Alkohol na Wall Street

Coraz więcej osób pracujących na Wall Street ma problem z alkoholem. Największą grupę wśród nich, bo aż 33 proc. z 151 ankietowanych, stanowią brokerzy i analitycy.

Aż 54 proc. z badanych było w ostatnim miesiącu na imprezach mocno zakrapianych alkoholem tzw. "popijawach". Jak się dowiadujemy, ludzie na Wall Street pijają alkohol coraz częściej i coraz chętniej.

Happy-hour effect

Dr Alden Cass w wywiadzie dla "BusinessWeek Online" zauważa, że zarówno wydarzenia związane z wojną w Iraku, jak również wzrost konkurencji na rynku pracy wśród brokerów i analityków na Wall Street, jest przyczyną do sięgania po alkohol.

Według dr Cass'a: "rana z 11 września dla ludzi jest dalej otwarta, świeża. Trwająca wojna w Iraku budzi sprzeczne uczucia, a ludzie potrzebują gdzieś schować swoje uczucia. W ten sposób pragną uciec w zapomnienie. Wall Street nadaje im ton życia, jednak zarabiając pieniądze żyją w ciągłym stresie. Zgromadzonej w sobie złości próbują się wyzbyć przy pomocy alkoholu - zjawisko to jest znane jako "happy-hour effect"."

Obecnie najczęściej alkoholu nadużywają brokerzy i analitycy z Wall Street w wieku 25. - 30. lat, kawalerzy, zarabiający rocznie około 100 tys. USD - twierdzi terapeuta dr. Alden Cass.

Reklama

Picie alkoholu w Polsce

Według danych opublikowanych przez miesięcznik "Płaca.pl", picie alkoholu w pracy może pozytywnie wpływać na poziom zarobków i awans w pracy. Potwierdzają to badania przeprowadzone przez naukowców ze Stirling University. Badacze tego uniwersytetu stwierdzili, że umiarkowane picie w pracy podnosi zarobki aż o ponad 17 procent!

Innego zdania jest Renata Durda, wicedyrektor Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych (PARPA). "Nie mówię, że alkohol jest trucizną służącą wyłącznie do niszczenia ludzkich organizmów. Niemniej jednak nie spotkałam się jeszcze z wiarygodnymi opiniami, jakoby picie miało dobroczynny wpływ czy to na zdrowie czy na relacje społeczne" - mówi Renata Durda w artykule opublikowanym przez "Płaca.pl".

W Polsce według danych GUS w 2001 roku średnie spożycie, w przeliczeniu na jednego mieszkańca, kształtowało się na poziomie około 6,25 litra 100% alkoholu rocznie, a w 2000 roku wynosiło 6,7 litra.

Z badań opublikowanych przez Państwową Agencję Rozwiązywania Problemów Alkoholowych wynika, że spożycie alkoholu w miejscu pracy w latach 1996-2001 spadło.

W sondażu przeprowadzonym w Polsce w 2000 roku 17% ankietowanych osób przyznało się do konsumpcji alkoholu w miejscu pracy, natomiast 26% do tego, że było naocznym świadkiem takiej sytuacji w ciągu ostatniego roku przed przeprowadzeniem ankiety.

"Picie w pracy najczęściej dotyczy pracoholików. Osób między 30. a 40. rokiem życia, które spędzają w pracy po szesnaście godzin. Nie mają rodziny ani innych obowiązków. Rozluźniają się więc pod wieczór piwem lub drinkami" - twierdzi Jeremi Mordasewicz z Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych.

Źródło: Business Week Online; Placa.pl; GUS; PARPA; INTERIA.PL

brak
Dowiedz się więcej na temat: Downing | analitycy | picie | wall
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »