Czas wydłużyć urlopy do 32 dni

Poniedziałek, 5 czerwca (15:51)

Już kilkanaście miesięcy temu OPZZ zgłosił projekt wydłużenia urlopu wypoczynkowego do 32 dni. Niestety rząd pozostaje obojętny na postulat skrócenia czasu pracy.

Zdjęcie

OPZZ chce dluższych urlopów i wyższej płacy minimalnej /123RF/PICSEL
OPZZ chce dluższych urlopów i wyższej płacy minimalnej
/123RF/PICSEL

Polacy należą do najbardziej zapracowanych społeczeństw z krajów rozwiniętych. Według danych OECD w 2015 roku przeciętny czas pracy Polaków wynosił 1963 godziny, czyli o wiele więcej niż w zdecydowanej większości krajów rozwiniętych.

Mniej od nas pracują między innymi Czesi (1779 godzin), Słowacy (1754), Holendrzy (1419), Francuzi (1482) czy Niemcy (1371).   Polska gospodarka rozwija się, rośnie wydajność pracy, w ostatnich miesiącach spada bezrobocie. Mimo to Polacy wciąż pracują bardzo długo, a roczny wymiar czasu pracy jest nawet dłuższy niż kilka lat temu. Ponadto w wielu zakładach ewidencja czasu pracy jest prowadzona niezgodnie ze stanem faktycznym lub pracodawca w ogóle jej nie prowadzi. W konsekwencji nie są wykazywane pracownikowi godziny nadliczbowe, a on sam nie ma możliwości uzyskania rekompensaty tych godzin w formie należnego wypoczynku.  

Reklama

W tej sytuacji uważamy, że należy wydłużyć urlop wypoczynkowy z 26 do 32 dni w roku. Wydłużenie urlopu byłoby korzystne tak dla pracowników, jak też dla pracodawców. Pracownicy mieliby więcej czasu na życie intymne, byliby zdrowsi, mniej zestresowani i bardziej wydajni. Dzięki temu też poprawiłyby się relacje między pracownikami i pracodawcami.  

Piotr Szumlewicz, ekspert i doradca OPZZ

.......................

Mija kolejny miesiąc bezproduktywnej dyskusji nad handlem w niedzielę. Obywatelski projekt Solidarności zawiera mnóstwo wad i nawet rząd, zaprzyjaźniony ze związkiem Piotra Dudy, nie chce go przyjąć.  Tymczasem w tysiącach sklepów, hipermarketów i galerii handlowych wciąż są bardzo niskie płace i to jest największa bolączka pracowników. Szczególnie wiele nieprawidłowości ma miejsce w małych sklepach, które z nieznanych przyczyn Solidarność chce dowartościowować.  

Oferty pracy dla Ciebie

Dla OPZZ najważniejsza jest godna praca. Odrzucamy niespójny projekt Solidarności, w którym nic się nie mówi o wysokości płac. Setki tysięcy Polaków i Polek pracuje w niedzielę, często otrzymując bardzo niskie wynagrodzenie. Dotyczy to nie tylko pracowników handlu, ale też służby zdrowia, edukacji, policji, komunikacji publicznej, energetyki czy gastronomii. Dlatego zamiast selektywnego ograniczania pracy w jednej branży, bronimy rozwiązań, które poprawią sytuację wszystkich osób pracujących w niedzielę.  

Chcemy, aby wynagrodzenie za każdą pracę w niedzielę było co najmniej 2,5 razy wyższe niż za pracę w dni powszednie. Zgodnie z naszym projektem minimalna płaca godzinowa za pracę w niedzielę  wynosiłaby więc 32,5 zł. Również w ramach pracy etatowej stawki za pracę w niedzielę byłyby 2,5 razy wyższe.

W ten sposób część pracowników nie miałoby dnia wolnego w niedzielę, ale otrzymywałoby godną płacę za pracę w tym dniu. Firmy, które nie chciałyby płacić wyższego wynagrodzenia, mogłyby być po prostu zamknięte.   Powyższe rozwiązanie jest sprawiedliwe, spójne, obejmujące pracowników wszystkich branż, wspierające firmy, które dobrze traktują pracowników. Apelujemy do rządu, aby odszedł od propozycji Solidarności i podjął pracę nad wdrożeniem rekomendowanych przez nas rozwiązań.

.................

Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych i Forum Związków Zawodowych przyjęły wspólne stanowisko w sprawie wzrostu płacy minimalnej w 2018 r. Ich zdaniem powinna ona wynieść połowę przeciętnego wynagrodzenia za pracę, czyli ok. 2220 zł.  

Minister rodziny i pracy Elżbieta Rafalska podała, że resort zaproponował rządowi, aby płaca minimalna wzrosła w 2018 r. o 100 zł - z 2000 zł do 2100 zł brutto. Pracodawcy w Radzie Dialogu Społecznego chcą, by płaca minimalna wzrosła jedynie o ustawowy wskaźnik - do 2050 zł.  

Związki zawodowe reprezentowane w RDS nie uzgodniły między sobą wspólnego stanowiska - NSZZ "Solidarność" nie zgadza się na tak wysoką propozycję, proponuje 8 proc. wzrost do - 2160 zł. "To propozycja zbliżająca nas do połowy przeciętnego wynagrodzenia" - zapowiedział PAP Henryk Nakonieczny z prezydium związku.  

Przewodniczący OPZZ Jan Guz i wiceprzewodniczący FZZ Marek Mnich - szef Solidarniości'80" - zapowiedzieli w piątek na konferencji prasowej, że obie centrale domagają się też zapisania nie mniejszego niż 6 proc. wzrostu wynagrodzeń w gospodarce narodowej i nie mniej niż 11,2 proc. wzrostu wynagrodzeń w budżetówce. Związkowcy uzasadniali taki wskaźnik skumulowaną inflacją od 2010 r., czyli od czasu, gdy płace w budżetówce były zamrożone.  

W przypadku sfery budżetowej takie samo stanowisko ma Solidarność, natomiast co do wzrostu wynagrodzeń w gospodarce narodowej, opowiada się za wskaźnikiem nie mniej niż 5,8 proc.  

Czwarty wskaźnik, który zgodnie z ustawą o Radzie Dialogu Społecznego powinien zostać uzgodniony, czyli wzrost emerytur, według Porozumienia i Forum miałby być wyższy o inflację plus połowę wzrostu przeciętnego wynagrodzenia. Dałoby to ok. 30 zł wzrost - podali Guz i Mnich.

Solidarność w tej sprawie jest tego samego zdania - wynika z przekazanej PAP uchwały prezydium KK Związku.   Wszystkie związki zastrzegły, że w razie zmian wskaźników budżetowych one też mogą skorygować swoje propozycje na 2018 r. "Ale nie na niższe" - zaznaczył na konferencji Guz.  

Zgodnie z ustawą o RDS strona rządowa do 10 maja każdego roku, przedstawia wstępną prognozę makroekonomiczną, która jest podstawą do przygotowania budżetu na następny rok. Strona społeczna rady - pracodawcy i związkowcy mają 10 dni od otrzymania tych propozycji na przygotowanie wspólnej propozycji dotyczącej wzrostu wynagrodzeń w gospodarce narodowej, państwowej sferze budżetowej, minimalnego wynagrodzenia za pracę oraz wskaźnika wzrostu emerytur i rent. 

Jeśli nie będzie wspólnego stanowiska, każda ma 5 dni na przedstawienie osobnej propozycji - wspólnej dla organizacji pracodawców i związków zawodowych. Jeśli one również nie porozumieją się, każda z organizacji ma 5 dni na przedłożenie własnego stanowiska. Przy braku wspólnego stanowiska RDS o wskaźnikach i poziomie minimalnego wynagrodzenia decyduje rząd.

Artykuł pochodzi z kategorii: Kategoria główna

POLECANE zwiń