Na koszt państwa

Niedziela, 15 lutego 2009 (06:00)

Brak pracy i niekorzystne prognozy ekonomiczne powodują, że sporym zainteresowaniem w Irlandii cieszy się wszelkiego rodzaju pomoc socjalna. Przy obecnym - stosunkowo wysokim - kursie euro, życie na garnuszku państwa może być całkiem dochodowym biznesem.

Zdjęcie

/Praca i nauka za granicą
/Praca i nauka za granicą
W Irlandii rodzinie wielodzietnej nie opłaca się pracować. Zasiłki są za wysokie, to demoralizuje i demotywuje do szukania pracy - przyznają politycy. Póki bezrobocie nie przekraczało 3 proc, a wzrost gospodarczy był największy w Europie, sprawa pomocy socjalnej nie była podnoszona. Przeciwnie: hojna opieka społeczna była powodem do dumy i argumentem potwierdzającym zamożność kraju. Dziś, gdy bez pracy pozostaje 6 proc. mieszkańców, a prognozy mówią nawet o 13 proc. na koniec roku, politycy i ekonomiści zaczęli przyglądać się całemu systemowi.

Irlandzka kuroniówka

Reklama

Człowiek, który traci pracę składa zwykle wniosek o zasiłek dla bezrobotnych (Jobseeker`s Benefit). Od stycznia br. wynosi on nieco ponad 204 euro i wypłacany jest co tydzień. Za czasów prosperity zasiłek ten trafiał na konto w banku. Uprawniony do niego bezrobotny Polak zazwyczaj siedział w kraju, ciesząc się płatnym urlopem. Dziś kontrola państwa jest większa i po pieniądze należy zgłaszać się osobiście na pocztę.

Zasiłek dostanie każdy, kto w Irlandii legalnie przepracował co najmniej 2 lata (dokładniej: ma opłacone 104 tygodniowe składki tzw. PRSI). Wysokość zasiłku dla bezrobotnego zależy od jego statusu rodzinnego. Przypomnijmy: gdy bezrobotny ma niepracującą żonę, która sama nie ma wypracowanego prawa do własnego zasiłku, otrzymuje dodatkowo 135 euro, a gdy mają dziecko, jeszcze 26 euro. Trzyosobowa rodzina otrzyma więc 365 euro, a gdy dzieci jest więcej, np. czworo - aż 443. To wszystko w sytuacji, gdy minimalna płaca tygodniowa, po 40 godzinach pracy, wynosi 346 euro.

Co zrobić jednak gdy rodzina mieszka w Polsce? Wystarczy we wniosku wpisać jako ich adres zamieszania swój własny w Irlandii. Żona i dzieci muszą mieć też PPS-y. Uwaga! Choć nikt nie weryfikuje wniosku (podstawą wydania pozytywnej decyzji jest druk P45 jaki otrzymuje się na koniec pracy) takie działanie jest oczywiście oszustwem i podlega odpowiedzialności karnej. Na decyzję o zasiłku czeka się teraz 6-8 tygodni. Przez ten czas trzeba z czegoś żyć. Pomoże nam w tym lokalny urzędnik Health Service Executive (HSE). Sprawdzi drogą komputerową, że faktycznie czekamy na zasiłek dla bezrobotnych, a na podstawie naszego P45 i wypełnionego wniosku o SWA (Supplementary Welfare Allowance) przyzna nam świadczenie. Również do odbioru na poczcie.

Pomoc mieszkaniowa i medyczna

Status bezrobotnego jest jednak dopiero wstępem do innych dobrodziejstw irlandzkiej pomocy społecznej. Szukający pracy występują najczęściej o dopłatę do mieszkania. Odpowiedni wniosek znajduje się w urzędach miejskich. Występujemy w nim o przyznanie mieszkania socjalnego. Oczywiście, podobnie jak w Polsce gminy takich lokali nie mają za dużo. Urząd odpowiada więc, że spełniamy warunki formalne, trafiliśmy na listę oczekujących, a zanim zostanie nam przyznany lokal możemy skorzystać z dopłaty do mieszkania, czyli tzw. Rent Supplement. Decyzję o wypłacie tego świadczenia podejmuje lokalny urzędnik HSE. Ten sam, u którego załatwia się wspomniany wyżej SWA. Nie dostaniemy oczywiście więcej niż faktycznie płacimy za mieszkanie czy dom, ale 50-80 proc. na pewno. Cała Irlandia podzielona jest na strefy i maksymalna kwota dopłaty zależy do miejsca zamieszkania i statusu rodzinnego. Na przykład w Cork jest to 100 euro dla osoby samotnej, a w Dublinie 200.

W HSE załatwimy także Medical Card. Uprawnia nas ona do bezpłatnych wizyt u lekarza pierwszego kontaktu, pomocy ambulatoryjnej i pobytu w szpitalu, a także otrzymania w aptece darmowych leków przepisanych na receptę. Karta wydawana jest zwykle na rok z możliwością odnowienia. Uwaga! Osobne karty należą się każdemu członkowi naszej rodziny, o ile wpisaliśmy go we wniosku. Jeśli masz dziecko...

Popularnym wśród Polaków świadczeniem jest też zasiłek na dziecko (Child Benefit). Procedura jego uzyskania jest żmudna i może trwać nawet 2 lata. Dziecko nie musi mieszkać w Irlandii, ważne by na Zielonej Wyspie był jeden rodziców (może być na bezrobociu). Od stycznia br. Child Benefit na jedno dziecko wynosi 166 euro miesięcznie, na dwoje 332, a trójkę 535. Na dziecko do 6-go roku życia należy się dodatkowo 1000 euro wypłacane w ratach kwartalnych (Early Childcare Supplement). W odróżnieniu od zasiłku na dziecko gwarantowanego traktatami UE, więc nie podlegającego zmianom krajowego prawodawstwa Early Childcare Supplement to irlandzkie świadczenie. Prawdopodobnie w obliczu kryzysu rząd zmieni prawo, tak by dziecko, któremu wypłaca się ECS obowiązkowo zamieszkiwało Irlandię.

16 rodzajów zasiłków

Tyle oferuje irlandzka pomoc społeczna. Oprócz wymienionych wyżej świadczeń Polacy występują też często o One Parent Family (dla osoby samotnie wychowującej dziecko) oraz Maternity Benefit (zasiłek macierzyński). Pomoc społeczna może też opłacić gaz i elektryczność, a nawet dołożyć się do rachunku telefonicznego. Jest więc w czym wybierać.

Jednym z ważnych dodatkowych bonusów z tytułu bycia na bezrobociu jest również możliwość kształcenia się na koszt państwa. Warunek jest jeden: FAS (irlandzki urząd pracy) opłaci kurs, ale trzeba przynieść poświadczenie pracodawcy, że z nowymi uprawnieniami przyjmie nas do pracy. To nie jest łatwe, bo potencjalny szef, który nie będzie chciał dotrzymać umowy może mieć spore kłopoty. FAS najczęściej organizuje kursy prawa jazdy, języka angielskiego i operatora wózka widłowego.

* * *

Więcej informacji o pomocy społecznej, warunkach jej otrzymania oraz przysługujących nam kwotach znajduje się na stronie www.welfare.ie.

Marek Berowski, Dublin

Artykuł pochodzi z kategorii: Kategoria główna

Więcej na temat:mieszkanie | pomoc socjalna | zasiłek | dziecko
POLECANE zwiń