Za co odpowiadają organizatorzy wyjazdów zagranicznych?

Zamachy terrorystyczne w Egipcie wywołały u czytelników "GP" mnóstwo wątpliwości dotyczących praw, jakie w takich sytuacjach mają turyści, i obowiązków, jakie spoczywają na biurach podróży. Pierwsi domagają się zwrotu ceny wycieczki, wcześniejszego powrotu do kraju czy odszkodowania, drudzy - słusznie odmawiają.

Zamachy terrorystyczne w Egipcie wywołały u czytelników "GP" mnóstwo wątpliwości dotyczących praw, jakie w takich sytuacjach mają turyści, i obowiązków, jakie spoczywają na biurach podróży. Pierwsi domagają się zwrotu ceny wycieczki, wcześniejszego powrotu do kraju czy odszkodowania, drudzy - słusznie odmawiają.

Przyjrzyjmy się najpierw sytuacji, w której zamach bombowy czy inne tego typu zdarzenie zastaje turystów za granicą, w miejscu ich wypoczynku. Część z nich, z obawy przed kolejnymi atakami terrorystów, chce wracać wcześniej. Rzecz jasna, ich obawa i chęć wcześniejszego powrotu do kraju są uzasadnione, jednak biura podróży nie są zobowiązane ani do organizowania takich wyjazdów, ani do pokrywania ich kosztów. Ustawa z dnia 29 sierpnia 1997 r. o usługach turystycznych wskazuje bowiem sytuacje, w których organizator turystyki nie odpowiada za niewykonanie albo nienależyte wykonanie umowy.

Reklama

Biuro podróży jest zwolnione z odpowiedzialności m.in. na skutek działania siły wyższej - czyli wówczas, gdy wystąpi zdarzenie, którego nie dało się przewidzieć, nie dało się mu zapobiec (np. wystąpi klęska żywiołowa). Biuro nie odpowiada również wtedy, gdy niewykonanie lub niewłaściwe wykonanie umowy nastąpiło wyłącznie z winy klienta (np. turysta nie pojechał na wycieczkę fakultatywną, gdyż zaspał) albo z winy osób trzecich, które nie uczestniczą w wykonywaniu umowy (w przypadku osób trzecich konieczny jest warunek, aby takich działań nie można było przewidzieć ani uniknąć).

Zamach terrorystyczny można równie dobrze zakwalifikować jako działanie siły wyższej, jak i działanie osób trzecich. Wyłączenie w takich przypadkach odpowiedzialności biura podróży oznacza, że turyści nie mają również możliwości ubiegania się o obniżenie ceny imprezy czy odszkodowanie.

Wiele osób sądzi, że ewentualny wcześniejszy powrót do kraju, na koszt biura podróży, jest możliwy wówczas, gdy Ministerstwo Spraw Zagranicznych wyda jakieś specjalne oświadczenie o zagrożeniu istniejącym w danym kraju. Tymczasem MSZ wskazuje, że zalecenia dotyczące zachowania ostrożności w danym kraju stanowią jedynie informację dla turystów i biur podróży, która nie ma charakteru żadnego nakazu czy zakazu. Nie można więc na podstawie takich zaleceń wywodzić odpowiedzialności organizatorów turystyki.

Przyjrzyjmy się teraz sytuacji osób, które jeszcze do Egiptu nie wyjechały, ale zapłaciły już za wycieczkę i obawiają się wyjazdu po zamachach. Biura podróży nie mają obowiązku zwracania takim osobom wpłaconych pieniędzy - jeśli turysta chce zrezygnować z wyjazdu, ponosi koszty odstąpienia. Turysta może żądać przed wyjazdem zwrotu pieniędzy tylko wówczas, gdy biuro zmienia istotne warunki umowy - czyli np. miejsce zakwaterowania czy program zwiedzania. Inną sprawą jest wysokość potrąceń dokonywanych przez biura podróży. Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów kilkakrotnie orzekał, że mogą one zatrzymywać tylko rzeczywiście poniesione koszty, a nie 100 proc. ceny imprezy.

Wiele biur podróży w miarę możliwości dokonuje zamiany wycieczek klientom, którzy już wpłacili pieniądze. Nie jest to jednak ich ustawowy obowiązek. Poza tym, warto zauważyć, że niektóre biura mogą nie mieć możliwości zamiany, gdyż np. specjalizują się w wyjazdach do jednego kraju albo wszystkie miejsca na inne wyjazdy mają już zajęte.

Ewa Usowicz

Jan Korsak, prezes Polskiej Izby Turystyki
Żadne biuro podróży nie jest w stanie zagwarantować turystom absolutnego bezpieczeństwa w miejscu, do którego organizuje wycieczkę. Każdy wyjazd wiąże się z jakimś ryzykiem, jakie muszą podjąć wyjeżdżający. Turyści decydujący się na wyjazd do Egiptu powinni zdawać sobie sprawę z faktu, że akty terroru występowały tam już wcześniej. Oczywiste jest, że biuro podróży nie jest w stanie przewidzieć takich zdarzeń jak zamach bombowy, a tym samym ponosić za nie odpowiedzialności i np. organizować wcześniejszy powrót do kraju.
Warto pamiętać, że przy wyjazdach za granicę biuro podróży musi ubezpieczyć turystów od następstw nieszczęśliwych wypadków i kosztów leczenia. Jeśli turysta poniesie szkodę na skutek zamachu bombowego - takie ubezpieczenie obejmie m.in. jego leczenie, transport do kraju czy rekompensatę za zniszczone mienie.

Regina Domurad, prawnik Federacji Konsumentów
Istnieje tylko jedna sytuacja, w której biuro podróży musiałoby na własny koszt zapewnić turystom przebywającym obecnie w Egipcie wcześniejszy powrót do kraju. Jeśli organizator turystyki nie wykonuje istotnych części programu wycieczki - np. 7-dniowego rejsu po Nilu, wówczas powinien zapewnić tzw. świadczenie zastępcze - np. równie atrakcyjny wyjazd w inne miejsce. Jeżeli jednak wykonanie takiego świadczenia zastępczego jest niemożliwe albo klient z uzasadnionych powodów nie wyraża na nie zgody i odstępuje od umowy - wtedy biuro podróży ma obowiązek zapewnić mu powrót do kraju. Co do zasady, klient ma również w takim przypadku prawo do odszkodowania, ale - uwaga - nie wtedy, kiedy świadczenie zastępcze nie mogło zostać wykonane z powodu działania siły wyższej lub osób trzecich (czyli np. z powodu zamachu terrorystycznego).

Gazeta Prawna
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »