Ekskluzywne nieruchomości są dobrą lokatą kapitału

Nieruchomości wakacyjne budują dziś nieliczni deweloperzy. Wiele projektów zostało wstrzymanych. Tylko firmy deweloperskie, które od dawna budują w tym segmencie rynku decydują się na realizację inwestycji, głównie w miejscowościach nadmorskich.

Jest grupa odbiorców, którzy zainteresowani są nieruchomościami wakacyjnymi, podobnie jak prestiżowymi apartamentami w ekskluzywnych lokalizacjach. To dobry moment na taką inwestycję, co najmniej z dwóch powodów. Przede wszystkim, dlatego że oferowane są teraz w bardzo atrakcyjnych cenach. Zdarza się, że wykończone i wyposażone apartamenty wystawiane są do sprzedaży w promocyjnych cenach pakietowych. Poza tym, tego typu nieruchomości stanowią korzystniejszą lokatę kapitału, a przy tym znacznie bezpieczniejszą niż akcje, czy obligacje.

Specjaliści analizujący ten segment rynku nieruchomości wskazują na 4 do 10 procentową stopę zwrotu z inwestycji w zależności od miejscowości i lokalizacji. Doradzają by inwestować w te nieruchomości, które oferują korzystną relację ceny do jakości i popularności miejscowości.

Reklama

Stawki w najdroższych kurortach

Najbardziej spośród miejscowości wakacyjnych stawki szaleją w Juracie. Znacznie przewyższając ceny apartamentów w Sopocie, czy Zakopanem. Za metr kwadratowy mieszkania na rynku wtórnym w tym klimatycznym nadmorskim miejscu trzeba zapłacić ponad 16 tys. zł. Drugi w kolejności jest Sopot, gdzie mieszkania kosztują średnio 9,5 tys. zł/mkw. Na następnym miejscu plasuje się Zakopane ze stawką 9,3 tys. zł za mkw. W Międzyzdrojach jest już nieco taniej.

Kupujący tam mieszkanie wakacyjne muszą być przygotowani na wydatek 8,6 tys. zł/mkw. (dane portalu Oferty.net)

Wyższe ceny lokali w Juracie wynikają z tego, że dominuje tam nowa zabudowa i nie ma prawie budynków starszego typu, które można spotkać w innych kurortach z czołówki rankingu. Poza tym w Juracie brakuje już wolnych terenów pod budownictwo, więc apartamentów nie będzie przybywać, a to gwarantuje utrzymanie wysokiego poziomu cen.

Widok z okna... bezcenne

Najatrakcyjniejsze polskie kurorty zawsze będą należeć do czołówki najdroższych lokalizacji w kraju właśnie ze względu na unikatowość. Ceny nie będą tam spadać ze względu na duże zainteresowanie turystów tymi miejscowościami. Część najbogatszych Polaków stale będzie wybierała te miejsca, nie tylko na wypoczynek, ale także będzie kupowała w nich apartamenty.

Konkurencyjne do miejscowości nadmorskich są kurorty górskie, które oferują atrakcje przez cały rok. Większość oferty stanowią w nich lokale gotowe. Najwięcej z nich można kupić w najczęściej odwiedzanych miejscowości górskich tj. Zakopanem i Karpaczu. Natomiast lokale w budowie znajdziemy w Krynicy Zdroju, czy Szklarskiej Porębie.

Nieruchomości i apartamenty na wynajem w górach kosztują nieco mniej niż nad morzem, choć w Zakopanem ceny dochodzą nawet do 15 tys. zł za mkw. W miejscowościach górskich powstają pojedyncze inwestycje. Nowych projektów rozpoczynanych przez inwestorów jest teraz znacznie mniej niż kilka lat temu.

Podobnie jak nad morzem, w górach można obecnie kupić apartamenty taniej od kilkuset do około tysiąca złotych mniej na metr kwadratowy niż rok temu. Ze względu na to w ostatnim czasie zainteresowanie tego typu nieruchomościami zaczęło wzrastać. Z uwagi na ogólną sytuację gospodarczą i niestabilność rynków w Europie, nieruchomości wakacyjne stają się znowu bezpieczną alternatywą inwestycyjną.

Olga Kowalska

Biznes INTERIA.PL jest już na Facebooku. Dołącz do nas i bądź na bieżąco z informacjami gospodarczymi

miesięcznik KAPITAŁOWY
Dowiedz się więcej na temat: Zakopane | Sopot | ekskluzywne | kurorty | nieruchomości
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »