​PZL Mielec: Z pracy musi odejść 500 osób

Czwartek, 2 lipca 2015 (18:09)

Z PZL Mielec ma odejść w najbliższym czasie 500 pracowników. 280 z nich już skorzystało z programu dobrowolnych odejść. Drastyczna redukcja zatrudnienia jest spowodowana m.in. przegraną firmy należącej do Sikorsky Company w przetargu na wybór śmigłowców dla naszego wojska.

Zdjęcie

Z pracy w PZL Mielec musi odejść 500 osób. Black Hawk nie będzie produkowany dla naszej armii /&nbsp
Z pracy w PZL Mielec musi odejść 500 osób. Black Hawk nie będzie produkowany dla naszej armii
/ 

Jak poinformował w czwartek przewodniczący Solidarności w mieleckich zakładach Marian Kokoszka, program dobrowolnych odejść będzie realizowany w firmie do 10 lipca.

- Po tej dacie to władze firmy będą wskazywać, które osoby zostaną zwolnione. Cały proces ma się zakończyć do końca sierpnia tego roku - dodał.

Reklama

Zgodnie z wynegocjowanym między zarządem firmy a związkami zawodowymi porozumieniem osobom, które dobrowolnie odejdą lub zostaną zwolnione przyznane zostaną dodatki do odpraw. Ich wysokość uzależniona będzie od stażu pracy.

Osoby, które przepracowały w PZL Mielec co najmniej 10 lat otrzymają dodatkowo 9 tys. zł. Pracownicy, którzy pracowali w firmie od 10 do 15 lat dostaną 30 tys. zł. Na największe dodatki do odprawy mogą liczyć pracownicy, którzy przepracowali więcej niż 15 lat - jest to kwota 45 tys. zł.

Jak tłumaczy Kokoszka, wysokość odpraw to jedna z przyczyn, że tak wiele osób zdecydowało się dobrowolnie odejść z firmy. - Przeważnie z programu skorzystały osoby, które już mają zapewnioną inną pracę, w innym zakładzie - powiedział.

Ponad 500 pracowników ze spółek okołogórniczych do zwolnienia

Ponad 500 pracowników ze spółek okołogórniczych może zostać zwolnionych - wynika z najnowszego sondażu przeprowadzonego przez Wojewódzki Urząd Pracy w Katowicach. Dyrektor WUP podał, że na wsparcie osób zagrożonych zwolnieniem będzie można przeznaczyć ok. 30 mln zł. czytaj więcej

Poza odprawami zwalniani pracownicy mogą liczyć również na pakiet świadczeń osłonowych, który będzie obejmował m.in.: doradztwo zawodowe, pomoc w znalezieniu nowej pracy czy szkolenia z rozpoczęcia działalności gospodarczej.

- Zarząd firmy zobowiązał się również, że wynajęta przez niego firma konsultingowa przedstawi zwalnianym 200 ofert pracy w innych przedsiębiorstwach z Doliny Lotniczej - dodał związkowiec. 

Na zwolnienia tak dużej grupy osób przygotowany jest również Powiatowy Urząd Pracy w Mielcu. Jak powiedziała PAP zastępca dyrektora urzędu Alicja Makowska-Madej, przygotowywany jest wniosek o dodatkowe pieniądze z rezerwy Funduszu Pracy na aktywizację zwolnionych pracowników PZL.

- Czekamy tylko na listę osób, ponieważ kwota o jaką będzie wnioskować uzależniona będzie od usług, jakie będziemy musieli uruchomić. A jakie to będą usługi i instrumenty zależeć będzie od struktury zwalnianych osób, od ich kwalifikacji, doświadczenia zawodowego i oczekiwań - dodała Makowska-Madej.

Na koniec maja br. w mieleckim urzędzie pracy jest zarejestrowanych ponad 6,6 tys. osób bezrobotnych.

Kokoszka powiedział również, że w piątek w Krośnie odbędzie się spotkanie Krajowej Sekcji Przemysłu Lotniczego "S". W trakcie zebrania związkowcy mają wystosować list do premier Ewy Kopacz, w którym domagać się będą anulowania wyników przetargu na śmigłowiec dla wojska.

W kwietniu MON do etapu testów i do końcowych negocjacji zakwalifikowało ofertę Airbus Helicopters ze śmigłowcem H225M. Ze względów formalnych odpadły oferty należących do amerykańskiej korporacji Sikorsky PZL Mielec z maszyną Black Hawk i PZL Świdnik (własność włosko-brytyjskiej Agustawestland) z AW149. Wart ok. 13 mld zł kontrakt na 50 wiropłatów w różnych wersjach ma zostać podpisany jesienią br.

Polskie Zakłady Lotnicze Mielec to największy w Polsce producent statków powietrznych; wytwarza m.in. helikopter Black Hawk. Należy do amerykańskiego koncernu Sikorsky. Zatrudnia ok. 2 tys. pracowników.

Artykuł pochodzi z kategorii: Kategoria główna

POLECANE zwiń