Urzędnicy też chcą iść do sądu

Środa, 23 lipca 2014 (09:03)

Pracownicy administracji rządowej są wściekli, że siódmy rok z rzędu nie będą mieli waloryzacji pensji. Za brak działania obwiniają swoich przełożonych oraz związkowców.

Zdjęcie

Pracownicy administracji rządowej siódmy rok z rzędu nie będą mieli waloryzacji pensji /123RF/PICSEL
Pracownicy administracji rządowej siódmy rok z rzędu nie będą mieli waloryzacji pensji
/123RF/PICSEL

Po tym, jak w ubiegłym tygodniu funkcjonariusze służb mundurowych zapowiedzieli pozew zbiorowy przeciwko Skarbowi Państwa za brak podwyżek, pojawiła się kolejna grupa, która w ten sam sposób chce walczyć o waloryzację. To urzędnicy administracji rządowej.

​Ile zarabiają urzędnicy?

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego, liczba osób zatrudnionych w administracji publicznej w 2013 roku wyniosła 428 049 osób. Przeciętna pensja urzędnika wyniosła 4348 zł brutto. czytaj więcej

- Pracownik jednego z urzędów skarbowych w Warszawie wspólnie z prawnikiem przygotował już taki pozew zbiorowy przeciwko państwu - ujawnia Tomasz Ludwiński, przewodniczący rady Sekcji Krajowej Pracowników Skarbowych NSZZ "Solidarność".

Jego zdaniem w najbliższym czasie przystąpią do niego kolejni urzędnicy z innych jednostek.

Brak pieniędzy

W ostatnich latach na podwyżki mogli liczyć głównie nauczyciele. Również służby mundurowe otrzymały o 300 zł więcej. Pensje pracowników samorządowych, w zależności od gminy, także były podwyższane. W najgorszej sytuacji są członkowie korpusu służby cywilnej. Jest to jedyna grupa, która ostatnią waloryzację kwoty bazowej, określanej co roku w ustawie budżetowej, miała w 2008 r. Od tego czasu wynosi ona 1873,84 zł. Na jej podstawie przy określonym mnożniku ustalane są pensje. Na przykład jeśli urzędnik ma mnożnik 2, to jego wynagrodzenie zasadnicze wynosi 3747,68 zł. Gdyby kwota bazowa wzrosła o 100 zł, pensja z takim mnożnikiem byłaby miesięcznie wyższa o 200 zł.

Urzędnicy próbowali już w poprzednich latach pisać listy do parlamentarzystów o podwyższenie im kwoty bazowej, ale ich prośby nie odniosły zamierzonego skutku.

Rada Służby Cywilnej - organ opiniodawczo-doradczy przy premierze - stoi murem za urzędnikami. - Pomijam to, czy jest ich za dużo. Niemniej jednak nie może być tak, że w administracji nie ma realnego wzrostu płac. Będzie to skutkowało tym, że w urzędach będą pracowały coraz słabsze osoby - tłumaczy Tadeusz Woźniak, członek RSC.

Według niego jest to przejaw wrogiego działania państwa wobec administracji rządowej. Przypomina, że już wcześniej rząd próbował ustawą zredukować zatrudnienie o 10 proc. Trybunał Konstytucyjny zablokował ten pomysł.

Jak twierdzi Woźniak, przedstawiciel ministra finansów na czerwcowym spotkaniu z radą przekonywał, że dobro państwa wymaga zamrożenia płac na kolejny rok. W efekcie rząd zdecydował, że w 2015 r. służba cywilna też nie otrzyma podwyżek. Będzie to siódmy rok zamrożenia płac.

Płace w administracji zamrożone, bo są wysokie

Rada Ministrów nie chce podwyższać wynagrodzenia urzędników rządowych przez kolejne dwa lata. Specjaliści już rezygnują z etatów. czytaj więcej

Niezadowolenie urzędników z takiej decyzji potwierdzają ich przełożeni.

- Na spotkaniach urzędnicy otwarcie i z rozgoryczeniem pytają, kiedy wreszcie zostaną im odmrożone płace. Otrzymuję też wiele pism w tej sprawie, a także indywidualne wnioski o podwyżki - mówi Marek Reda, dyrektor generalny Warmińsko-Mazurskiego Urzędu Wojewódzkiego.

- Pozostaje mi tylko tłumaczyć, że fundusz płac się nie zmienia i nie mogę uwzględnić tych żądań - dodaje.

Ratunek w związkach

Urzędnicy mają nadzieję, że pomogą im związki zawodowe. Dziwią się jednak ich bierności. Na portalu SłużbaCywilna.info.pl padają nawet oskarżenia pod adresem sekcji związkowej skupiającej urzędników rządowych i samorządowych o to, że nie idą śladami mundurówek.

Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, związkowi prawnicy nie widzą większego sensu w tym, aby organizacja wystąpiła z pozwem przeciwko rządowi o brak waloryzacji lub skierowała sprawę do Trybunału Konstytucyjnego.

Urzędy bez nadzoru. Więcej pracowników i wyższe pensje

"Dziennik Gazeta Prawna" sprawdził, jak wygląda zatrudnienie w jednostkach centralnych, które nie odpowiadają przed premierem. W niektórych pensje od 2008 r. wzrosły nawet o 1,4 tys. zł czytaj więcej

- To nieprawda. Nigdy nie byłem przeciwny takim rozwiązaniom i jeśli tylko się pojawią, z pewnością je przeanalizuję i poprę - komentuje dr hab. Marcin Zieleniecki, prawnik Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność".

Według niego trybunał wprawdzie ciągle powołuje się na trudną sytuację państwa, ale gdzieś ta granica braku waloryzacji kwoty bazowej określonej w ustawie budżetowej musi być.

Nowy szef Sekcji Krajowej Pracowników Administracji Rządowej i Samorządowej NSZZ "Solidarność" Robert Barabasz przyznaje, że związki nie mogą działać pochopnie i przystępować do wojny, która z góry może być przegrana. - 7 sierpnia spotykają się wszystkie sekcje. Będziemy też rozmawiać ze swoimi kolegami ze służb mundurowych, którzy przygotowują pozew przeciwko państwu - przekonuje Robert Barabasz.

Zapewnia, że zamierza dokonać stosownych analiz prawnych i też będzie stawał w obronie urzędników.

Dodaje, że sytuacja finansowa zwłaszcza w urzędach jest nieciekawa, a brak podwyżek powoduje, że specjaliści odchodzą z pracy.

Czy urzędnicy zasłużyli na podwyżki? Podyskutuj na Forum INTERIA.PL

Zdjęcie

  /Dziennik Gazeta Prawna
 
/Dziennik Gazeta Prawna

Artur Radwan
23 lipca 2014 (nr 141)

Artykuł pochodzi z kategorii: Zarobki

Dziennik Gazeta Prawna
POLECANE zwiń