Które zawody w kryzysie górą?

Środa, 6 stycznia 2010 (05:05)

Końcówka 2008 roku diametralnie zmieniła oblicze rynku pracy, który z "rynku pracownika" stał się na powrót "rynkiem pracodawcy". Po bardzo trudnym I kwartale 2009 roku, z liczbą ofert pracy najmniejszą od kilku lat, rozpoczęło się mozolne odrabianie strat. W kolejnych kwartałach roku liczba ofert powoli rosła, a branża finansowa była drugim co do wielkości pracodawcą - to wnioski płynące z raportu "Rynek pracy specjalistów w 2009 roku", przygotowanego przez Pracuj.pl.

Zdjęcie

O tendencji wzrostowej świadczą dane kwartalne /AFP
O tendencji wzrostowej świadczą dane kwartalne
/AFP
O trudnej sytuacji na rynku pracy w 2009 roku świadczyła przede wszystkim liczba ofert zatrudnienia, które publikowali pracodawcy. Po okresie "rynku pracownika" i stabilnych latach 2007-2008, liczba ogłoszeń spadła aż o 22 proc. W sumie w ciągu całego ubiegłego roku pracodawcy opublikowali w portalu Pracuj.pl 161 277 propozycji pracy.

Bessa na polskim rynku pracy

Reklama

rozpoczęła się od gwałtownego spadku ofert zatrudnienia w IV kwartale 2008 roku. W ciągu 3 miesięcy liczba ofert pracy spadła aż o 1/3 (z 54 858 w III kwartale do 36 582 w ostatnim kwartale roku). Nie był to jeszcze efekt faktycznych zmian w firmach, a raczej atmosfery niepewności i wyczekiwania, która panowała wśród pracodawców i przełożyła się na zamrożenie budżetów rekrutacyjnych.

W styczniu 2009 liczba ofert nieco wzrosła i powróciła do poziomu z listopada ubiegłego roku. Nie powiało jednak optymizmem - pod koniec miesiąca zaczęły pojawiać się pierwsze doniesienia o restrukturyzacjach w przedsiębiorstwach dotkniętych kryzysem i redukcjach kadry. W lutym firmy raczej zwalniały niż zatrudniały - w tym miesiącu opublikowano najmniej, bo tylko nieco ponad 11 tys. ofert pracy. Na kandydatów czekało więc prawie 40 proc. mniej propozycji zatrudnienia niż rok wcześniej.

Co gorsza, w kolejnych miesiącach - marcu i kwietniu - było niewiele lepiej, a tymczasem na rynek pracy zaczęli napływać kandydaci zwalniani na skutek kryzysu ze swoich miejsc pracy. Osoby zdecydowane na znalezienie pracy musiały więc zmierzyć się z dwiema przeciwnościami: mniejszą liczbą ofert pracy oraz większą konkurencją.

Zapowiedzią odwilży był lipiec (liczba ogłoszeń przekroczyła 14 tysięcy), ale ofert zdecydowanie przybyło jesienią - we wrześniu opublikowano już o 15 proc. więcej ofert niż w styczniu, a w październiku odnotowano najwięcej ofert w całym roku.

Listopad i grudzień przyniosły spadek liczby ofert - była to jednak naturalna zmiana związana z okresem świątecznym, a nie powtórka sytuacji z kryzysowej zimy 2008 roku. Świadczy o tym choćby stosunek liczby ofert w ostatnich miesiącach roku: liczba ogłoszeń w grudniu 2008 roku spadła aż o ponad połowę w stosunku do października 2008, w 2009 roku - tylko o 1/5.

O tendencji wzrostowej na rynku pracy świadczą także dane kwartalne. W 2009 roku najlepszy był ostatni, IV kwartał. Pracodawcy od października do grudnia zamieścili na Pracuj.pl 43828 ofert - o ponad 4 proc. ofert więcej niż III kwartale.

BRANŻE BAROMETREM RYNKU PRACY

Ostatni rok dotkliwie odbił się na sytuacji w większości branż, choć były i takie, które oparły się kryzysowi. Najczęściej zatrudniały: handel i sprzedaż, finanse i bankowość oraz budownictwo i nieruchomości - łącznie aż 60 proc. ofert pracy opublikowanych w ciągu całego roku pochodziło z tych 3 branż. Dla większości sektorów najlepszy okazał się IV kwartał.

Sprzedaż

Branża handel i sprzedaż utrzymała w 2009 roku niezmienne miejsce lidera pod względem prowadzonych rekrutacji. Łącznie pochodziła z tej branży 1/3 publikowanych ofert pracy. Od I kwartału 2009 procentowy udział ofert w ogólnej liczbie rósł, nieznaczny spadek odnotowano jedynie w ostatnim kwartale.

Finanse i bankowość

Branża finansowa, od której zaczął się światowy kryzys, zajęła w 2009 roku drugie miejsce w zestawieniu według liczby prowadzonych rekrutacji. Firmy z tego sektora najdotkliwiej odczuły skutki kryzysu na przełomie III i IV kwartału 2008 roku, jednak już od początku 2009 procentowy udział ofert z tego sektora w ogólnej liczbie propozycji zatrudnienia zaczął się zwiększać: od 12,8 proc. w styczniu 2009 roku do 16,1 proc. w rekordowym październiku.

Budownictwo i nieruchomości

Trzecia najczęściej rekrutująca branża w zeszłym roku, budownictwo i nieruchomości, charakteryzowała się w minionym roku dużą stabilnością zatrudnienia. Udział w całkowitej liczbie prowadzonych rekrutacji oscylował w granicy 11-12 proc. w kolejnych kwartałach i nie ulegał większym wahaniom.

Przemysł

Na kondycję gospodarki krajowej znacząco wpływa sytuacja w przemyśle. Przemysł ciężki, po trudnym początku 2009 roku, w ostatnim kwartale prowadził więcej rekrutacji. W styczniu 2009 z przemysłu ciężkiego pochodziło tylko nieco ponad 9 proc. wszystkich propozycji zatrudnienia, w listopadzie - już 11 proc. To dobry prognostyk nie tylko dla rynku pracy, ale i całej gospodarki.

IT

Historia kryzysu w branży IT miała inny przebieg niż w przypadku całego rynku pracy. Branża IT długo broniła się przed skutkami kryzysu - szczególnie dobry był dla niej I kwartał 2009, kiedy pracodawcy z tego sektora zamieścili ponad 2,2 tys. ofert pracy. Załamanie nastąpiło w III kwartale, kiedy to liczba ofert spadła o 18 proc. w stosunku do poprzedniego kwartału. W styczniu 2009 roku ofert pracy w IT stanowiły 6 proc. wszystkich ofert, we wrześniu już tylko 3,9 proc.

Farmacja

W czasie kryzysu świetnie radziła sobie branża farmaceutyczna. To jedyny sektor, w którym popyt na pracowników w całym 2009 roku rósł z kwartału na kwartał, nawet w końcówce roku. Choć udział w całkowitej liczbie ofert pracy jest stosunkowo niewielki (3,7 proc.), warto zwrócić uwagę na ten odwrotny w stosunku do całego rynku trend.

Edukacja i szkolenia

Branża edukacyjna, po bardzo słabej pierwszej połowie roku, w III kwartale odnotowała ponad 57 proc. przyrost ofert w stosunku do II kwartału. Liczba ofert pracy nadal była stosunkowo niewielka (nie więcej niż 1000 ofert pracy kwartalnie), jednak tendencja wzrostowa w końcówce roku świadczy o pewnym ożywieniu na tym rynku.

W KRYZYSIE HANDLOWCY GÓRĄ

W trudnych czasach, bardziej niż kiedykolwiek wcześniej, o być albo nie być wielu przedsiębiorstw decydowała siła dotarcia do nowych klientów i zbudowania z nimi trwałej relacji. W minionym roku firmy skupiły się więc na pozyskiwaniu pracowników działu sprzedaży i obsługi klienta. Do pierwszej grupy skierowano w ciągu całego roku ponad 77 tys. ofert, do drugiej - ponad 32 tys. propozycji.

Propozycje dla pracowników sprzedaży i obsługi klienta stanowiły łącznie aż 68 proc. wszystkich ogłoszeń opublikowanych w serwisie Pracuj.pl. Wskaźnik ten wzrósł we wrześniu 2009 roku aż do 75 proc.!

Począwszy od II kwartału 2009 roku pracodawcy coraz częściej mówili nie tyle o konieczności pozyskania nowych pracowników do działu sprzedaży, ile o wymianie tych pracowników, którzy nie poradzili sobie w trudnych warunkach kryzysu. Intensywniej niż wcześniej zaczęto poszukiwania menedżerów i dyrektorów sprzedaży, którzy byliby w stanie dostosować strategię sprzedaży do coraz trudniejszych warunków rynkowych.

Na brak ofert nie mogły narzekać również osoby szukające pracy w dziale technologicznym, IT oraz finansowym. Do każdej z tych grup skierowanych było 14-15 proc. ofert pracy. Na przestrzeni całego roku wzmocniła się pozycja tego ostatniego - w pierwszym półroczu działy finansowe zajmowały 5. miejsce zestawienia, w drugim półroczu - już 3.

W całym 2009 roku, w stosunku do 2008 roku, więcej ofert skierowanych było do menedżerów najwyższego szczebla - dyrektorów i prezesów. Co ciekawe, liczba ogłoszeń dla tej grupy wzrosła znacząco w drugiej połowie roku. Być może był to wynik weryfikacji przez firmy działań kierownictwa w pierwszych miesiącach dekoniunktury.

KRYZYS NAJDOTKLIWSZY DLA MAZOWSZA

Skutki spowolnienia gospodarczego najszybciej odczuły regiony, w których zlokalizowane są największe przedsiębiorstwa. To one w pierwszej kolejności podejmowały decyzje o redukcjach i restrukturyzacjach, co natychmiast przekładało się na lokalny rynek pracy.

Kryzys dotkliwie odczuło województwo mazowieckie. Choć odsetek bezrobocia jest tu najniższy w Polsce, właśnie tu odnotowano największy spadek liczby ogłoszeń w stosunku do 2008 roku (aż o 34 proc.!).

Odwrotnie było w przypadku województwa warmińsko-mazurskiego, któremu najwyższa w Polsce stopa bezrobocia (na poziomie 19 proc.) nie przeszkodziła w odrabianiu strat. Liczba ofert pracy zamieszczonych przez pracodawców z tego regionu w serwisie Pracuj.pl rosła z kwartału na kwartał i pod koniec roku była już bliska tej z III kwartału 2008 roku. Najmniejszy spadek liczby ofert dotyczył woj. opolskiego, firmy z tego regionu opublikowały w zeszłym roku na portalu Pracuj.pl tylko o niecałe 4 proc. mniej ogłoszeń. Największy spadek liczby ogłoszeń odnotowano w przypadku ofert pracy z zagranicy, których z miesiąca na miesiąc ubywało, a w całym minionym roku było ich blisko o połowę mniej niż rok wcześniej.

Artykuł pochodzi z kategorii: Kategoria główna

POLECANE zwiń