Jacht meksykańskiego miliardera użyty w akcji ratunkowej na Morzu Śródziemnym

Jacht należący do meksykańskiej rodziny Bailleres pomógł migrantom, którzy wypadli z rybackiej łodzi u wybrzeży Grecji. Ocalono ponad 100 rozbitków.

Według doniesień greckiej Straży Wybrzeża i lokalnych mediów, jacht Mayan Queen IV, zarejestrowany na zmarłego Alberta Bailleresa, przyszedł z pomocą migrantom, którzy wypadli z rybackiej łodzi niedaleko wybrzeża Grecji. To niespodziewane wsparcie dało iskierkę nadziei w obliczu tragedii, która pochłonęła życie co najmniej 79 osób, jak donosi "El Pais".

Akcja poszukiwawcza trwa

Tragiczne wywrócenie łodzi miało miejsce, gdy migranci próbowali dotrzeć do Włoch z Libii. Przepełniona łódź, która miała przewozić nawet 700 osób, zatonęła, ale 300-stumetrowej długości megajacht uratował ponad 100 rozbitków. Rzecznik straży wybrzeża powiedział, że dokładnych danych na temat liczby osób na pokładzie nie można bezpiecznie oszacować, ale łódź była z pewnością przeciążona.

Reklama

Ofiarami katastrofy byli głównie mężczyźni pochodzący z Pakistanu, Syrii i Egiptu. Straż wybrzeża, marynarka wojenna i statki handlowe rozpoczęły obszerną operację poszukiwawczo-ratowniczą, w którą zaangażowany był również samolot i helikopter. Nadal nie wiadomo, ile osób straciło życie.

Po śmierci króla

Alberto Bailleres, znany jako "meksykański król srebra" Meksyku, zmarł w lutym 2022 roku w wieku 90 lat. Przez całe życie zgromadził ogromny majątek, stając się właścicielem największej na świecie rafinerii srebra. Jego wartość netto szacowano na 8,5 mld dolarów w chwili jego śmierci, co czyniło go czwartym pod względem bogactwa człowiekiem w Meksyku, jak podaje Bloomberg Billionaires Index. Głównym spadkobiercą "króla srebra" jest jego najstarszy syn - Alejandro.

Megajacht o wartości 175 milionów dolarów (około 710 mln zł), zbudowany w stoczni Blohm und Voss, był wodowany w 2008 roku i może pomieścić do 16 gości i 24 członków załogi.

PIęć lat temu tragiczna śmierć załogantki

Mayan Queen IV stał się sławny w sierpniu 2018 roku, gdy 20-letnia członkini załogi - australijska modelka z Instagramu - Sinead McNamara, została znaleziona w stanie krytycznym na jego rufie. Zmarła podczas transportu do szpitala. Statek był w tym czasie zadokowany na wyspie Kefalonii w Grecji.

Lokalne władze wszczęły wówczas śledztwo - według podanych przez nich informacji Alberto Bailleres i jego rodzina opuścili jacht kilka dni przed śmiercią 20-latki. Ostatecznie ustalono, że modelka popełniła samobójstwo.

Krzysztof Maciejewski

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: uchodźcy | Grecja
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »