Źródła satysfakcji

Środa, 12 maja 2010 (05:00)

Praca, która daje satysfakcję - niewiele lepszych rzeczy może się nam przydarzyć w życiu. Zadowolony pracownik to także zyski dla firmy. Od czego zależy satysfakcja w pracy? Jak można o nią zadbać?

Zdjęcie

Zadowoleni pracownicy są bardziej przyjaźni dla współpracowników, a także lepiej traktują klientów /© Bauer
Zadowoleni pracownicy są bardziej przyjaźni dla współpracowników, a także lepiej traktują klientów
/© Bauer
Odpowiedź, która nasuwa się jako pierwsza, jest prosta: im więcej korzystnych cech ma praca (dobry szef, wysokie zarobki, prestiż społeczny, możliwość rozwijania się, elastyczny czas pracy itp.), tym większa powinna być satysfakcja pracownika. Badania pokazują jednak, że nie jest to wcale takie proste. Na przykład: jeżeli swoją pracę bardzo lubimy, a w dodatku zaczynamy dzięki niej dobrze zarabiać, to nie oznacza jeszcze, że nasza satysfakcja wzrośnie. Przeciwnie, może się okazać, że duże zarobki odbiorą nam jakąś porcję zadowolenia!

Czy satysfakcja jest ważna?

Nie ma wątpliwości co do tego, że pracownicy zadowoleni ze swojej pracy lepiej funkcjonują w przedsiębiorstwach. Nie oznacza to jednak ich wyższej wydajności. Pracownicy o wysokiej satysfakcji są nieco bardziej produktywni niż inni, ale różnica ta jest niewielka i właściwie można by ją pominąć.

Reklama

Wydaje się też, że błędne jest myślenie, jakoby satysfakcja podnosiła poziom wykonania zadań! Sprawdza się tu raczej odwrotna zależność - dobre wykonywanie zadań sprawia, że podnosi się poziom subiektywnej satysfakcji z wykonywanej pracy.

Jeśli więc pracodawca chce, aby zadowolenie pracowników rosło, powinien stwarzać im warunki do efektywnej pracy. Jeśli się to uda, a pracownicy będą dobrze wykonywać swoje zadania, będą też bardziej zadowoleni.

Zadowolony pracownik podnosi jednak znacząco zyski przedsiębiorstwa w inny sposób. Każdego dnia w firmach nie stawia się do pracy co najmniej 15 proc. zatrudnionych. To szalenie podnosi koszty funkcjonowania organizacji - opóźnia produkcję, zmusza do zastępstw, nadgodzin itp.

Wiadomo dzisiaj, że to przede wszystkim niezadowoleni pracownicy są odpowiedzialni za absencję - ta grupa najczęściej "choruje", spóźnia się, opuszcza pracę wcześniej i z różnych powodów nie jest obecna. W tej grupie jest też najwięcej kradzieży i "sabotaży", do których pracownicy czują się uprawnieni, traktując je jako odwet na firmie za własne niezadowolenie.

Badania pokazują również, że zadowoleni pracownicy są bardziej przyjaźni dla współpracowników, chętniej udzielają im spontanicznej pomocy, instrukcji i wskazówek, a także lepiej traktują klientów.

Wygląda więc na to, że choć satysfakcja w niewielkim stopniu związana jest z samą produktywnością, to jednak na różne sposoby poprawia funkcjonowanie przedsiębiorstw.

Jak w takim razie dbać o satysfakcję pracowników?

Kto jest usatysfakcjonowany?

Zadowolenie i niezadowolenie są po części związane z cechami osobowości. Oznacza to, że podczas selekcji kandydatów można wybrać takich, którzy będą potem "z definicji" zadowoleni albo też będą "marudzić" bez względu na warunki.

Zadowoleni pracownicy to też często ludzie zadowoleni z całego swojego życia. Psycholodzy długo zastanawiali się nad kierunkiem tej zależności. Czy dobra praca podnosi satysfakcję życiową, czy też jest odwrotnie? Badania dały interesujące wyniki.

Okazuje się, że na krótką metę stresy w pracy są przeważnie przenoszone na życie rodzinne i "niszczą" je w jakimś stopniu, natomiast szczęśliwe wydarzenia rodzinne (w krótkim czasie) nie wpływają na wzrost zadowolenia pracownika.

W krótkim okresie widać więc wyraźnie, że to raczej atmosfera w pracy wpływa na atmosferę w życiu prywatnym, a nie odwrotnie.

Jeżeli jednak bada się pracowników przez wiele lat (badania longitudinalne), okazuje się, że to ogólna satysfakcja życiowa podnosi satysfakcję z pracy. Oznacza to, że nawet jeśli mamy bardzo fajną pracę, ale nieszczęśliwe życie prywatne, nasze ogólne zadowolenie będzie małe. Jeśli jednak życie układa się dobrze, to chociaż praca nie jest idealna, ludzie są mimo wszystko z niej zadowoleni.

Profil zadowolonego pracownika

Cechy zadowolonych pracowników są dość podobne. Stabilność emocjonalna, brak zaburzeń psychicznych, dążenie do osiągnięć, wysokie zaufanie do innych oraz cierpliwość - wszystko to wiąże się z zadowoleniem. Niezadowoleni pracownicy są nietolerancyjni, łatwo się złoszczą, mają wyższy poziom wrogości, odczuwają nieustanną presję czasu i mają wysoki poziom neurotyzmu.

Satysfakcja idzie też w parze ze stażem pracy. Zadowoleni są raczej starsi niż młodzi. Generalnie rzecz biorąc, satysfakcja rośnie wraz ze stażem pracy i dotyczy to zarówno pracowników fizycznych, jak i umysłowych, zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Po rozpoczęciu nowej pracy człowiek jest z reguły usatysfakcjonowany, ale to zadowolenie szybko spada. Stosunkowo często zmienia się wtedy pracę, a na nowej posadzie początkowe zadowolenie jest znowu wyższe. Niestety, spada ono szybko i cykl się powtarza. Jeśli pracownik przetrwa początkowy spadek satysfakcji, to odczuje prawdopodobnie, że jego zadowolenie z roku na rok wzrasta.

Bardziej usatysfakcjonowani są też ludzie stojący wyżej w hierarchii organizacji i wykorzystujący w zawodzie wyuczone umiejętności. Na przykład, jeśli studia nie idą w parze z wykonywaną pracą, prawdopodobnie odbije się to na satysfakcji zawodowej.

Sam prestiż zawodu też ma znaczenie - pracownicy wykonujący zawody prestiżowe, statystycznie rzecz biorąc, są bardziej zadowoleni.

Zarobki i zadowolenie

W większości badań wykrywa się pozytywny związek między wynagrodzeniem a satysfakcją. Ma tu znaczenie jednak nie tyle sama wysokość wynagrodzenia, co raczej jego postrzegana sprawiedliwość: "Jeśli inni ludzie o tych samych kwalifikacjach nie zarabiają więcej, to jest OK". Generalnie ludzie są też zadowoleni, jeżeli żywią przekonanie, że zarabiają więcej niż "inni, podobni".

Istnieje jednak interesujące zjawisko nazywane przez psychologów efektem nadmiernego uzasadnienia. Jeżeli ktoś naprawdę lubi to, co robi, a w dodatku zaczyna z tego czerpać duże korzyści finansowe, to jego pasja gaśnie. Badania pokazują, że większość ludzi zaczyna wtedy myśleć: "Mam świetną pracę, bo dużo zarabiam". Zapominają o tym, że kiedyś pracowali dla samej przyjemności czy innych korzyści, niefinansowych. W efekcie pojawia się paradoksalny efekt utraty pasji pracy pod wpływem wysokich zarobków.

Ten efekt jest dobrze potwierdzony przez eksperymenty na pracownikach, uczniach czy sportowcach - im więcej zysku przynosi to, co się lubi, tym bardziej prawdopodobne jest, że człowiek "zapomni", że to po prostu lubi, i wykonuje określone czynności tylko dla zysku. Choć zjawisko to wydawać się może rzadkie (a może nawet wydumane), badania pokazują, że jest ono raczej czymś powszechnym niż wyjątkowym.

Czy znajdziemy na to jakieś lekarstwo? Owszem. Gdy ludzie przechodzą trening umiejętności rozumienia własnej motywacji lub choćby dowiadują się, że zjawisko "nadmiernego uzasadnienia" istnieje, stają się na nie bardziej odporni i atrofia zadowolenia z pracy się nie pojawia.

Rola szefa

Zły szef może być najważniejszym źródłem stresu w życiu pracownika. Jeżeli jednak dostarcza przede wszystkim wzmocnień pozytywnych, może stać się szalenie ważnym źródłem satysfakcji (zarówno tej z pracy, jak i - przynajmniej na krótką metę - ogólnej satysfakcji życiowej).

Badania pokazują, że ludzie chcą mieć szefów demokratycznych, czyli takich, których styl zarządzania dopuszcza pracowników do wyrażania swoich poglądów, uwzględnia ich zdanie w podejmowanych decyzjach, dopuszcza do dyskusji nad sposobem rozwiązywania problemów itp.

"Dobry szef" to także raczej nauczyciel niż egzekutor czy kontroler. Często widuje się z podwładnymi, okazuje im zainteresowanie, udziela pomocy, gdy jest ona potrzebna, przekazuje odpowiedzialność pracownikom (delegowanie odpowiedzialności), a w sprawach dyscypliny raczej przekonuje niż karze.

Inne czynniki

Większą satysfakcję z pracy daje zatrudnienie w sektorze prywatnym niż publicznym. Niemal 70 proc. ankietowanych urzędników państwowych twierdzi, że gdyby mogli jeszcze raz rozpocząć karierę, to nie zdecydowaliby się na pracę dla rządu. Tyle samo doradzałoby młodym ludziom raczej pracę w sektorze prywatnym niż publicznym.

Dzieje się tak z wielu powodów. W sektorze prywatnym na przykład częściej spotykamy się z elastycznym czasem pracy, praca jest mniej monotonna, szybko dostaje się informacje zwrotne o rezultatach swoich wysiłków, jest mniej nonsensownych rozporządzeń i "papierkowej roboty", a decyzje podejmowane są bardziej samodzielnie (zwłaszcza przy samozatrudnieniu). Wszystko to przekłada się na zadowolenie.

Na satysfakcję pracowników wpływa także obecność dodatkowych świadczeń, takich jak szkolenia, opieka zdrowotna, ubezpieczenia, dobre wyposażenie miejsca pracy, a nawet zagospodarowanie przestrzeni (np. ładne wnętrza czy obecność parkingu).

Na ogólną satysfakcję wpływa też wiele czynników specyficznych, które mają znaczenie dla określonych zawodów, dla innych zaś nie. Mimo to można się pokusić o kilka recept na zadowolenie dla pracownika:

"Chcesz być zadowolony, to poszukaj pracy raczej w sektorze prywatnym niż państwowym, niech daje ci ona szansę rozwoju i wykorzystania nabytych umiejętności. Bądź wytrwały - jeśli znajdziesz pracę, trzymaj się jej długo. Staraj się jak najlepiej wykonywać swoje zadania, wkładaj w nie wysiłek. Im lepiej pracujesz, tym będziesz bardziej zadowolony".

Są to recepty proste, ale skuteczne.

dr Marcin Florkowski, psycholog

Szukasz pracy? Przejrzyj oferty w naszym serwisie

Artykuł pochodzi z kategorii: Kategoria główna

POLECANE zwiń