Unia wprowadza dyrektywę elektronicznego fakturowania

Parlament Europejski przegłosował dyrektywę w sprawie fakturowania elektronicznego w zamówieniach publicznych. Administracja we wszystkich państwach UE będzie musiała używać e-faktur przy zamówieniach publicznych. Dzięki temu zwiększy się konkurencja na jednolitym rynku, spadną koszty działalności gospodarczej i koszty po stronie administracji.

Ministerstwo Gospodarki już rozpoczęło prace nad wdrożeniem dyrektywy, dzięki której uda się zautomatyzować przetwarzanie faktur w firmach i administracji.

W skali całego kraju elektroniczne fakturowanie to szansa na wielomiliardowe oszczędności w postaci spadku kosztów działalności gospodarczej oraz kosztów po stronie administracji.

- W przypadku Polski te oszczędności są nie mniejsze niż 10 złotych na fakturę.Wynika to z prostego porównania obniżek cen, jakie stosują największe firmy fakturujące w Polsce, czyli firmy telekomunikacyjne. A więc w skali Polski, kiedy oblicza się, że jest ponad 1,5 mld faktur rocznie, przejście z faktury papierowej na elektroniczną daje oszczędności rzędu co najmniej 15 mld złotych - prognozuje Marek Rudziński, członek zarządu i dyrektor finansowy Sage, pierwszej firmy, której standard e-faktur został zatwierdzony przez Krajowe Wielostronne Forum Elektronicznego Fakturowania.

Reklama

Ogólnoeuropejski standard faktury elektronicznej ma zacząć obowiązywać od 2017 r. Zdaniem przedstawiciela Ministerstwa Gospodarki, nie powinniśmy zwlekać z wdrożeniem narzucanych w dyrektywie obowiązków.

- Myślę, że nie musimy i nie możemy czekać aż trzech lat, bo po pierwsze, inni nas wyprzedzą, po drugie, będziemy cały czas ponosić niepotrzebne koszty obciążenia budżetu, a po trzecie, biznes jest już gotowy do dostarczenia administracji takich rozwiązań - ocenia w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Sebastian Christow, radca ministra gospodarki z Departamentu Gospodarki Elektronicznej.

- Przełomem będzie, jeśli wszyscy zrozumiemy, że sukcesem nie jest otrzymywanie faktur w formie elektronicznej, ale dalsza automatyczna obróbka i to jest rzeczywista korzyść, czyli automatyczne księgowanie, robienie bilansów. Przełomem będzie też, jeśli osiągniemy pewną skalę wykorzystywania e-faktur.

Powszechnie używane dziś e-faktury w postaci zwykłych plików PDF nie pozwalają na pełną automatyzację procesów biznesowych. W rezultacie korzyści z ich stosowania pozostają ograniczone, bo wciąż firmy i sektor publiczny muszą zatrudniać wiele osób do ręcznej obróbki danych z PDF-ów.

- De facto większość przedsiębiorców, którzy fakturują elektronicznie zgodnie z prawem, robią to za pośrednictwem tzw. płaskiego PDF-u, czyli wysyłają nie fakturę elektroniczną, lecz wysyłają elektroniczny obraz faktury papierowej. Efekt jest taki, że tę fakturę po otrzymaniu trzeba wydrukować i przepisać, czyli to jest dokładnie taka sama czynność, jaką się stosuje przy fakturze papierowej - wskazuje Marek Rudziński, członek zarządu i dyrektor finansowy Sage.

Według nowej dyrektywy faktura elektroniczna musi być ustrukturyzowana, czyli zawierać metadane do odczytu przez systemy informatyczne. Dotychczasowe rozwiązania, ze względu na ich ograniczoną efektywność, nie były powszechnie wykorzystywane w administracji. Z tego względu ustawodawcy starali się wymuszać na urzędach krajowych traktowanie faktur elektronicznych (czy też elektronicznych obrazów faktur papierowych) na równi z fakturami papierowymi.

Brak wspólnego standardu na poziomie całej UE był barierą w ramach jednolitego rynku, zwłaszcza w obszarze zamówień publicznych.

- Jednym z powodów jej wprowadzenia jest to, żeby uczynić rynek europejski rzeczywiście jednolitym, żeby nie było na nim niepotrzebnych barier, aby przepływ towarów, dóbr, informacji i związanych z tym dokumentów był płynny. Czyli, żeby unijny rynek upodobnił się do rynku krajowego, na którym nie ma fizycznych i administracyjnych barier.

Dziś takie bariery są wyznaczone przez warunki, jakie są w poszczególnych krajach - mówi Tadeusz Rudnicki, reprezentant Krajowego Forum Elektronicznego Fakturowania.

Jednym ze źródeł tych barier są zamówienia publiczne. Po przyjęciu dyrektywy administracja publiczna wszystkich szczebli w 28 krajach UE będzie miała obowiązek przyjmowania i wystawiania e-faktur. To ułatwi startowanie w przetargach publicznych firmom z pozostałych krajów członkowskich, dzięki czemu zwiększy się konkurencja na wspólnym rynku. Sektor publiczny w każdym z krajów UE jest największym odbiorcą dóbr i usług, stąd też potencjalne oszczędności dzięki zwiększonej konkurencji mogą być duże.

- Oprócz tego, że usuwamy bariery na rynku, poszerzamy rynek dla firm, dając im łatwiejszy dostęp do rynku zamówień publicznych w innych krajach, wprowadzamy również pewną standaryzację, pomagając w ten sposób rynkowi - ocenia Tadeusz Rudnicki.

- Wprowadzenie obowiązku przyjmowania e-faktur po stronie administracji sięgnie również do biznesu, bo chociażby systemy informatyczne, których używa administracja, to systemy, których używa biznes. Więc jeśli producenci tych systemów lub dostawcy różnego rodzaju usług dostosują się do nowych wymagań, to biznes na tym też skorzysta i będzie miał uproszczoną sytuację.

Co ważne unijna dyrektywa nie określa w sposób wyłączny specyfikacji standardu elektronicznego fakturowania, ale definiuje minimalne wymagania.

Źródło informacji

Newseria Biznes
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »