​To nie koniec rekordowych wakacji. Branża i turyści przedłużają sezon

Tegoroczne wakacje upłynęły pod znakiem bonu turystycznego, rekordowych tłumów na plażach i szlakach oraz wysokich cen. "To był dobry czas, który wielu hotelarzom pozwolił odrobić część strat z okresu pandemii. I choć do końca wakacji pozostał tylko tydzień to najwyraźniej nie koniec sezonu. Wrześniowych rezerwacji wciąż przybywa" - wynika z raportu Noclegi.pl.

Dobra pogoda, wsparcie bonem turystycznym, zaufanie do szczepionek i mniejsza dostępność zagranicznych opcji spowodowały, że tegoroczne wakacje w kraju można uznać nie tylko za udane, lecz także rekordowe pod względem liczby rezerwacji noclegów.

- Po raz drugi wypoczywaliśmy w warunkach obostrzeń w branży turystycznej, ale najwyraźniej w pełni oswoiliśmy się z tym, bo ten sezon skrajnie różnił się od poprzedniego - mówi Natalia Jaworska, ekspert Noclegi.pl. - Liczba rezerwacji była aż czterokrotnie wyższa niż w zeszłym roku, wyższa ponad dwukrotnie niż w 2019 roku - dodaje.

Reklama

Jak wskazują eksperci znaczący wpływ na popularność wakacji w Polsce miał bon turystyczny. Goście korzystający ze wsparcia podróżowali całymi rodzinami, średnio w cztery osoby. Pobyt z wykorzystaniem bonu był dłuższy i droższy. Turyści, którzy go wykorzystali, wybierali nocleg średnio o 25% droższy niż ci, którzy nie skorzystali z rządowego programu. Rezerwowali też średnio o 3 dni dłuższy - tygodniowy - pobyt.

- Ponad połowę wszystkich wakacyjnych rezerwacji w naszym portalu goście opłacili dodatkowymi pieniędzmi z rządowego programu, a jak wynika z naszej wakacyjnej ankiety aż 31% respondentów nie pojechałoby na wakacje, gdyby nie przysługujący im bon turystyczny - podkreśla Natalia Jaworska.

Nie ma zaskoczenia, jeśli chodzi o najpopularniejsze kierunki wakacyjnego wyjazdu. W górach najczęściej wybierano Zakopane, Wisłę, Karpacz czy Białkę Tatrzańską, a nad morzem - Kołobrzeg, Gdańsk i Sopot. Polacy decydowali się na wakacje w kraju mimo tego, że było drogo. Koszt noclegu w Polsce w okresie lipiec-sierpień 2021 był wyższy średnio o 20 proc. w porównaniu z zeszłymi wakacjami.

W większości miejscowości, zarówno w górach jak i nad morzem, trzeba było liczyć się z większymi wydatkami. Wypoczywający w Kołobrzegu zapłacili w tym roku 27 proc. więcej, w Warszawie 34 proc., w Białce Tatrzańskiej 23 proc.

Tak jak w zeszłym pandemicznym sezonie turyści wybierali miejsca, w których nie trzeba dzielić przestrzeni z innymi gośćmi. Najchętniej rezerwowano apartamenty, to aż jedna trzecia wszystkich rezerwacji - o blisko 10 proc. więcej niż w 2020 roku, mimo że koszt tego typu noclegu wzrósł względem poprzedniego roku aż o 19 proc.

- Przed nami ostatni tydzień wakacji, ale to najwyraźniej nie koniec rekordowego sezonu - mówi ekspert Noclegi.pl. - Wrześniowych rezerwacji wciąż przybywa. Jest ich o 66 proc. więcej niż w 2019 roku i 140 proc. więcej niż rok temu!

Najwyraźniej do wyjazdu zachęcają ceny, średnio o 28 proc. niższe niż w szczycie wakacji oraz wciąż odległa wizja czwartej fali pandemii - ocenia.

Źródło informacji: Noclegi.pl


PAP
Dowiedz się więcej na temat: branża turystyczna | wakacje | ceny wakacje | ceny w Polsce
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »