Trybunał Stanu dla prezesa NBP? "Teatr polityczny w tej sprawie byłby szkodliwy"

Zdaniem członka RPP Ludwika Koteckiego, ewentualne postawienie prezesa NBP Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu miałoby niewielkie przełożenie na rynki finansowe. Kotecki zwrócił jednak uwagę, że "teatr polityczny byłby w tej sprawie szkodliwy" Pomysł postawienia prezesa NBP przed Trybunałem Stanu zawarty jest w programie wyborczym Koalicji Obywatelskiej, która zarzuca mu "zniszczenie niezależności Narodowego Banku Polskiego i brak realizacji podstawowego zadania NBP, jakim jest walka z drożyzną". 

- Ewentualne postawienie prezesa NBP przed Trybunałem Stanu miałoby niewielkie i jedynie krótkotrwałe przełożenie na rynki finansowe, ale teatr polityczny w tej sprawie byłby szkodliwy - ocenił członek RPP Ludwik Kotecki w trakcie Kongresu Polskiego Kapitału "Forbesa".

- Jakie miałoby to mieć skutki rynkowe? Moim zdaniem niewielkie i krótkotrwale, jeżeli jakieś to krótkotrwale. Prezesa znają wszyscy już od lat i wiedzą, że różne rzeczy czasami zdarzało mu się opowiadać (...) i chyba uważają, że bez niego w NBP nie będzie dużo inaczej - gorzej, czy lepiej. Po drugie, od momentu gdy zaczęto rozmawiać o ewentualnym postawieniem pana prezesa przed Trybunałem Stanu złoty zaczął się umacniać, oczywiście były tego różne przyczyny, ale nie zaczął tracić (...). To jest jakiś sygnał, że rynki to ignorują - powiedział Kotecki.

Reklama

Członek RPP wskazał, iż "spotyka się z inwestorami z rynków finansowych" i dodał, iż podczas ostatniego spotkania dopiero w ostatniej minucie spytano go o te sprawy. - Nie interesuje to zbyt mocno rynków finansowych - powiedział.

Trybunał Stanu dla Adama Glapińskiego? "Jeśli mieliśmy do czynienia z łamaniem prawa, to wniosek byłby zasadny"

Według Koteckiego ocenę ws. zasadności Trybunału Stanu dla Glapińskiego można wyrazić dopiero po zapoznaniu się z dokumentami NBP, do których jego zdaniem RPP ma ograniczony dostęp. Przestrzega jednak przed "teatrem politycznym" związanym z tą sprawą.

- Jeżeli mieliśmy do czynienia z łamaniem prawa, to taki wniosek byłyby zasadny. Jeżeli nie mieliśmy takiej sytuacji, to oczywiście nie powinno się to wydarzyć. Na pewno nie powinien mieć miejsca teatr polityczny. Jeżeli to miałby być wyłącznie teatr polityczny, to na pewno nic dobrego z tego nie wyniknie - dodał.

Pierwsza wiceprezes NBP Marta Kightley wskazywała w ostatnich wypowiedziach prasowych, że zapowiedzi postawienia prezesa NBP przed Trybunałem Stanu to zamach na niezależność banku centralnego i może to mieć negatywny wpływ na kurs złotego czy wycenę polskich aktywów. NBP stoi na stanowisku, że byłoby to działanie bezprawne, zarówno na gruncie prawa krajowego, jak i unijnego. Kightley przekazała ponadto, że ma sygnały ze strony międzynarodowych inwestorów czy instytucji, które są zaniepokojone obecną sytuacją.

Polski bank centralny wysłał w tej sprawie pisma do Międzynarodowego Funduszu Walutowego, Banku Światowego i Europejskiego Banku Centralnego.

Co zarzuca się Adamowi Glapińskiemu? "Brak realizacji podstawowego zadania NBP"

Koalicja Obywatelska, która najprawdopodobniej w połowie grudnia utworzy koalicyjny rząd wraz z Trzecią Drogą i Nową Lewicą, wpisała do swojego programu wyborczego, że postawi Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu "za zniszczenie niezależności Narodowego Banku Polskiego i brak realizacji podstawowego zadania NBP, jakim jest walka z drożyzną". 

Adamowi Glapińskiemu zarzuca się m.in. prowadzenie takiej działalności publicznej, która de facto wspierała politykę rządu Prawa i Sprawiedliwości (w tym kontekście przywoływane są głośne comiesięczne konferencje prasowe prezesa), opieszałość w podejmowaniu decyzji, które oddziaływałyby w kierunku zahamowania wzrostu cen, a także to, że nielegalnie uruchomił skup aktywów po wybuchu pandemii koronawirusa. 

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Ludwik Kotecki | Rada Polityki Pieniężnej
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »