Siła wartościowej kolekcji

Najbardziej znaną kolekcją dzieł sztuki w Polsce jest zbiór Wojciecha Fibaka. Doskonale wypromowana dzięki wielu czynnikom stała się sztandarem polskiego kolekcjonerstwa. Dlaczego jest uznawana za tak doskonałą?

Każdą kolekcję można ocenić pod względem artystycznym, jakościowym oraz inwestycyjnym. Wojciech Fibak opierał swoją kolekcję o malarstwo polskie pochodzące z okresu od końca XIX w. do lat 40. XX w. Ta część zbiorów była doskonale znana z dwóch powodów. Po pierwsze zawierała dzieła polskie odnalezione za granicą, które znacząco uzupełniły wiedzę na temat sztuki polskiej. Zostało to docenione przez takich kuratorów jak Władysława Jaworska czy Anna Morawińska.

Po drugie - poświęcił wiele wysiłku, aby kolekcję wypromować. Pomogły mu w tym osobistości ze świata historii sztuki oraz kilka mechanizmów. Przede wszystkim wydawał wiele publikacji poświęconych artystom, których obrazy posiadał. Jego rozległe znajomości także pozwoliły rozsiać informacje o kolekcji tzw. pocztą pantoflową. Taka wiedza i świadomość w odpowiednich kręgach niesłychanie wspomaga kolekcjonowanie. Bardzo istotnym wydarzeniem było pokazanie obszernego fragmentu kolekcji na wystawie w Muzeum Narodowym w Warszawie w 1992 r.

Reklama

Co znaczy wzorowa kolekcja?

Wojciech Fibak zbierał najwybitniejsze obiekty danego artysty z danej epoki. To już gwarantuje duży sukces. Jednak w czasach, gdy zaczynał kolekcjonowanie w latach 80., nie skupiał się wyłącznie na najważniejszych, powszechnie znanych artystach polskich. Zwrócił uwagę na niewyeksploatowane jeszcze przez konkurencję obrazy artystów z emigracji.

Ponieważ wiele podróżował, miał okazję spotykać na aukcjach w Sotheby's i Christie's wspaniałe płótna Polaków, które nie były licytowane ani przez klientów zagranicznych ani przez polskich. Dzięki temu znalazł on niszę, w której stał się znawcą i monopolistą. Obrazy były bardzo dekoracyjne. Były to prace takich artystów jak Mela Muter, Eugeniusz Zak, Józef Pankiewicz, Leopold Gotlib, Władysław Ślewiński, Tadeusz Makowski i wielu innych emigrantów, którzy tworzyli najpierw we Francji, a później w USA.

Poważny zbiór tego typu malarstwa, świetnie rozreklamowany, automatycznie napędził na nie popyt. Pojedyncze rynki aukcyjne na wysokim poziomie i zdławienie podaży tego typu dzieł rozochociło klientów. Tym samym ceny zaczęły gwałtownie rosnąć. Gdy postanowił odsprzedawać obrazy, miały one już świetne notowania. Jednak szybkie pozbycie się dorobku, podobnie jak w przypadku giełdy, oznaczałoby krach cenowy. Dlatego Wojciech Fibak robił to dość dyskretnie i powoli. W tym samym momencie kupował zupełnie inne malarstwo - tworząc drugi, poważny etap swojej kolekcji. Takie działanie jest zbliżone do wzoru kolekcjonowania.

Odkrywać nisze i dzieła

Wojciech Fibak rozpoczął skupowanie nowego rodzaju sztuki. Skupił się on na artystach polskich tworzących po 1945 r. Dostrzegł kolejną niszę. Polscy wielcy twórcy, uznani przez najznamienitszych krytyków, nie pojawiali się aż tak często na aukcjach. Nie stanowili także ważnego segmentu rynku. Na sprzedażach publicznych królowali wtedy monachijczycy i Kossakowie. W jego kolekcji znalazły się prace takich twórców jak Jerzy Nowosielski, Jan Lebenstein, Tadeusz Kantor, Bronisław Kierkowski, Teresa Pągowska, Piotr Potworowski, Alfred Lenica i przede wszystkim Wojciech Fangor. To właśnie przykład tego ostatniego artysty pokazuje jak ważna jest praca nad kolekcją. Skierowanie zainteresowania na tego artystę przyczyniło się do zjednania mu wielu miłośników, często majętnych.

Prace Fangora są o tyle doskonałą inwestycją, że zawierają w sobie dwa znakomite walory, artystyczny i komercyjny. Są niebanalne i interesujące, a zarazem przyswajalne dla niewprawnego kolekcjonera.

Sztuka współczesna już wtedy zaczęła rosnąć w cenie na świecie. Polskie gusta były bardziej przywiązane do form tradycyjnych, stąd problemy ze zbytem takich obrazów. Jednak Wojciech Fibak wiedział, że społeczeństwo dorośnie do poważniejszych, trudniejszych form.

Kolekcjonowanie eksperymentów

Godne uwagi w Polsce są jeszcze inne kolekcje. Innymi dziełami sztuki zajmują się panowie Bieńkowscy. Zbierają obiekty nie tylko malarskie czy rzeźbiarskie, lecz także formy eksperymentalne. Ważną częścią kolekcji jest ta poświęcona fotografii. W dodatku zbiór fotografii jest zawężony do specyficznej problematyki artystycznej, którą zajmowało się kilku artystów. Między innymi na początku swojej działalności Zdzisław Beksiński (do końca lat 50.), Zbigniew Dłubak, Karol Hiller, Józef Robakowski. Są to artyści, których prace zostały docenione przez najważniejsze kolekcje światowe. W Polsce kosztowały dotychczas niewiele.

Kolekcja braci Bieńkowskich jest stworzona z wielką pasją, widać w niej ogromne zaangażowanie. Jest ona ściśle dobrana, trudna w zrozumieniu, ale niezwykle przyszłościowa. Jeśli dzisiaj nie mamy zbyt rozbudowanego rynku na te przedmioty, za kilka lat on się rozwinie. Wtedy największe skupisko tych prac pozostanie w jednych rękach.

Nie będzie to zapewne kolekcja przeznaczona dla niewyrobionego odbiorcy. Jej celem jest zatrzymywanie obiektów cennych dla kultury, ale rozumianej tylko przez awangardę. Bracia Bieńkowscy ocalą sztukę dla wybitnych kolekcjonerów. To oni mogą w przyszłości stanowić poważną klientelę. Są w stanie przeznaczyć ogromne środki na ściśle upatrzone obiekty.

Przykłady zakupu i sprzedaży porównywalnego dzieła jednego artysty

I Etap kolekcji
Eugeniusz Zak, Para na jeziorze w łódce
Ader - Picard - Tajan, 27 października 1986, cena 4500 EUR
Eugeniusz Zak, Matka z dzieckiem 1925 r.
Dom Aukcyjny Polswissart, 27 maja 2007, cena 83 800 EUR
Mela Muter, Rodzina na trawie
Loudmer Paris, 6 kwietnia 1987, cena 1900 EUR
Mela Muter, Rodzina przy moście w Awinion
Christie's Londyn, 13 czerwca 2007, cena 45 000 EUR
Zygmunt Menkes, Waza z mimozami
Loudmer Paris, 6 kwietnia 1987, cena 1500 EUR
Zygmunt Menkes, Waza z kwiatami
Agra Art., 17 czerwca 2007, cena 10 500 EUR

II Etap Kolekcji
Jan Lebenstein, Figura osiowa nr 79
Sotheby's New York, 12 czerwca 1991, cena 2000 EUR
Jan Lebenstein, Figura osiowa nr 77
Rempex Warszawa, 13 czerwca 2007, cena 65 500 EUR
Tadeusz Kantor, Kompozycja nr 6
Norden Stockholm, 19 listopada 1998, cena 1600 EUR
Tadeusz Kantor, Informel
Rempex Warszawa, 18 maja 2005, cena 40 000 EUR

Źródło: www.artprice.pl

Michał Olszewski
Dyrektor DESA Modern

Private Banking
Dowiedz się więcej na temat: kolekcja | obrazy | siła | dzieła | etap | Kantor | Wojciech Fibak
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »