PSE: Tel-Energo i NOM dla Citi

Uporządkowanie portfela inwestycji telekomunikacyjnych, uruchomienie dobowo-godzinowego rynku bilansującego i wdrożenie systemu opłat kompensacyjnych to najważniejsze zadania Polskich Sieci Elektroenergetycznych na 2001 r.

Uporządkowanie portfela inwestycji telekomunikacyjnych, uruchomienie dobowo-godzinowego rynku bilansującego i wdrożenie systemu opłat kompensacyjnych to najważniejsze zadania Polskich Sieci Elektroenergetycznych na 2001 r.

Spółka zamierza zainwestować w tym roku około 400 mln zł - głównie w budowę i modernizację sieci przesyłowych.

Wielkie porządki w grupie telekomunikacyjnej PSE zaczęły się w 2000 r. od sprzedaży KGHM udziałów w Telefonii Lokalnej. Według Krzysztofa Żmijewskiego, prezesa Polskich Sieci Elektroenergetycznych, ubiegłoroczna decyzja nie sygnalizuje wycofywania się spółki energetycznej z inwestycji w telekomunikację. - Nie planujemy sprzedaży udziałów w Polkomtelu. Nie zamierzamy też wychodzić z Tel-Energo i Niezależnego Operatora Międzystrefowego, choć po wprowadzeniu inwestora do obu spółek nasze udziały spadną zdecydowanie poniżej 50 proc. - zapowiada Krzysztof Żmijewski.

Reklama

Zadbamy o PKN

Według prezesa, konsorcjum Citibanku, w którego skład wchodzą też dwie spółki amerykańskie (wyspecjalizowany fundusz inwestycyjny i firma telekomunikacyjna), zostanie inwestorem nie tylko w Tel-Energo. - Poprzez wprowadzenie inwestora strategicznego zamierzamy dokonać "małej konsolidacji" naszej grupy. Jej docelowa struktura nie jest jeszcze uzgodniona. Rozważamy stworzenie holdingu lub połączenie obu spółek. Jednak niezależnie od sposobu konsolidacji, chcemy wprowadzić tego samego inwestora do Tel-Energo i do NOM. W połączonym biznesie nie zabraknie też miejsca dla Polskiego Koncernu Naftowego (35-proc. udziałowca NOM). Natomiast - jeśli chodzi o pozostałych akcjonariuszy Tel-Energo - mogę zapewnić, że nie stracą na konsolidacji - deklaruje szef PSE.

Ważny Połaniec

Krzysztof Żmijewski nie precyzuje terminu finalizacji rozmów z konsorcjum Citibanku. Zapowiada tylko, że porządkowanie telekomunikacji PSE chcą zamknąć w 2001 r. Do tego czasu spółka przesyłowa chciałaby też uporać się z wdrażaniem systemu opłat kompensacyjnych w energetyce. - Przygotowaliśmy już projekty aneksów do kontraktów długoterminowych wiążących nas z producentami energii. Negocjacje z bankami będzie można rozpocząć po wejściu w życie rozporządzenia wprowadzającego SOK. W pierwszej transzy spółek przystępujących do systemu (w połowie 2001 r.) znajdą się m. in. elektrownie: Bełchatów, Opole i Jaworzno III. Za kluczowe uważamy jednak porozumienie z El Połaniec. Jeśli SOK zostanie zaakceptowany przez sprywatyzowaną spółkę (inwestorem w Połańcu jest belgijski Tractebel), powinni się do niego przekonać również pozostali wytwórcy energii - uważa szef Polskich Sieci Elektroenergetycznych.

Odchudzanie operatora

Wszystko wskazuje na to, że PSE zostaną operatorem SOK. Po wejściu w życie systemu przychody spółki, wynoszące obecnie ponad 13 mld zł, kilkakrotnie spadną. Dzisiaj przez firmę przesyłową przechodzi ponad 70 proc. sprzedawanej w kraju energii elektrycznej (głównie z kontraktów długoterminowych). Wprowadzenie SOK będzie oznaczało niemal całkowite wycofanie się PSE z obrotu energią i utratę około 80 proc. przychodów. -Z symulacji wynika, że w przyszłym roku nasze wpływy z opłat za usługi przesyłowe (w tym środki na kompensaty) powinny wynosić 2-2,5 mld zł. Jednak już dziś wiadomo, że w systemie powstanie deficyt przekraczający 200 mln zł, który będziemy musieli pokryć kredytem. W 2002 r. w zależności od sytuacji na rynku energii SOK może wygenerować od 700 mln zł deficytu do 350 mln zł nadwyżki - mówi Krzysztof Żmijewski.

Półroczna karencja

Zanim zacznie funkcjonować system opłat kompensacyjnych Polskie Sieci chciałyby wprowadzić wszystkich uczestników rynku energetycznego na uruchamiany właśnie dobowo-godzinowy rynek bilansujący. Według szefa PSE, 1 lipca 2001 r. to ostateczny termin przystąpienia firm z branży do nowego systemu rozliczeń. Dzisiejszy rynek bilansowy służący niwelowaniu nadwyżek i niedoborów energii w krajowym systemie działa w cyklu miesięcznym. Krzysztof Żmijewski zapowiada, że rozliczenia na dotychczasowych zasadach będą możliwe tylko do połowy roku. - Mamy nadzieję, że Urząd Regulacji Energetyki uzna nowy rynek bilansujący za konkurencyjny i - podobnie jak to o uczynił w przypadku Giełdy Energii - zwolni sprzedających na nim energię z obowiązku stosowania taryf - mówi prezes firmy przesyłowej dla wszystkich: Do systemu opłat kompensacyjnych powinni przystąpić nie tylko posiadacze kontraktów długoterminowych. Kompensaty należą się wszystkim producentom energii, którzy zainwestowali w poprawę efektywności wytwarzania lub ochronę środowiska. Jeśli pojawią się wątpliwości co do takiej interpretacji prawa energetycznego, rozważymy wystąpienie do Rzecznika Praw Obywatelskich z prośbą o wykładnię Sądu Najwyższego - zapowiada Krzysztof Żmijewski, prezes Polskich Sieci Elektroenergetycznych.

Puls Biznesu
Dowiedz się więcej na temat: sok | PSE
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »