Za 25 lat dogonimy UE

Polska gospodarka ma się nieźle, a będzie się miała jeszcze lepiej - zapewnia Piotr Woźniak, minister gospodarki, który na konferencji prasowej opowiadał o planach swojego resortu. Pod jego rządami wzrost PKB ma wynieść 5 proc. rocznie, co pozwoli nam dogonić Unię Europejską w 2030 r.

Polska gospodarka ma się nieźle, a będzie się miała jeszcze lepiej - zapewnia Piotr Woźniak, minister gospodarki, który na konferencji prasowej opowiadał o planach swojego resortu. Pod jego rządami wzrost PKB ma wynieść 5 proc. rocznie, co pozwoli nam dogonić Unię Europejską w 2030 r.

"Zastałem gospodarkę w całkiem niezłym stanie. Trawa ożywienie, jakie wystąpiło po przystąpieniu do Unii Europejskiej" - powiedział minister. Poinformował, że tempo wzrostu PKB po trzech kwartałach br. wynosi ok. 2,8 proc. "Na koniec 2005 r. przewidujemy podwyższenie o co najmniej 1 proc." - powiedział.

Według ministra mamy bardzo dobre wyniki w handlu zagranicznym, w przyszłym roku tempo wzrostu eksportu wyniesie 6 - 8 proc. Według niego, inwestycje zagraniczne w tym i następnym roku wyniosą po 10 mld dolarów.

Ambitny plan

Reklama

Polska gospodarka będzie porównywalna z gospodarkami starej Unii Europejskiej w 2030 roku - ocenił minister gospodarki Piotr Woźniak.

"Mam ambitne zadanie podniesienia i utrzymania tempa rozwoju gospodarczego polskiej gospodarki do poziomu 5 procent - powiedział Woźniak.

Według niego, rok 2030 to "perspektywa dość odległa, ale realna".

Przede wszystkim inwestycje

Ministerstwo ma niemniej ambitne jeśli chodzi o napływ inwestycji zagranicznych, które w 2006 roku mają wynieść około 10 mld USD, czyli mniej więcej tyle co w tym roku. W lipcu PAIiIZ prognozowała, że w 2005 roku bezpośrednie inwestycje zagraniczne w Polsce wzrosną do 8-9 mld USD.

Rząd zagra na złotym

Rząd będzie aktywnie wykorzystywał złotego jako instrument polityki gospodarczej - powiedział minister gospodarki Piotr Woźniak. "Mamy dość stabilną sytuację, jeśli chodzi o pozycję złotego. Wszyscy się skarżą na silnego złotego, ale zaprzeczają temu wyniki eksportu. Nie znaczy, że waluta będzie utrzymana na tym samym poziomie i będzie się umacniać dalej. Będzie to instrument dość aktywnie używany przez obecny rząd" - powiedział Woźniak.

Czarne chmury na PGNiG

Plany obecnego ministerstwa wobec Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa diametralnie różnią się od pomysłów poprzedniej ekipy, która spółkę wprowadziła na giełdę. Minister Woźniak powtórzył to co od kilku dni powtarza szef resortu skarbu Andrzej Mikosz - sprzedaż firmy była niecelowa.

"Prywatyzacja PGNiG była chybiona, to przekształcenie własnościowe było z punktu widzenia polityki gospodarczej przedwczesne" - powiedział minister.

Dodał, że spółka, która pozyskała z nowej emisji ok. 3 mld zł, zarządza uzyskanymi pieniędzmi w sposób, "do którego nie są one przeznaczone".

"Mamy w tej chwili listę inwestycji zaniechanych przez PGNiG przez ostatnie cztery lata, one dotyczą przede wszystkim połączeń transgranicznych, wydobycia krajowego i budowy magazynów. W tych trzech sprawach nie zostało zrobione przez ostatnie cztery lata nic" - powiedział Woźniak, wyjaśniając, że niewykonane inwestycje zostaną przedstawione jako lista zadań dla spółki.

"Póki co trwają przekształcenia w PGNiG, podejrzewam, że one potrwają jeszcze 2-3 tygodnie. Do tego czasu będzie to miało charakter zwiastuna, a jak sytuacja w spółce zostanie zmieniona, będziemy konsekwentnie wymagać od PGNiG wykonywania jego statutowych obowiązków" - powiedział.

Piotr Woźnak ma też inną wizję funkcjonowania górnictwa niż jego poprzednik. Pytany o plany prywatyzacji Jastrzębskiej Spółki Węglowej powiedział, że nie należy się z nią spieszyć.

INTERIA.PL/PAP
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »