Masz coś do gejów?

Sobota, 12 stycznia 2008 (07:57)

To nieprawda, że problem dyskryminacji ze względu na orientację seksualną w Polsce nie istnieje. Dowodzi tego choćby przykład Michała, który przysłał list do redakcji pisma "Praca i Zdrowie".

Zdjęcie

/AFP
/AFP
"Jestem dobrym, wykształconym pracownikiem. Do niedawna dobrze wynagradzanym i premiowanym. Pracuję w dużym zakładzie w województwie małopolskim. Niestety, nie jest to biuro w centrum Krakowa, ale fabryka na obrzeżach miasta. Wiem, że w centrum nie miałbym problemu, ponieważ tolerancja wobec mniejszości seksualnych jest tam większa. Piszę do Państwa, ponieważ nie wiem, co robić, ponieważ jestem zdesperowany. Otrzymawszy na początku zeszłego roku awans na funkcję nadzorczą w zakładzie pracy, zyskałem pewność siebie i przestałem ukrywać mój homoseksualizm. Nie było to ostentacyjne, po prostu wspomniałem o tym jednej czy dwóm osobom. Na początku reakcje były nawet zabawne.

Dziś bardzo tego żałuję. Straciłem szacunek podwładnych i zaufanie szefów. Od roku nie otrzymałem żadnej premii, jestem ignorowany przez współpracowników, moje pomysły na nowe rozwiązania są lekceważone. Każdego dnia słyszę docinki typu weź urlop, odpocznij, może żona zacznie cię utrzymywać. Poprosiłem o pomoc inspektora pracy, ale wizja procesów i dalszych upokorzeń mnie przeraża. Nie wiem, co robić. Nie odszedłem z pracy tylko dlatego, że nie chcę się poddać. Tylko nie wiem, jak długo tak wytrzymam?"

Reklama

Przemoc psychiczna

Sprawcy przemocy psychicznej najczęściej - w 57,7 proc. przypadków - nie byli znani ofierze, w 29 proc. przypadków sprawcami byli koledzy/koleżanki ze szkoły/studiów, na kolejnych miejscach wymieniani byli współpracownicy (10,6 proc.), osoba, z którą badany się przyjaźnił (9,6 proc.) oraz rodzina - matka (12,7 proc.), ojciec (7,8 proc.) oraz inna osoba z rodziny pochodzenia (10,6 proc.).

Do przemocy psychicznej najczęściej dochodziło w miejscu publicznym, takim jak ulica, droga, park etc. - w 55,8 proc. przypadków. Pozostałe miejsca pojawiały się z podobną częstotliwością: miejsce publiczne, takie jak sklep, komunikacja publiczna, klub etc. (29 proc.), szkoła (26 proc.), własne mieszkanie (24,7 proc.). Miejsce pracy zaznaczyło 13,3 proc. badanych, a inne miejsce 11,7 proc. respondentów. Warto zwrócić uwagę, że często jako inne miejsce była wymieniania przestrzeń internetowa - blogi, fora internetowe, strona RedWatch.

Miejsce pracy

Dyskryminacja w miejscu pracy jest zjawiskiem w Polsce zbadanym bardzo słabo, nie tylko w odniesieniu do grupy osób bi- i homoseksualnych. Nierówne traktowanie w pracy jest także bardzo trudne do udowodnienia, a na dodatek niska wiedza na temat praw pracowniczych sprawia, że różne formy dyskryminacji są przez ogół społeczeństwa traktowane jako coś normalnego. Z drugiej strony, utrzymujące się wciąż wysokie bezrobocie sprawia, że pracodawcy mogą pozwolić sobie na rotację pracowników.

W okresie obejmującym badanie pracowało lub poszukiwało pracy 63,8 proc. respondentów (n=993). Wśród tej grupy osób 10,3 proc. badanych zetknęło się z jakąś formą dyskryminacji. Najczęściej było to wymaganie od respondenta znacznie więcej niż od innych pracowników/kandydatów ze względu na jego orientację seksualną - 44 proc. przypadków w grupie osób, które doznały dyskryminacji, następnie odmowa zatrudnienia - 27,9 proc., zwolnienie - 23 proc., odmowa awansu - 14,8 proc.. 16,4 proc. badanych wybrało odpowiedź: inna forma. Ponieważ w ankiecie mierzony był również stopień, w jakim osoba badana ukrywa swoją orientację w miejscu pracy, sprawdzono, czy osoby nieukrywające swojej orientacji w pracy były w większym stopniu narażone na gorsze traktowanie.

Artykuł pochodzi z kategorii: Kategoria główna

Więcej na temat:geje | orientacja seksualna | problem
POLECANE zwiń