374 proc. zysku na długach szpitala!

Jakość zarządzania łódzkimi szpitalami jest niska, a efekty restrukturyzacji - chwilowe, w wyniku złego zarządzania lub nawet nielegalnych działań dyrektorów placówek - wynika z kontroli przeprowadzonej przez Najwyższą Izbę Kontroli.

Izba badała sytuację w łódzkich szpitalach podległych samorządom w latach 2006-2007 i w pierwszym kwartale ub. roku. Zbadano sytuację 38 szpitali samorządowych; do siedmiu z nich wkroczyli kontrolerzy NIK.

W wyniku kontroli skierowano do prokuratury cztery zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, w tym w sprawie niegospodarności w dwóch szpitalach: im. Kopernika w Łodzi i Samodzielnego Publicznego Zespołu Opieki Zdrowotnej (SPZOZ) w Pabianicach.

NIK uznała, że jakość zarządzania łódzkimi szpitalami jest niska, a efekty restrukturyzacji - chwilowe, w wyniku złego zarządzania lub nawet nielegalnych działań dyrektorów placówek. Wyniki kontroli wskazują, że ani ustawa o pomocy publicznej i restrukturyzacji ZOZ-ów, ani ustawa o przekazaniu środków finansowych na wzrost wynagrodzeń w służbie zdrowia nie wpłynęły zasadniczo na sytuację ekonomiczną szpitali i podniesienie standardów udzielanych świadczeń.

Reklama

Okazało się, że do tej trudnej sytuacji szpitali bardzo często dochodzi w związku z bardzo złym zarządzaniem tymi placówkami. Praktycznie w każdej z badanych przez nas placówek znaleźliśmy jakieś nieprawidłowości, a szczególnie w przypadku szpitali im. Kopernika w Łodzi i szpitala w Pabianicach" powiedział w piątek na konferencji prasowej dyrektor łódzkiej delegatury NIK Janusz Maj.

Izba stwierdziła, że były dyrektor szpitala im. Kopernika wyrządził placówce szkodę w wysokości ok. 36 mln zł. Były szef szpitala m.in. zawarł umowy o świadczenie usług zdrowotnych ze spółką Kopernik", w których określono, że szpital będzie płacił nie za faktycznie wykonane usługi, ale ryczałtem. W ten sposób szpital zapłacił za niewykonane usługi ponad 30 mln złotych.

Placówka musi też zapłacić 6 mln zł kary umownej za zerwanie porozumienia z jedną z firm medycznych. W tej sprawie w 2007 roku prokuratura przedstawiła b. dyrektorowi tego szpitala Józefowi T. zarzuty karalnej niegospodarności i narażenia w latach 2003-2006 szpitala na stratę prawie 40 mln zł. Grozi mu kara do 10 lat więzienia.

Według NIK z kolei były dyrektor SPZOZ w Pabianicach w maju 2007 roku zawarł ze spółką Electus umowę o przejęciu wynoszącego blisko 6,5 mln zł długu szpitala, zmieniając zadłużenie na długoterminowe i rozciągając okres spłaty na 15 lat. Koszty obsługi - według NIK - wyniosą 374 proc. pierwotnego zadłużenia, czyli ponad 24 mln zł.

Obecnie pabianicki szpital ma ponad 100 mln zł zadłużenia. Komornik zajął jego konta; pracownicy nie otrzymali wypłat za marzec, a od czwartku wstrzymano przyjęcia pacjentów. Przyjmowani są tylko chorzy w stanach zagrożenia zdrowia i życia.

Minister zdrowia Ewa Kopacz, komentując w TVP Info wyniki kontroli NIK, podkreśliła, że jest to skutek beztroski dyrektorów szpitali i braku nadzoru organów założycielskich.

Jeśli jednego dnia się podpisuje z tą spółką (skupującą dług - PAP) na bardzo określony procent tę pożyczkę i za kilka dni przychodzi ten sam podmiot, czyli ta sama spółka skupująca dług - mówię tu o Pabianicach - i mówi, że to oprocentowanie będzie o kilkadziesiąt procent wyższe i na to godzi się dyrektor, to ja pytam, dlaczego ten dyrektor jeszcze chodzi na wolności - powiedziała Kopacz.

To są te szpitale, których z taką determinacją broniła opozycja i bronił pan prezydent, wetując pakiet ustaw, który chciał zmienić ten stan. My pokazaliśmy, jak bardzo złe są te szpitale. Są to szpitale źle zarządzane, przez nieodpowiedzialnych ludzi - zaznaczyła.

NIK negatywnie oceniła nadzór samorządów, które są dla szpitali organami założycielskimi.

Natomiast kontrole przeprowadzone przez straż pożarną na zlecenie NIK w czterech szpitalach w Zgierzu, Pabianicach, w Łowiczu oraz szpitalu im. Madurowicza w Łodzi wykazały liczne naruszenia przepisów ochrony przeciwpożarowej. Według Maja przyniosła ona "zatrważające rezultaty". Nie tylko hotele socjalne, ale również przebywając w szpitalach nie możemy się czuć w pełni bezpieczni jeśli chodzi o te kwestie podkreślił Maj.

Podczas kontroli stwierdzono m.in. brak oświetlenia awaryjnego i ewakuacyjnego (w trzech szpitalach), brak urządzeń oddymiających lub zabezpieczających przed zadymieniem (także w trzech szpitalach), brak sygnalizacji pożarowej w oddziale psychiatrycznym, podłączonej do systemu monitoringu straży pożarnej w jednym ze szpitali; w kolejnej placówce stwierdzono brak węży gaśniczych. We wszystkich czterech szpitalach kontrole wykazały także inne zaniedbania m.in. brak podręcznego sprzętu gaśniczego i aktualnych planów ewakuacji. Straż pożarna ukarała dyrektorów szpitali mandatami.

Zdaniem NIK zły jest także stan techniczny tych szpitali. Najgorszy - według Maja jest stan szpitala w Rawie Mazowieckiej, którego obiekty pochodzą z pierwszej połowy XIX wieku.

Według Izby w czterech skontrolowanych szpitalach nie dokonywano comiesięcznej oceny listy oczekujących co - zdaniem kontrolerów - mogło sprzyjać korupcji. Wiadomo, że jeśli nie ma porządku w dokumentach to jest pole do omijania, przyspieszania - poprzez korupcję - przyjęcia do szpitala - mówił szef łódzkiej delegatury NIK.

Izba pozytywnie oceniła poprawę dostępu do szpitalnego lecznictwa samorządowego. Natomiast wszystkie placówki wymagały dostosowania do wymogów sanitarnych wynikających z rozporządzenia Ministra Zdrowia, na co mają czas do końca 2012 roku.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: szpital | zdrowie | izba | szpitale | Pabianice | Kopernika | NIK
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »