Gospodarka morska potrzebuje pracowników

Środa, 13 września (18:42)

Gospodarka morska potrzebuje pracowników. - Wszystkie zawody związane z tym sektorem na Pomorzu od lat są deficytowe i ten deficyt się pogłębia- oceniła dyrektor WUP w Gdańsku. Tylko stocznia Crist każdego roku musi zatrudnić 100-150 osób.

Zdjęcie

Gospodarka morska potrzebuje pracowników... /© Glowimages
Gospodarka morska potrzebuje pracowników...
/© Glowimages

Podczas debaty na temat obecnych i przyszłych wyzwań w zakresie kształcenia kadr dla przemysłów morskich w środę, w ostatnim dniu targów Baltexpo w Gdańsku Maciej Matczak z Akademii Morskiej w Gdyni powiedział, że z marynarzami w branży morskiej zatrudnionych jest ok. 135 tys. osób, co w skali kraju w 2015 r. stanowiło 0,7 proc. wszystkich zatrudnionych, a w województwach: pomorskim i zachodniopomorskim - stanowiło ok. 10 proc. Najwięcej osób pracuje w stoczniach i w przetwórstwie ryb. - Sektor rozwija się i potrzebuje coraz więcej pracowników - mówił.  Dyrektor Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Gdańsku (WUP), Joanna Witkowska powiedziała, że szeroko pojęta gospodarka morska potrzebuje wszystkich specjalistów, głównie w zawodach monter kadłubów i spawacz. - Wszystkie zawody związane z gospodarką morską na Pomorzu od lat są deficytowe i ten deficyt się pogłębia - podkreśliła. Zaznaczyła, że pracowników poszukują pracodawcy nie tylko z kraju, ale też np. z Norwegii i Finlandii.

Oceniła, że sytuację mogłaby zmienić poprawa warunków pracy i płacy. - Problemem jest nierównowaga pomiędzy popytem a podażą, czego pracodawcy ciągle nie rozumieją - dodała. Nie ma wątpliwości, że "niedobory na rynku pracy będą coraz większe". Zwróciła uwagę, że "dysonans pomiędzy oczekiwaniami pracodawców a umiejętnościami poszukujących pracy jest ogromny". Oceniła, że w zakresie szkolnictwa zawodowego jest "wiele do zrobienia".

Reklama

Pełnomocnik zarządu stoczni Crist SA, Zdzisław Bahyrycz powiedział, że co roku stocznia musi zatrudnić ok. 100-150 osób, a był taki okres, że chciała zatrudnić 500 osób. "Crist, jako stocznia produkcyjna, potrzebuje wykształconych, wykwalifikowanych pracowników, którzy będą bezpośrednio uczestniczyć w procesie produkcyjnym" - wyjaśnił. Przyznał, że znalezienie pracowników "nie jest łatwe".

Ocenił, że generalnie absolwenci szkół zawodowych są przygotowani do pracy chociaż uczniowie powinni mieć jednak więcej zajęć praktycznych, np. w stoczni. Powiedział, że obecnie uczniowie mają w tygodniu jeden, siedmiogodzinny dzień praktyk zawodowych. - To wszystko nie przekracza 150-180 godzin w skali roku - dodał. Ocenił, że korzystniejszy dla firm mógłby być system kształcenia dualnego (połączenie nauki teoretycznej z praktyczną nauką zawodu). Wyjaśnił, że uczniowie mogliby mieć zamiennie lekcje i praktyki po dwa tygodnie. Powiedział, że stocznia zachęca do podjęcia pracy m.in. stypendiami po sto zł miesięcznie dla uczniów, którzy są lepsi niż przeciętni.

Dyrektor departamentu edukacji ministerstwa gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej, Janusz Karp wyraził obawę, że nawet jak "szkoły branżowe (byłe szkoły zawodowe - PAP) ruszą, to i tak nabór do nich będzie minimalny". - Z tego powodu, że potem każdy będzie się obawiał, że będą go wytykać palcami - tłumaczył. - Ale, jeżeli my sami sobie fachowców nie wykształcimy, to nie będziemy ich importować w nieskończoność - dodał.

Powiedział, że do klasyfikacji zawodów resort gospodarki morskiej wpisał zawód: monter kadłubów jednostek pływających i teraz ma nadzieję, że szkoły rozpoczną kształcenie w tej specjalności. Przyznał, że ma świadomość, że na wprowadzenie kształcenia w nowym zawodzie potrzeba ok. trzech lat.

Zastępca przewodniczącego Krajowej Izby Gospodarki Morskiej, Krzysztof Michnal uważa, że sytuację może poprawić "reforma systemu edukacji". Ocenił, że "ona jest wprowadzana pospiesznie, nie zawsze jest konsultowana z przemysłem, ale generalnie jest".

Bahyrycz zwrócił uwagę, że stocznia potrzebuje innowacyjnych absolwentów szkół zawodowych i techników w tym sensie, że "dziś nie ma już prostego zawodu monter kadłubów okrętowych czy spawacz". - W stoczni Crist bardzo wielu tzw. spawaczy to są operatorzy obsługujący automaty spawalnicze sterowane z klawiatury dotykowej - wyjaśnił.

WUP w Gdańsku poinformował, że w sierpniu w powiatowych urzędach pracy w woj. Pomorskim czekało ponad 12 tys. wolnych miejsc pracy i aktywizacji zawodowej, o ponad 30 proc. więcej niż w miesiącu poprzednim i najwięcej od czasu powstania województwa pomorskiego.

W zakończonych w środę w Gdańsku 19. Międzynarodowych Targach Morskich Baltexpo 2017 uczestniczyło ponad 280 firm i instytucji z 19 krajów. Organizator, Zarząd Targów Warszawskich SA twierdzi, że jest to najstarsze i największe w Polsce oraz jedno z najbardziej prestiżowych w Europie wydarzeń targowo-konferencyjnych poświęconych gospodarce morskiej. Targi odbywają się w cyklu dwuletnim, nieprzerwanie od 1982 roku.

Artykuł pochodzi z kategorii: Kategoria główna

Więcej na temat:polskie stocznie | Polska | praca
POLECANE zwiń