Złoty pod presją -w centrum uwagi protokół Fed.

Przemawiając na spotkaniu zorganizowanym przez Towarzystwo Japońskie (Japan Society) Dudley nie wyrażał też zaniepokojenia ostatnim spadkiem inflacji CPI - jak bowiem powiedział - oczekiwania inflacyjne nie spadły i pozostają blisko 2% celu inflacyjnego banku centralnego. Z kolei odnosząc się do polityki monetarnej prowadzonej przez Bank Japonii (BoJ) prezes nowojorskiego Fed skomentował ją trzema słowami - ",bardzo, bardzo, dobra".

Przemawiając na spotkaniu zorganizowanym przez Towarzystwo Japońskie (Japan Society) Dudley nie wyrażał też zaniepokojenia ostatnim spadkiem inflacji CPI - jak bowiem powiedział - oczekiwania inflacyjne nie spadły i pozostają blisko 2% celu inflacyjnego banku centralnego. Z kolei odnosząc się do polityki monetarnej prowadzonej przez Bank Japonii (BoJ) prezes nowojorskiego Fed skomentował ją trzema słowami - ",bardzo, bardzo, dobra".

Zgodnie z oczekiwaniami na rynku euro/dolara wtorkowa sesja przebiegała bez większych zaskoczeń. Trudności z przełamaniem oporu na 1,29 USD podczas sesji europejskiej skutkowały odwrotem. Wzrosty notowań głównej pary walutowej zobaczyliśmy ponownie podczas handlu w USA, tak że w trakcie sesji wschodnioazjatyckiej kurs EUR/USD powrócił w okolice 1,294.

Wsparciem dla euro stały się słowa prezesa oddziału Rezerwy Federalnej (Fed) z Nowego Jorku odnośnie perspektyw QE3. W ocenie W.Dudley'a istniejące ryzyka dla ożywienia amerykańskiej gospodarki sprawiają, że nie ma pewności w jaki sposób FOMC będzie zmieniał rozmiar programu QE3, istnieje bowiem ryzyko, że rynki finansowe przereagują próby wycofania się Fed z ultraluźnej polityki monetarnej.

Reklama

Przemawiając na spotkaniu zorganizowanym przez Towarzystwo Japońskie (Japan Society) Dudley nie wyrażał też zaniepokojenia ostatnim spadkiem inflacji CPI - jak bowiem powiedział - oczekiwania inflacyjne nie spadły i pozostają blisko 2% celu inflacyjnego banku centralnego. Z kolei odnosząc się do polityki monetarnej prowadzonej przez Bank Japonii (BoJ) prezes nowojorskiego Fed skomentował ją trzema słowami - ",bardzo, bardzo, dobra".

Tymczasem BoJ zakończył dziś dwudniowe posiedzenie decyzyjne dotyczące stóp procentowych. Zgodnie z oczekiwaniami koszt pieniądza pozostał na niezmienionym poziomie, a bank utrzymał zobowiązanie do przeprowadzania operacji otwartego rynku dążąc tym do osiągnięcia 2,0% celu inflacyjnego. W ocenie BoJ, dzięki agresywnemu łagodzeniu polityki monetarnej i fiskalnej osłabiający się jen powstrzymał spadek eksportu, przez co wzrost gospodarczy zaczął przyśpieszać, choć nadal utrzymują się zagrożenia związane z niepewnymi perspektywami globalnej gospodarki. Kurs USD/JPY nie zareagował na komunikat BoJ utrzymując notowania w okolicach 102,6.

Spadek notowań widzimy natomiast na parze GBP/USD. W reakcji na wczorajszą publikację danych inflacyjnych dolar na wartości stracił wobec funta około 1,0%. W kwietniu indeks CPI w Wielkiej Brytanii obniżył się do 2,4% z 2,8% r/r i był to pierwszy jego spadek od września 2012 roku. Inflacja bazowa CPI ukształtowała się natomiast na poziomie 2%, co jest najniższym odczytem od listopada 2009 roku. Na dane kurs GBP/USD zareagował spadkiem z 1,522 do 1,511 dolara. Tym samym para powróciła w okolice majowych minimów. Kolejne wsparcie wyznacza strefa wyznaczona przez kwietniowe dołki pomiędzy 1,503-1,51 USD za funta.

Dzisiaj uwaga szerokiego rynku skoncentruje się przede wszystkim na publikacji protokołu z ostatniego posiedzenia Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC) oraz na poprzedzającym go spotkaniu szefa Fed z członkami Komitetu Ekonomicznego amerykańskiego Senatu, podczas którego B.Bernanke będzie mówił o perspektywach dla amerykańskiej gospodarki. W naszej ocenie protokół nie wyśle sygnałów zapowiadających szybkie ograniczenie programu QE3, a prezes Fed będzie zachowawczy w swych komentarzach. Widząc jak wciąż nietrwałe jest ożywienie w USA oraz jak niepewne są perspektywy światowej gospodarki, amerykański bank centralny nie będzie spieszył się z zakończeniem QE3. Niemniej oczekują utrzymania odbicia w USA i licząc, że strefa euro podniesie się z recesji, Fed może zacząć przygotowywać rynki do strategii wyjścia z ultraluźnej polityki monetarnej, by - jak to ujął szef Fed z Nowego Jorku - nie doszło do przereagowania. To oznacza, że jeśli rynek doszuka się w stenogramach zdań potwierdzających możliwy w niedługim czasie zwrot w polityce monetarnej USA euro/dolar nasili spadki. Wówczas oczekujemy nawet testu strefy 1,27-1,275 USD, tym bardziej, że rynek wciąż zakłada, że podczas gdy w USA zbliża się moment zakończenia QE3, EBC może wprowadzić ujemną stopę depozytową. Jeśli natomiast rynek nie znajdzie w protokole nic, co wskazywałoby na szybkie wycofywanie się z QE3 staniemy się świadkami zmiany układu sił na rynku. Przełamanie oporu na 1,29-1,292 USD sprowokuje wzrost euro w kierunku 1,295-1,305 USD i następnie nie wykluczamy próby testu strefy 1,3140-1,32 USD. Posiedzenie FOMC na którym zaprezentowane zostaną nowe projekcje makroekonomiczne zaplanowane jest na 19 czerwca.

Złoty nadal znajduje się pod presją spadkową, wczoraj nasiloną dodatkowo publikacją danych produkcyjnych. GUS podał, że kwietniowa dynamika produkcji przemysłowej wzrosła o 2,7% r/r wobec oczekiwanych 2,9% zaś inflacja PPI okazała się silnie deflacyjna spadając w ubiegłym miesiącu o 2,0% r/r wobec oczekiwanego minus 1,5%. Choć dynamika produkcji rozczarowała część ekonomistów był to jej najlepszy wynik od października 2012 roku. Nie zmienia to faktu, że poprawa w stosunku do marca jest w dużym stopniu efektem różnej liczby dni roboczych, natomiast ogólny obraz gospodarki pozostaje słaby, wpisując się w stabilizację gospodarki na stagnacyjnym poziomie aktywności. Pokazał to chociażby zdecydowanie silniejszy od oczekiwań rynkowych spadek kwietniowej produkcji budowlano-montażowej (-23,1% r/r wobec szacowanych -15,4% r/r). Z punktu widzenia polityki monetarnej dane z sektora przemysłowego przemawiają na rzecz gołębiej części Rady, nie zmieniając jednak wcześniej nakreślonego obrazu sytuacji gospodarczej wyraźnie pokazując, że aktywność ekonomiczna pozostaje niska. Kwestia obniżki stóp procentowych w czerwcu a później w lipcu pozostaje zatem otwarta. W reakcji na dane kurs EUR/PLN wzrósł chwilowo powyżej 4,19.

Środową sesję rozpoczynamy już o grosz niżej. Dzisiaj nie poznamy istotnych danych z polskiej gospodarki (publikację wielkości sprzedaży detalicznej GUS zaplanował na piątek), stąd uwagę polskich graczy przyciągać będą wydarzenia ze świata.

Joanna Bachert

Niniejszy materiał ma charakter wyłącznie informacyjny oraz nie stanowi oferty w rozumieniu ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks Cywilny. Informacje zawarte w niniejszym materiale nie mogą być traktowane, jako propozycja nabycia jakichkolwiek instrumentów finansowych, usługa doradztwa inwestycyjnego, podatkowego lub jako forma świadczenia pomocy prawnej. PKO BP SA dołożył wszelkich starań, aby zamieszczone w niniejszym materiale informacje były rzetelne oraz oparte na wiarygodnych źródłach. PKO BP SA nie ponosi odpowiedzialności za skutki decyzji podjętych na podstawie informacji zawartych w niniejszym materiale.

PKO Bank Polski S.A.
Dowiedz się więcej na temat: Bardzo Bardzo | centrum uwagi
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »