy i na tej podstawie wyciągnąć same pozytywne wnioski z takiej rozmowy. Ale można również, mimo atrakcyjności kandydata, poprowadzić rozmowę w taki sposób, aby uwypuklić wszystkie jego braki. Jeśli oczywiście takowe posiada.

Obecnie częściej mamy do czynienia z wariantem drugim. Tego wymaga sytuacja na rynku pracy. Pracodawcy coraz częściej chcą zatrudnić najlepszego kandydata, z odpowiednimi kwalifikacjami, umiejętnościami, a także doświadczeniem. - W czasach kryzysu wartość dobrego pracownika znacznie wzrosła. Tylko odpowiedni człowiek na odpowiednim miejscu może przynieść firmie oczekiwane korzyści. Nie ma dziś miejsca, ani czasu, na podejmowanie złych decyzji personalnych. Dlatego atrakcyjność kandydata to dziś jeden z ostatnich czynników, które mogą wpłynąć na angaż - zdradza manager.

Piękne oczy to za mało

Ale ci bardziej atrakcyjni nie zdają sobie jeszcze z tego sprawy, a przynajmniej nie wszyscy. Wielu przychodzi na rozmowę kwalifikacyjną niekompletnie przygotowanych, licząc, że uroda odegra swoją rolę. - Dziś kiedy rekruter wychwyci nieprzygotowanie potencjalnego kandydata do pracy, najprawdopodobniej szybko zrezygnuje z dalszego procesu rekrutacyjnego z jego udziałem. Poza tym - jak nieprzygotowanie do takiej rozmowy można odebrać dobrze? Za piękne oczy pracy się dziś nie dostanie. Rekruterzy nie tylko sprawdzają umiejętnością, ale także np. co kandydaci wiedzą o firmie do której aplikują - wyjaśnia przedstawiciel Personnel Solutions.

Swoją atrakcyjność niektórzy kandydaci próbują wykorzystać aż nadto. - Trochę tak jest, że ci mniej urodziwi nie eksponują swoich "wad", natomiast ci bardziej atrakcyjni próbują z kolei aż nadto wyeksponować swoje "walory" - mówi Sebastian Zelek. I dodaje na koniec: - Miniówki oraz duże dekolty wśród kobiet, czy koszule z krótkim rękawem opinające biceps w rozmiarze XXL wśród mężczyzn, nie prezentują się najlepiej. Nie tego typu "walory" mają zostać zaprezentowane przez kandydata na rozmowie kwalifikacyjnej.

Artykuł pochodzi z kategorii: Porady

 
POLECANE zwiń