Polak wykształcony, ale mało atrakcyjny

Wtorek, 16 kwietnia 2013 (06:00)

​Polacy są jednym z najbardziej wykształconych narodów w Europie. Z danych Eurostatu wynika, że pod względem liczby studentów i absolwentów studiów wyższych jesteśmy na czwartym miejscu zaraz za Niemcami, Wielką Brytanią i Francją. Niestety nie przekłada się to na możliwość zatrudnienia i atrakcyjność na rynku pracy.

Zdjęcie

Absolwenci nie są atrakcyjni dla pracodawców /© Panthermedia
Absolwenci nie są atrakcyjni dla pracodawców
/© Panthermedia

Polska uczelniami stoi

W naszym kraju działa 470 szkół wyższych, w tym 338 uczelni niepublicznych, a ich liczba w przyszłości będzie rosnąć. Dla porównania w 1993 roku uczelni niepublicznych było 12, czyli ich liczba wzrosła od tego czasu 27-krotnie!

Pobierz darmowy program PIT 2012

Reklama

Oferty pracy dla Ciebie

Szkoły wyższe kuszą przyszłych studentów zróżnicowaną ofertą dydaktyczną, wśród której można znaleźć niezliczoną liczbę kierunków - od "Życia wśród kwiatów" (podyplomowe studia w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie) po "Automatykę i Robotykę" - studia pierwszego i drugiego stopnia na Politechnice Poznańskiej. Uczelnie oferują też stypendia czy programy studiów za granicą. Rocznie ich mury opuszcza niemal 500 tysięcy absolwentów, co uczyniło Polskę jednym z najbardziej wykształconych narodów w Europie, zaraz po Niemczech, Wielkiej Brytanii i Francji.

Wykształcenie na papierze

Jednak, jak pokazują badania, ukończenie studiów wyższych nie przekłada się na możliwość zatrudnienia. Potwierdzają to statystyki prowadzone przez GUS.

W sierpniu 2012 r. cztery na dziesięć osób, które rejestrowały się jako bezrobotne w Powiatowych Urzędach Pracy to młodzi do 27. roku życia z tytułem magistra. Obecnie ponad 28 proc. absolwentów pozostaje bez zatrudnienia, zaś w tym roku liczba ta może przekroczyć 30 proc.

Powodów dużego bezrobocia wśród osób z dyplomem wyższej uczelni jest wiele. Jednym z nich jest jakość kształcenia. Mimo ukończenia szkoły wyższej absolwenci bardzo często nie posiadają dostatecznej wiedzy lub praktycznych umiejętności, które można by wykorzystać na rynku pracy, dlatego nie są atrakcyjni dla pracodawców. I nie zawsze jest to wina ich lenistwa czy zaniedbania. Odpowiedzialność ponoszą także same uczelnie, którym zamiast misji edukacyjnej przyświeca idea niezłego zysku z dużej liczby studentów. Nie dbają one o zatrudnienie specjalistów czy praktyków, stąd kadra dydaktyczna bywa niekompetentna i potrafi przekazywać wyłącznie teoretyczną, nie zawsze przydatną wiedzę. Szkoły wyższe zamiast realnych umiejętności oferują wyłącznie dyplom.

Wyedukowany nie znaczy wykształcony

Na przestrzeni ostatnich lat coraz częściej pojawiają się opinie, które dewaluują wartość edukacji otrzymanej na uczelniach wyższych. Świat biznesu narzeka, że studenci są nieprzygotowani do wejścia na rynek pracy, a ich kwalifikacje znacząco różnią się od potrzeb pracodawców. czytaj więcej

Przeciętniak szuka pracy

Wiele przeciętnych uczelni wypuszcza na rynek pracy równie przeciętnych absolwentów, którzy coraz częściej kończą studia, bo podporządkowali się w ten sposób woli rodziców lub podążyli za panującym trendem na wyższe wykształcenie. Nie przemyśleli ścieżki swojej kariery, wybór studiów był losowy, a pracę przecież znaleźć muszą. Zasypują różnych pracodawców swoimi CV, żeby tylko znaleźć gdziekolwiek punkt zaczepienia.

Pracodawcy, którzy chcą zatrudnić nowego pracownika muszą przebrnąć najpierw przez stosy życiorysów, co utrudnia, wydłuża i podnosi koszty rekrutacji. Zdarza się, że część nadesłanych aplikacji zostaje tylko pobieżnie przeglądana, gdyż ich nadmiar nie pozwala na weryfikację każdego pojedynczego CV. Dlatego też wiele naprawdę wykwalifikowanych i wykształconych osób traci szansę na zatrudnienie, ponieważ ich CV zostały "wypchnięte" przez aplikacje "przeciętniaków".

Działy kadr również popełniają błędy i zdarza się, że zatrudniają gorszego kandydata, gdyż analiza życiorysu i rozmowa kwalifikacyjna nie zawsze jest miarodajna. Dopiero powierzone nowozatrudnionej osobie zadania weryfikują rzeczywiste umiejętności i predyspozycje pracownika. Wtedy jest już za późno na zmianę decyzji.

​Ranking uczelni - po której z nich zarobisz najwięcej?

W rankingu szkół wyższych, po których absolwenci zarabiali najwięcej, zwyciężyła Szkoła Główna Handlowa w Warszawie. Które uczelnie wykształciły najwyżej wynagradzaną kadrę? czytaj więcej

Test kompetencji, czyli nowa broń przeciwko przeciętności

Coraz więcej firm w celu uniknięcia tego typu wpadki posiłkuje się platformami, które testują kompetencje, predyspozycje i cechy osobowości kandydatów i na podstawie uzyskanych przez nich wyników podejmuje decyzję o zaproszeniu na rozmowę kwalifikacyjną. -Tego typu testy sprawdzają kompetencje przyszłych pracowników pod kątem inteligencji, kreatywności czy szybkości reakcji oraz badają ich predyspozycje osobowościowe. Ponadto umożliwiają porównanie wyników wszystkich kandydatów na jednej skali. Pracodawca otrzymuje pełen profil każdego kandydata i przejrzyste porównanie wszystkich, bez konieczności czytania CV. Na tej podstawie może już dokonać selekcji kandydatów, których zaprosi na rozmowę kwalifikacyjną - mówi Karol Fekner, prezes zarządu manBase S.A.

Również osoby poszukujące pracy wykorzystują testy kompetencji, aby sprawdzić swoje słabe i mocne strony, ale także żeby pokazać przyszłemu pracodawcy, ile są warci w rzeczywistości. Wykazanie chęci przystąpienia do testu i uzyskanie dobrego wyniku pozwala szukającym pracy wyróżnić się na tle innych, przeciętnych kandydatów, zaś pracodawcom test pomaga podjąć trafną decyzję o zatrudnieniu oraz ograniczyć czas i koszty procesu rekrutacyjnego.

Michał Grząbka

Zobacz również

  • Ten zawód na razie zostaje!

    ​Zawód technik farmaceutyczny na razie zostaje. Ministerstwo Edukacji Narodowej przesunęło wstrzymanie naboru na pierwszy semestr nauki w tym zawodzie. więcej