Komunikacja miejska coraz droższa. Ale brak biletu to jeszcze większy wydatek

Komunikacja miejska drożeje, ale lepiej zapłacić za regularny bilet niż karę. Jaki mandat zapłacisz za brak biletu? Czy wiesz, co się stanie, jeśli go nie opłacisz? Co można zrobić, aby zmniejszyć wymiar kary za "gapiostwo"?

Nawet ci, którzy uwielbiają jeździć samochodem przyznają, że komunikacja miejska ma kilka plusów. Z pewnością zaliczyć można do nich stosunkowo krótszy czas przejazdu (w dużych miastach autobusy przemieszczają się po bus-pasach omijając korki) oraz brak konieczności szukania i opłacania miejsca parkingowego.

Plusem komunikacji publicznej jest również jej cena: mimo tego, że bilety drożeją, nadal w ogólnym rozrachunku wychodzą taniej niż paliwo. Wszystko to jednak jest prawdą pod warunkiem, że nie będziemy musieli zapłacić mandatu za jazdę "na gapę".

Reklama

Mandat za brak biletu - ile zapłacę?

Mandat za “gapiostwo" potrafi słono kosztować. Jego wysokość zależna jest od przewoźnika i miasta. Bilet na przejazd komunikacją miejską powinniśmy mieć w autobusach, tramwajach, metrze i pociągu. W zależności od tego, z jakim przewoźnikiem podróżujemy, za brak ważnego biletu możemy zapłacić od 150 do nawet 300 złotych.

Bywa jednak, że kary są jeszcze wyższe. Przykładowo Zarząd Transportu Metropolitalnego na Górnym Śląsku za jazdę “na gapę" wystawia mandat w wysokości 550 złotych. Umożliwia jednak zakup tzw. biletu pokutnego długookresowego w kwocie 550 złotych lub 275 (ulgowy). W ten sposób regulując karę, jednocześnie opłacamy przejazdy na przyszłość.

Dlaczego warto opłacić mandat?

Każdy mandat lepiej regulować jak najszybciej. W przeciwnym razie trzeba liczyć się z tym, że odpowiedni organ będzie starał się otrzymać swoją należność.

W przypadku przewoźników należy spodziewać się pism wzywających do zapłaty, wstąpienia na drogę sądową lub zgłoszenia się do firmy windykacyjnej.

Najgorszych konsekwencji mogą spodziewać się nie opłacający mandatów recydywiści. Takie działania bywają uznane za tzw. szalbierstwo, czyli wyłudzanie. Grzywna za takie wykroczenie to nawet 5000 złotych. W skrajnych przypadkach grozi za to kara aresztu od 5 do 30 dni.

Czy można się odwołać od mandatu za brak biletu?

Niekiedy mandat za brak biletu otrzymać można nawet wtedy, kiedy chciało się uczciwie za niego zapłacić. Zazwyczaj dzieje się tak, kiedy nastąpiła awaria kasowników albo automatu biletowego lub gdy zostawiliśmy bilet okresowy w domu.

Bezpodstawne zdaniem pasażera otrzymanie mandatu uprawnia go do złożenia odwołania, ale nie później niż w terminie 7 dni od momentu zdarzenia. Pismo takie może być wysłane pocztą lub złożone osobiście w siedzibie przewoźnika. Warto pamiętać, by zawierało dane osobowe, serię i numer mandatu, powód odwołania, dokładny opis zdarzenia wraz z numerem pojazdu i nazwą przewoźnika.

KO

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: komunikacja miejska | bilety | ceny biletów
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »