Pływające domy nad Tamizą

Sobota, 31 maja 2014 (06:00)

Na barkach przycumowanych do brzegów londyńskich kanałów mieszka około 10 tys. osób. Dla wielu z nich to sposób na tańsze lokum, dla innych manifestacja ekstrawaganckiego stylu życia lub ucieczka od pędzącego świata.

Zdjęcie

Londyn od strony Tamizy /123RF/PICSEL
Londyn od strony Tamizy
/123RF/PICSEL

Spacerując wzdłuż londyńskich kanałów wodnych łączących Tamizę z innymi rzekami Anglii i Walii, nie trudno natknąć się na tradycyjne "narrowboats" - wąskie barki transportowe nawiązujące swym staroświeckim wyglądem do czasów dziewiętnastowiecznych. Część z nich została zaadaptowana na mieszkania i wyposażona we wszelkie nowoczesne wygody umożliwiające codzienne życie.            

Obok nich znajduje się sporo przycumowanych na dziko łodzi zamieszkanych zwykle przez imigrantów, bezrobotnych i byłych lokatorów squatów. Mieszkanie na łajbie stanowi dla nich sposób na tańsze lokum niewymagające wiązania sie z agencją czy podpisywania umowy z właścicielem nieruchomości.  

Reklama

Dryfujące slumsy             

Te dryfujące slumsy przyjmują często formę drewnianych konstrukcji ustawionych na starych barkach pozbawionych silników. Choć większość z nich nie nadaje się do zamieszkania przebywa tam często po kilkanaście osób. Stłoczeni w ciasnych, przeciekających kabinach śpią na zapleśniałych materacach. Dostęp do prądu mają zaledwie przez kilka godzin dziennie, kiedy umożliwia to włączony generator. Ten ponury obraz dopełniają przesiąknięte wilgocią i obite niewielką warstwą płyty pilśniowej ściany.            

Za mieszkanie w takich warunkach właściciele barek "wołają" w granicach 200 Ł miesięcznie. Nikt tu z nikim umowy nie podpisuje. Wszystko odbywa się "na gębę", a przy wynajmie kabiny nie trzeba płacić depozytu, jak to jest w przypadku mieszkań czy pokoi. Chcąc mieszkać w normalnych warunkach z dostępem do prądu, gazu i wody pitnej trzeba być przygotowanym na wydatek rzędu 600 Ł miesięcznie. Tyle na przykład kosztuje wynajęcie przyzwoitej barki w okolicach usytuowanego po obu brzegach Tamizy Richmond.  

Nie tak tanio            

Wbrew obiegowym opiniom, życie na łodzi wcale do tanich nie należy. W zależności od miejsca roczny koszt cumowania barki waha się w granicach 2,5-3 tys. Ł. W przypadku atrakcyjniejszych lokalizacji może być on kilkukrotnie wyższy. Co więcej w niektórych częściach Londynu council tax obowiązuje również na wodzie. Posiadanie barki wiąże się też z koniecznością wykupu ubezpieczenia (koszt: 200-300 Ł rocznie), licencji (Waterways licence) i opłacenia okresowego przeglądu. Wynajęcie dużej, w miarę wygodnej barki zacumowanej w okolicach Chiswick, wraz z wliczonymi rachunkami kosztuje około 400 Ł tygodniowo.         

Na londyńskich kanałach wodnych nie brakuje przystani na których można się podłączyć do elektryczności, wody, gazu, a czasem nawet linii telefonicznej i internetu. To jednak kosztuje. Wysokość opłat za cumowanie uzależniona jest od długości łodzi i miejsca, w którym przyjdzie ją zacumować. Różnice bywają tak duże, jak ceny wynajmu mieszkania w zależności od dzielnicy. 

Styl życia            

Mieszkanie na barce to także pewien styl życia, a dla niektórych tęsknota za hippisowskimi czasami. Mieszkając na łodzi trzeba lubić przyrodę i żyć z nią w zgodzie na co dzień, a nie tylko podczas niedzielnego spaceru. Wybór takiego stylu życia to zazwyczaj dobrze przemyślana decyzja, a nierzadko pewna forma protestu przeciwko współczesnemu systemowi . Zanim zdecydujesz się na zakup własnej łajby warto na pewien czas wynająć taką barkę aby przekonać się, czy taki styl życia będzie ci odpowiadał. Wśród mieszkańców rzecznych łodzi można spotkać przedstawicieli różnych zawodów i grup społecznych: lekarzy, artystów, nauczycieli, budowlańców, emerytów i bezrobotnych. Łączy ich wspólne zamiłowanie do łodzi, otaczającej przyrody i powolnego stylu życia.  

Ceny barek rzecznych           

Przechodzoną łódź, w której da się zamieszkać można już kupić za 15-20 tys. Ł. Ceny najtańszych barek rzecznych zaczynają się od 3-6 tys. Ł. To najczęściej zniszczone wraki bez silników wymagające kapitalnego remontu. Wiąże się to z dużym nakładem finansowym. Taka renowacja wymaga usunięcia sporej warstwy rdzy, zabezpieczenia i zaizolowania uszkodzonej powierzchni, położenia nowych płyt na ścianach, suficie, wymiany kabli i rur.  Łodzie i barki mieszkalne różnią się wielkością i standardem wyposażenia. Do najczęściej spotykanych na londyńskich kanałach należą wspomniane nearrow boat oraz wide beam i barki typu holenderskiego - dutch barges.           

W zależności od wieku i stanu technicznego barki, wymaga ona regularnej renowacji co 3-4 lata. Wiąże się to z dodatkowymi kosztami. Co kilka lat łódź musi przechodzić obowiązkowy przegląd. Podczas takiej kontroli oceniany jest stan kadłuba, który - narażony na działanie rdzy - może utracić szczelność. Do tego dochodzi wymiana sznurów i innych podzespołów. Zimą łódź wymaga pewnych dodatkowych zabiegów, takich jak stosowanie antypoślizgowych środków podkładowych.

Największy kłopot o tej porze roku stanowi zamarzanie instalacji kanalizacyjnych. Mieszkanie na barce cechuje ograniczona przestrzeń i niski sufit. Takiego lokum nie powinny brać pod uwagę osoby cierpiące na klaustrofobię i ceniące sobie wygodę. Najtańsze barki mieszkalne prezentują dość niski standard.

Maciej Sibilak

Praktyczne informacje:

http://canalrivertrust.org.uk

www.britishwaterways.co.uk            

Przykładowe ogłoszenie:

Piękna barka zacumowana na Tamizie w zachodnim Londynie (Brentford). Oddalona o 10 minut drogi od stacji metra z bezpośrednim dostępem do Waterloo.

Koszt: 750 Ł/miesięcznie (depozyt w wysokości miesięcznego czynszu) Znakomite udogodnienia.

Malownicze położenie obok Kew Bridge. Łódź oferuje przepiękne widoki na rzekę.

Wyposażenie barki: - miejsce do siedzenia na zewnątrz pokładu - kuchnia z kuchenką, lodówka, stereo - 1 sypialnia z podwójnym łóżkiem - łazienka z prysznicem, oddzielne toalety - w pełni umeblowana (prawie nowy materac w zestawie)



Artykuł pochodzi z kategorii: Kategoria główna

POLECANE zwiń